Nerwowa sytuacja w obszarze pamięci zrodziła się w momencie stale rosnącego znaczenia sztucznej inteligencji. Giganci technologiczni rozbudowują swoje centra danych, nabywając w ogromnych liczbach poszczególne komponenty. Cierpią na tym przeciętni konsumenci. Szacunki mówią, że niektóre egzemplarze kości pamięci RAM podrożały o 200, a nawet 300% w porównaniu do sytuacji sprzed kilku miesięcy.
Kilka ładnych lat temu, z dużymi niedoborami swojej flagowej konsoli PlayStation 5, mierzyło się Sony. Japończykom wiał w oczy wiatr praktycznie z każdej strony, a na dobitkę szansę lukratywnego zarobku zaczęli upatrywać w tej sytuacji wszelkiej maści scalperzy.
Boty obrały sobie za celownik pamięci RAM. Kości RAM podrożeją jeszcze bardziej?
Teraz sytuacja robi się bardzo bliźniacza. Serwis DataDome specjalizujący się w usługach ochrony zewnętrznych stron przed automatycznymi zmasowanymi atakami, wykrył podejrzane operacje botów, które w agresywny sposób monitorują rynek pamięci RAM. "Zespół badawczy Galileo odkrył zaawansowaną operację, składającą ponad 10 milionów żądań, a boty sprawdzały stan magazynowy konkretnych zestawów RAM co 6,5 sekundy" - czytamy w analizach.
Co ciekawe rzeczone boty mają agresywnie atakować całe łańcuchy dostaw: od dostawców, przez partnerów B2B, aż po ostatecznych sprzedawców. Boty scalpingowe są w stanie - tak wynika z raportu - wysłać 50 tys. żądań w godzinę. DataDome chwali się, że do tej pory udało się zablokować 10 milionów tego typu operacji.
Niedobory i powszechna drożyzna w segmencie pamięci RAM stworzyła lukratywne poletko do działania dla nieuczciwych jednostek. Niestety działania te wyczerpują podaż konsumencką, wypierają legalnych klientów i istotnie wpływają na kolejne wzrosty cen.












