Najświeższe doniesienia płyną bezpośrednio z kilku niezależnych źródeł. Te podają, że NVIDIA masowo informuje swoich partnerów o zbliżających się podwyżkach procesorów graficznych bazujących na architekturze Blackwell. Nowe stawki w jeszcze bardziej dotkliwy sposób uderzą w przeciętnego konsumenta.
'Obóz zielonych' wskazuje na kilka kluczowych problemów, wśród których palącą bolączką są niedobory pamięci VRAM oraz wysokie koszty ich pozyskiwania. Ceny eksplodowały w przysłowiowy kosmos wraz z boomem na sztuczną inteligencję. Giganci branży masowo rozbudowują centra do rozwoju AI, co implikuje gigantyczne wzrosty. NVIDIA nie może sobie pozwolić na straty, a więc przenosi opłaty na partnerów (AIC).
300 dolarów więcej, ale to dopiero początek
Podwyżki cen mają być silnie związane z flagowym modelem NVIDII, czyli GeForce RTX 5090. Karta graficzna podrożeje o kolejne… 300 dolarów. Od kilku ładnych miesięcy topowy egzemplarz z 32 GB VRAM na pokładzie skrzętnie forsuje niechlubną granicę 4 tys. dolarów. W Polsce coraz częściej można spotkać się z ceną na poziomie nawet 16 czy 17 tys. złotych.
Wiele wskazuje na to, że wkrótce RTX 5090 przebije wartość 4,5 tys. dolarów, a niektóre mniej przyjazne prognozy mówią nawet o 5 tys. dolarów na globalnych rynkach. Jeśli koszty zakupu pamięci GDDR7 podskoczą w górę, to pewnym jest, że drożyzna dotknie także inne egzemplarze z rodziny RTX 50 bazującej na architekturze Blackwell.
Kiedyś to było...
Ciężko obecnie w to uwierzyć, ale NVIDIA RTX 5090 w momencie swojego debiutu miała sugerowaną cenę detaliczną (MSRP) na poziomie 1999 dolarów. Aktualnie na wydajne GPU trzeba zapłacić ponad dwa razy więcej, a to nie koniec zbliżających się zwyżek cenowych…











