Atari to legendarne przedsiębiorstwo z sektora informatycznego, które na rynku funkcjonuje już ponad 50 lat. Choć firma na przestrzeni tych lat zmieniała ogólny kształt swojego działania, w dużej mierze budzi ogromne skojarzenia z retro konsolami i arkadowymi grami. Właśnie w tych dziedzinach firma była prawdziwym pionierem w latach 70. oraz 80. minionego wieku.
Przynajmniej od 2021 roku, kiedy to nowym prezesem Atari został Wade Rosen, co rusz dostajemy sygnały, że korporacja ma duże zakusy na to, by z przytupem powrócić do sektora gamingowego. Teraz amerykańska firma poczyniła istotny krok ku potwierdzeniu tej teorii.
Atari nabyło prawa do pięć klasycznych gier, które do tej pory były własnością Ubisoftu. Mowa o takich produkcjach jak:
- Cold Fear (z 2005 r.)
- Child of Eden (z 2011 r.)
- I Am Alive (z 2012 r.)
- Grow Home (z 2015 r.)
- Grow Up (z 2016 r.)
Nabycie praw do własności intelektualnej to jedno. Atari chce na nowo wskrzesić wspomniane wyżej marki. Firma "zbada możliwości rozszerzenia ich zasięgu poprzez zaktualizowane formaty, nową zawartość i rozszerzone kanały dystrybucji". W praktyce oznacza to, że produkcje doczekają się odświeżenia i raz jeszcze poszukają swoich szans w obecnie funkcjonującej branży gier.
Ekscytacji z tego tytułu nie kryje szef Atari. "Zarówno Ubisoft, jak i Atari mają bogate doświadczenie w tworzeniu światów, w których gracze mogą się zakochać - gier, które poruszają pokolenia graczy nie tylko sposobem, w jaki grali, ale także tym, jakie emocje nam wywoływały. Cieszymy się z możliwości ponownego wprowadzenia tych tytułów, a jednocześnie z poszukiwania sposobów na rozszerzenie i rozwój tych serii" - przyznał Wade Rosen.










