Spis treści:
- Fundamenty Diablo i Destiny pokryte farbą Nintendo
- Gameplay kluczem do sukcesu
- Rozwój postaci rodem z najlepszych action RPG
Fundamenty Diablo i Destiny pokryte farbą Nintendo
Postawmy sprawę jasno - w Splatoon Raiders nie gra się dla fabuły. Jesteśmy jednym z członków grupy rozbitków, która w wyniku silnego huraganu ląduje w środku Oceanu. Z pobliskich surowców budujemy niewielki statek - nasz nowy dom i baza wypadowa. Szybko dowiadujemy się, że niedalekie wyspy, zamieszkałe przez groźne Salmonidy, są pełne skarbów. Rozpoczynamy więc regularne eskapady na nieznane tereny, aby odkrywać sekrety tajemniczej rasy i zbierać cenne surowce.
Splatoon Raiders to action RPG z krwi i kości. Główny schemat rozgrywki składa się z wyboru wyspy, którą chcemy najechać oraz wypełnienia misji wymagającej zazwyczaj zabicia Salmonidów i ekstrakcji niebieskich kryształów - ważnego surowca służącego jako główna waluta w grze. Po zakończeniu misji, trwającej zazwyczaj ok. 5-10 minut, wracamy na statek i zajmujemy się przeglądaniem łupu.
Wita nas ekran końcowy przedstawiający wszystko, co udało nam się zdobyć. Zazwyczaj znajdują się tam nowe bronie, modyfikacje do nich, solidna porcja niebieskich kryształów oraz wszelkie rzadsze surowce umożliwiające rozbudowę naszego statku czy wzmacnianie ekwipunku.

Kolejny etap składa się przeważnie z inwestowania zdobytych zasobów. Sposobów na ulepszenie postaci jest w Splatoon Raiders dosyć sporo. Kluczowe z nich to:
- Nowe, lepsze bronie - im wyższy poziom misji, tym lepsze nagrody. Bronie mają swoje poziomy i rzadkość. Na początkowych etapach gry co chwila zmieniamy główną broń na nową, silniejszą o kilka poziomów.
- Levelowanie postaci - ukończone misje gwarantują nam punkty doświadczenia. Każdy poziom postaci zapewnia specjalny żeton umożliwiający wzmocnienie wybranej statystyki - od liczby punktów zdrowia, przez obrażenia gadżetów, aż po siłę wyekwipowanej broni.
- Modyfikacja gadżetów - postać może wkroczyć do walki z dwoma gadżetami, ekskluzywnymi dla wybranej klasy. Każdy z nich można wzmacniać dzięki zdobywanym z misji lub craftowanym umiejętnościom pasywnym.
- Rozbudowa statku - stopniowo, odkrywając kolejne wyspy i zbierając coraz rzadsze przedmioty, możemy rozwijać naszą bazę o nowe stanowiska. Dzięki nim przestajemy liczyć na szczęście i możemy farmić surowce niezbędne do stworzenia konkretnych, najbardziej interesujących nas wzmocnień.
Po inwestycji zebranych surowców w konkretne ulepszenia wracamy do eksplorowania wysp. Możemy wrócić do wcześniej odwiedzonych lokacji, aby wzmocnić naszą postać przed trudniejszymi wyzwaniami albo podjąć się nowych zadań i zdjąć kolejną część "mgły wojny" otaczającej odleglejsze wyspy.

Gameplay kluczem do sukcesu
Splatoon Raiders samym głównym schematem rozgrywki nie wynajduje nic nowego. Podążamy ścieżką utartą przez wiele poprzednich action RPG - znane i lubiane farmienie zasobów, aby ulepszać swoją postać i podejmować się coraz trudniejszych wyzwań. To dopiero w połączeniu z dopracowanym i wciągającym gameplayem Splatoon Raiders staje się tak doskonałą produkcją, którą bardzo ciężko jest odłożyć.
U podstaw gry leży znany doskonale fanom serii gameplay Splatoon. Władamy bronią strzelającą farbą. W pierwszej kolejności używamy jej do eliminowania przeciwników, ale możemy również pokrywać nią podłogi i ściany. W zakolorowane naszą farbą tereny możemy wniknąć, poruszając się niczym płaszczka, uzupełniając broń o nową farbę i unikając ataków rywali. W normalnych Splatoonach kolorowanie terenu farbą jest głównym celem gry i sposobem na dominację przeciwnika. W Raiders jest to przede wszystkim cenne narzędzie do odnawiania punktów zdrowia, "przeładowywania" broni i sprawnego poruszania się między rywalami.

Cała seria Splatoon jest idealnym przykładem powiedzenia "easy to learn, hard to master". Z jednej bowiem strony, podstawy są bardzo proste - strzelasz do przeciwników, pokrywasz mapę farbą, a kiedy czujesz niebezpieczeństwo, chowasz się na swoim terenie, odnawiasz HP i szybko odsuwasz się od zagrożenia.
Z drugiej jednak strony, Salmonidy mają własny kolor farby, o kontrolę terenu wcale nie jest łatwo, a kiedy nacierają na nas hordy różnego rodzaju przeciwników, trzeba dobrego opanowania wszystkich mechanik, żeby cało wyjść z konfliktu.
Rodzaj i liczbę tych mechanik w dużej mierze definiuje zgrabnie wpleciony w Splatoon Raiders system klas postaci. Na statku możemy płynnie przełączać się pomiędzy trzema "Tankami" magazynującymi naszą farbę podczas misji. Pierwszy z nich oferuje bardzo dużo mobilności, drugi stawia na pełną ofensywę i starcia w samym środku walki, a trzeci stawia większy nacisk na podejście taktyczne.

Styl gry objawia się w ekskluzywnych dla każdego z Tanków gadżetach, których umiejętność wykorzystania i wzmacnianie są kluczowym elementem drogi do zwycięstwa. Osobiście większość gry spędziłem z "taktycznym" Tankiem. Jednym z moich gadżetów była wieżyczka, która zadawała obrażenia przeciwnikom w pobliżu, a drugim dodatkowy shotgun umożliwiający co ok. 10 sekund wystrzelenie w linii kilku mocnych kulek z farbą.
Angażujący gameplay idzie w parze z zaskakująco wysokim poziomem trudności. Łącznie do wyboru mamy trzy i chociaż wybrałem tylko drugi z nich (odpowiednik "normala"), regularnie odczuwałem potrzebę modyfikowania swojego buildu przed konkretną misją, aby sprostać jej wymaganiom. Czasami trzeba było zmienić broń, innym razem po prostu dobić kilka dodatkowych poziomów, a często dostosować pasywne umiejętności do rodzaju misji.
Warto zaznaczyć również, że chociaż jest to gra kooperacyjna, nie należy ona do tych produkcji, która towarzystwa innych osób wymaga. Organizacja co-opa jest płynna, w każdej misji można poprosić o pomoc graczy online, ale osobiście całą grę przeszedłem w pojedynkę i nigdy nie miałem wrażenia, żeby brakowało mi sojuszników do ukończenia jakiejś misji.
Rozwój postaci rodem z najlepszych action RPG
Jak przystało oczywiście na action RPG, Splatoon Raiders oferuje wiele sposobów na rozwój postaci, a przeglądanie ekwipunku po skończonej misji to stały element rozgrywki, który oferuje tyle samo dopaminy co eksplozje lootu z Diablo 4 czy Path of Exile.
Również jednak pod względem rozwoju postaci, Splatoon Raiders szuka (i znajduje!) balansu pomiędzy luźnym, casualowym ARPG a hardcore'owym podejściem rodem z Path of Exile. Gra nie oferuje tony drzewek talentów albo inwestowania licznych punktów w statystyki postaci. Ma za to kilka bardzo satysfakcjonujących systemów, których rozwój czuć przy każdym włożonym w nie punkcie. W połączeniu z wymagającym poziomem trudności regularnie zachęca również, żeby przemyśleć swój build, eksperymentować i szukać sposobów na wykorzystanie najcenniejszych przedmiotów, które przyniosło nam szczęście.

Splatoon Raiders to jedna z moich najprzyjemniejszych niespodzianek tego roku i gra, do której bardzo chętnie będę wracał, jeżeli zachęcą mnie do tego deweloperzy. Jest przyjemna dla oka, działa płynnie na Switchu 2, a rozgrywka wydaje się wręcz stworzona dla krótkich sesji z myślą o przenośnej wersji konsoli. Jedyny znak zapytania to na ten moment dalsze wsparcie. Splatoon Raiders jest grą na 15-20 godzin i na razie nie oferuje bardzo rozbudowanego endgame'u. Jeżeli jednak Nintendo zdecyduje się na jakieś DLC I kilka większych aktualizacji, może być to jedno z najlepszych action RPG na tej konsoli.
- Satysfakcjonujące sposoby rozwoju postaci
- Wymagający poziom trudności
- Dopracowane, sprawdzone fundamenty gatunku action RPG
- Płynna, angażująca rozgrywka
- Easy to learn, hard to master.
- Nie wiadomo co dalej. Gra zyskałaby dużo z DLC










