Sonic Racing: CrossWorlds jest klasycznym kart racerem. Opanowanie driftu, by zyskać przyspieszenie, i celne używanie power-upów to tutaj podstawa. Jeśli graliście w poprzednie gry z serii, od razu poczujecie się jak w domu.
Prawdziwą innowacją jest jednak mechanika CrossWorlds, która sprawia, że żadne zawody nie są takie same. Wyścig trwa trzy okrążenia, ale tylko pierwsze odbywa się na torze, który wybraliśmy. Po jego ukończeniu lider staje przed wyborem jednego z dwóch portali - prowadzącego do znanej lub losowej areny. Cała stawka przenosi się tam na drugie okrążenie. Na koniec wracamy na pierwotną trasę, ale jej układ ulega modyfikacjom, otwierając nowe skróty i ścieżki.
Formułę urozmaicają też sekcje wodne i powietrzne. W powietrzu drift staje się subtelniejszy, a pod wodą całkowicie znika na rzecz systemu trików wykonywanych po wyskoku z wody, które również nagradzają nas dopalaczem.

Tryby gry i samotność na torze
Tę dynamiczną rozgrywkę możemy sprawdzić w trzech trybach. Grand Prix to seria ośmiu pucharów, Jazda na czas pozwala bić rekordy i odblokowywać muzykę z poprzednich gier z serii, a Park Wyścigowy zawiera wariacje na temat wyścigów, idealne do zabawy ze znajomymi. I właśnie w grze wieloosobowej - czy to online, czy lokalnie - Sonic Racing: CrossWorlds sprawdza się najlepiej.
Niestety, gra rozczarowuje, jeśli chodzi o zawartość dla pojedynczego gracza. Wszystkie dostępne tryby sprowadzają się do czystego ścigania. Brakuje tu rozbudowanej kampanii z różnorodnymi misjami, którą mogliśmy znaleźć w Sonic & All-Stars Racing Transformed czy nawet Team Sonic Racing. Po kilku godzinach samotna rozgrywka staje się po prostu powtarzalna.

Personalizacja i jej problemy
Ogromną zaletą gry jest system modyfikacji pojazdów. Możemy dowolnie żonglować częściami, które wpływają na statystyki, a także masą elementów kosmetycznych. Postacie mają też swoje predyspozycje (np. Sonic zawsze będzie szybszy niż Tails, nawet w tym samym pojeździe), ale i tak najwięcej dobrego skrywa się pod postacią…
… gadżetów. To tak naprawdę około 70 różnych perków, które możemy instalować w sześciu dostępnych slotach i tworzyć w ten sposób wyspecjalizowane konfiguracje pod konkretny styl jazdy. Na przykład do jazdy na czas możemy dobrać zestaw przyspieszający ładowanie driftu, a do walki z rywalami - taki, który po pełnym naładowaniu dopalacza daje chwilową nieśmiertelność.
Ta mechanika jest jednak mieczem obosiecznym. Dla graczy, którzy chcą po prostu szybko rozpocząć zabawę, mnogość opcji może być przytłaczająca. Twórcy nie przygotowali żadnych gotowych zestawów, więc mniej doświadczeni gracze będą mieli na początku trudniej. Tym niemniej eksperymentowanie z gadżetami dostarcza naprawdę sporo przyjemności. I satysfakcji, gdy trafimy w dziesiątkę z zestawem.

Postacie, dialogi i niezręczna cisza
Listę zawodników wypełniają postacie ze świata Sonica, choć brakuje kilku ulubieńców fanów. SEGA zaplanowała jednak comiesięczne, darmowe aktualizacje. W ich ramach do gry trafiła już Hatsune Miku, a wkrótce do obsady dołączą też postacie z Persony, Yakuzy, Minecrafta, a nawet… SpongeBoba.
Ekonomia, czyli grind ponad wszystko
Najpoważniejszą wadą Sonic Racing: CrossWorlds jest system progresji. Za wyścigi zdobywamy bilety Donpa, walutę służącą do odblokowywania przedmiotów kosmetycznych. System jest jednak skrajnie niezbalansowany. Odblokowanie pełnej zawartości wymaga setek godzin absurdalnego grindu. To może skutecznie zniechęcić nawet najbardziej wytrwałych graczy.

Wydajność na PlayStation 5
Od strony technicznej grze trudno cokolwiek zarzucić. Na PlayStation 5 tytuł działa w trybie wydajności w 1440p skalowanym do 4K, utrzymując stabilne 60 klatek na sekundę. Drobne spadki zdarzają się sporadycznie, głównie podczas dynamicznych przejść między wymiarami. Czasy ładowania są praktycznie niezauważalne. Pojawiła się też polska wersja kinowa (napisy), co w przypadku gier SEGI wcale nie jest oczywistością.
Sonic Racing: CrossWorlds - werdykt
Sonic Racing: CrossWorlds to gra o dwóch obliczach. Z jednej strony mamy rewelacyjny, świeży pomysł na rozgrywkę, który doskonale sprawdza się w multiplayerze. Z drugiej, zawartość dla jednego gracza jest uboga, a system odblokowywania nagród opiera się na ekstremalnie żmudnym grindzie. To bardzo dobra gra wyścigowa do zabawy ze znajomymi, ale jej potencjał został częściowo stłumiony przez kilka niefortunnych decyzji projektowych. Na szczęście tylko częściowo.
Ocenę Sonic Racing: CrossWorlds wystawiam, bazując głównie na wrażeniach z rozgrywki wieloosobowej. Jeśli zamierzasz bawić się wyłącznie samotnie, możesz odjąć od niej spokojnie 5 punktów.

Dla kogo jest Sonic Racing: CrossWorlds?
Dla kogo nie jest Sonic Racing: CrossWorlds?
- innowacyjne i odświeżająca mechanika CrossWorlds
- satysfakcjonujący i responsywny model jazdy
- ogromne możliwości personalizacji pojazdów
- świetnie zrealizowany tryb wieloosobowy
- bardzo dobra optymalizacja i płynność działania
- nawiązania do uniwersum Sonica
- ograniczona i powtarzalna zawartość dla jednego gracza
- grind doprowadzony do ekstremum
- modyfikacje mogą przytłoczyć nowych graczy











