Najnowszy projekt rodzimego studia Simplicity Games w pełni traktuje o tematach politycznych. Nie dość, że polskie poletko polityczne to szereg afer, abstrakcyjnych sytuacji i skandali oraz wzajemnego obrzucania się oskarżeniami o konkretne niepowodzenia i klęski to Sejm The Game w jeszcze bardziej absurdalny sposób łączy to wszystko i serwuje nam iście wykwintne danie.
Nie sposób nie odnieść wrażenia, że świeża na rynku gra będąca rasowym symulatorem polityka chce pełnymi garściami czerpać z jednego faktu: coraz większego zainteresowania globalną polityką ze strony nawet młodszych pokoleń. Tego typu odbiorcy często śledzą to, co dzieje się na różnych szczeblach władzy.
Po szczeblach kariery aż do koryta w akompaniamencie parodii
Sejm The Game to rasowa przygodówka, w której wcielamy się we wschodzącego polityka. Nasz protagonista zakłada własną partię polityczną i za wszelką cenę chce dołączyć do elit, czyli wraz ze swoją ekipą na stałe zagościć przy ulicy Wiejskiej w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej. No dobrze, nazwijmy rzeczy po imieniu: po prostu chce się dostać do upragnionego koryta.

Jeśli chodzi o warstwę mechaniczną, to Sejm The Game funduje nam rozsądną i ciekawą hybrydę rozgrywki. Eksplorujemy różne przesiąknięte parodystyczną konwencją lokacje, nawiązujemy dialogi z napotykanymi postaciami z szeroko pojętego salonu politycznego. Bierzemy też udział w różnych minigrach, a przy tym rozwiązujemy stosunkowo proste zagadki logiczne umilające gameplay. Nieodzowną częścią zabawy są turowe pojedynki przeciwko bossom rozgrywane na planszy podzielonej na heksagonalne pola.
Znalezione wcześniej w różnych miejscach przedmioty (np. kremówkę papieską czy sylwestrowe fajerwerki) możemy wykorzystywać podczas tych walk. Rzeczone przedmioty jawnie nawiązują do skandali w polskiej polityce, ale nie stronią też od czerpania z szerszej kultury m.in. memów jakże popularnych w sieci.

Droga do stania się gigantem politycznym nie jest prosta, ale w Sejm The Game gracz ma do dyspozycji wybornego przewodnika, który głosem Grzegorz Brauna buduje narrację, rzuca dowcip za dowcipem i udziela wskazówek w swoim szykownym stylu wypowiedzi, jak przystało na prawdziwego erudytę.
Nie będziemy zdradzać zbyt wiele, ale w Sejm The Game na swojej drodze napotkacie wiele parodystycznych bohaterów na czele z Kwasińskim, Kasiniakiem, Kotłownią, Memcenem czy Kołodziejem. A jak już znajdziecie się w naprawdę dużych opałach, to po prostu wezwijcie do akcji Komysza - i po sprawie! Każdy z bohaterów dysponuje unikalnymi umiejętnościami w walce potrafiącymi odmienić oblicze starć.

W nowej grze studia Simplicity Games chodzi jednak o coś więcej. Sejm The Game to przede wszystkim jedna wielka parodia polskiej polityki. To gra skupiająca się na ukazaniu wielkiego salonu politycznego w obiektywie groteski. W świetny sposób piętnuje ona wady polityków i przywary naszej rodzinnej sceny z udziałem elit wpływających swoimi decyzjami na nasze codzienne życie.
Za fasadą prostych mechanik i minimalistycznej komiksowej grafiki kryje się ogrom humorystycznych wątków i skrzętnie prowadzonej, naprawdę zabawnej fabuły. W Sejm The Game bez problemu grać i dobrze bawić się mogą ci, którzy są na bakier z polską polityką. Takie osoby i tak powinny znaleźć tutaj coś dla siebie. Z kolei ci, którzy obeznani są z konkretnymi niuansami, a przynajmniej rozpoznają dane wydarzenia z rodzimej sceny i sylwetki głównych decydentów z ulicy Wiejskiej - momentami będą mieli ubaw po pachy. Gwarantujemy.

"Cringe" aż wybija z ekranu
Sejm The Game w jasny sposób stawia na absurd, bawi się ironią i piętrzy w sobie stertę komicznych, momentami absurdalnych wątków, które aż wzbudzają poczucie żenady niczym legendarny serial The Office ze Stevem Carellem w roli głównej. Ale o to w tym wszystkim chodzi. A jak dodamy do tego jeszcze balansowanie na krawędzi dobrego humoru i smaku, ogromną warstwę prześmiewczości, to mamy przepis na sukces dobrej humorystycznej produkcji gamingowej osadzonej w niekonwencjonalnej tematyce.

Pomijając już samą tematykę, Sejm The Game na każdym kroku przypominał mi przygodowe klasyki z dzieciństwa, w których bawiłem się iście wybornie wiele lat temu. Przywołam tu takie pozycje jak seria Leisure Suit Larry z kapitalnym humorem sytuacyjnym na czele, czy też słynne Wacki: Kosmiczna Rozgrywka z tą porcją srogiego absurdalnego humoru.

Sejm The Game - czy warto dać szansę?
Zdecydowanie tak. Rodzimy gamedev po raz kolejny dał radę, serwując graczom nietypową, lecz ciekawą grę przygodową. Perypetie polityczne i intrygi z udziałem znanych twarzy z salonu politycznego bawią i czynią, że Sejm The Game jest chyba "najbardziej polską grą" jaką miałem okazję próbować.

- filarem gry jest rzadko poruszana tematyka
- duża dawka soczystego humoru
- całkiem sporo mechanik i możliwości jak na tak prostą produkcję
- parodia i czarny humor to DNA tej gry (czasem nawet na granicy smaku)
- ciekawie prowadzona fabuła i interesujące dialogi
- absurdalnie niskie wymagania sprzętowe
- momentami przewidywalna rozgrywka
- wśród niektórych grup społecznych może w pewnych momentach wzbudzić niesmak










