Animal Crossing spotyka Pokemony
W Pokemon Pokopia wcielamy się w Ditto, znanego doskonale weteranom serii stworka, który jest w stanie dowolnie zmieniać swoją postać. Na początku gry, po przejściu krótkiego kreatora postaci, Ditto wciela się w człowieka i trafia na tajemniczą wyspę, gdzie spotyka Professora Tangrowtha. Tłumaczy on, że wyspa jest rozległa, pokryta różnymi biomami, ale zamieszkana wyłącznie przez dzikie Pokemony.

Kilka pierwszych godzin rozgrywki sprowadza się do stopniowego odkrywania kolejnych, mniejszych obszarów mapy. Zostajemy zaznajomieni z podstawowymi mechanikami, zaprzyjaźniamy się z różnymi Pokemonami, które stają się częścią naszej błyskawicznie rozwijającej się społeczności. Robimy porządek w okolicy, budujemy nowe struktury i restaurujemy stare. Wszystko po to, aby potencjalnie zachęcić ludzi do zainteresowania się wyspą i zamieszkania razem z Pokemonami.
Pokemon Pokopia to reprezentant gatunku "life sim", najczęściej kojarzonego przez posiadaczy Nintendo Switcha z serią Animal Crossing. W praktyce oznacza to relaksującą, pozbawioną systemów walki czy zawiłych strategii rozgrywkę. Można podzielić ją na kilka, głównych elementów:
Po pierwsze, główny wątek "fabularny". Pokemon Pokopia od początku daje nam sporą dowolność - po przejściu tutorialu możemy pójść w swoją stronę i zamiast podążać za sugestiami Profesora, zobaczyć, jak daleko jesteśmy w stanie dotrzeć. Ostatecznie wykonywanie głównych misji jest jednak niezbędne dla ogólnego progresu gry. Stopniowo odblokowujemy bowiem większe możliwości pokroju skakania, które pozwalają dotrzeć do niedostępnych wcześniej fragmentów mapy.
Po drugie, eksploracja. Początkowy samouczek przebiega na skrawku całej mapy i ma na celu w kontrolowanym środowisku przedstawić graczom najważniejsze mechaniki. Wspomniany główny wątek zachęca nas do zwiedzenia, szukania materiałów i zbierania wszystkiego, co tylko wpadnie nam w ręce. Tym sposobem odkrywamy różne nowe materiały, spotykamy Pokemony i rośnie nasz wachlarz możliwości.

Po trzecie, rozwój społeczności i dbałość o nią. Pokemon Pokopia już w pierwszych minutach gry przedstawia nam wyjątkową mechanikę "środowisk" (habitats), która jest kluczowa dla rozwoju wyspy. Środowisko to złożone z konkretnych elementów znajdowanych lub tworzonych w grze miejsce zamieszkania Pokemona. Jeżeli chcemy, aby jakiś Pokemon wprowadził się do naszej okolicy, musimy stworzyć dla niego środowisko. Czasami jest to tak proste, jak kilka krzaków nad zbiornikiem wodnym. Innym razem musimy jednak znaleźć kilka konkretnych przedmiotów lub obiektów i postawić je w konkretnym układzie, aby zachęcić rzadszego Pokemona.
Samo stworzenie miejsca zamieszkania to jednak dopiero początek. Każdy Pokemon ma swoje preferencje, oczekiwania oraz humory. Jeżeli chcemy prowadzić zdrową, szczęśliwą i sprawnie funkcjonującą społeczność, musimy pielęgnować relacje ze wszystkimi mieszkańcami. Squirtle musi mieszkać obok wody. Charmander chce suchego miejsca. Bulbasaur oczekuje dobrze oświetlonego miejsca zamieszkania. Drilbur z kolei chce ciemnej, pozbawionej większej wilgoci lokacji.
Rozwijając wyspę i budując kolejne środowiska, trafiamy na więcej możliwości. Dużą rolę w Pokemon Pokopia odgrywa również sadzenie roślin czy sprytnie zaprojektowane za pomocą systemu blokowego budowanie. Na przestrzeni całej gry będziemy tworzyć nie tylko środowiska, ale również rekonstruować kluczowe budynki pokroju Pokemon Center. Zdecydowanie najlepiej odnajdą się tutaj fani Minecrafta, ponieważ u podstaw mechaniki są dosyć podobne i bardzo intuicyjne.

Zaskakująca głębia świata i możliwości
Osobiście zawsze miałem z Animal Crossing jeden problem, który niestety kłóci się z całą koncepcją tego podgatunku. Czas rzeczywisty odgrywa tutaj kluczową rolę. Regularnie w Animal Crossing nie pozostaje nam nic innego, jak wyłączyć konsolę i poczekać na następny dzień albo nawet tydzień. Gra sprowadza się ostatecznie do konsekwentnego logowania, doglądania niezbędnych czynności i powracania po konkretnej ilości czasu. Nie bez powodu wśród fanów Animal Crossing notorycznym stało się ręczne przestawianie zegara na konsoli.
Dlatego w gatunku gier "cozy" bardziej przemawia do mnie rozwiązanie chociażby Stardew Valley. Jesteśmy ograniczeni wyłącznie czasem w grze. Musimy czekać na pory roku, dni tygodnia albo konkretną pogodę, ale mamy pełną dowolność w tym, kiedy i jak szybko do nich dotrzemy. Jeżeli z kolei odłożę grę na kilka tygodni czy nawet miesięcy, nic mnie nie omija.
Pokemon Pokopia sporo czerpie oczywiście z Animal Crossing, więc i czas rzeczywisty odgrywa tutaj ważną rolę. Kiedy odbudowujecie pierwsze Pokemon Center, dostajecie informację, że "budowa będzie zakończona jutro". Większość Pokemonów zaangażowana jest w pracę, a Wy musicie uzbroić się w cierpliwość. Sekretem Pokopii jest jednak fakt, że to oczekiwanie możecie umilić sobie na dziesiątki różnych sposobów.

Pierwsze godziny rozgrywki to oczywiście frajda, ciągła ekscytacja z czegoś nowego i regularne uśmiechy z zabawnych dialogów albo absurdalnych potrzeb niektórych mieszkańców naszej wyspy. Cieszymy się z nowych rzeczy, odkrywamy kolejne fundamentalne mechaniki i zaglądamy w każdy zakątek kolejnych lokacji. Kolejne kilkanaście godzin to jednak głównie szok z rozmiaru Pokemon Pokopii oraz nieustannego grindu, jaki czeka nas, aby sprostać oczekiwaniom mieszkańców, jednocześnie odkrywając ogromną mapę gry.
Zamiast wyłączać w rezultacie konsolę i czekać na następny dzień, kiedy rozpocząłem budowę Pokemon Center, prześledziłem aktywne zadania, zacząłem przechadzać się po wyspie i zastanawiać, jaki powinien być mój kolejny krok. Kiedy mieszkańcy w pocie czoła pracowali na budowie, ja odwiedziłem ich domostwa, przeniosłem niektórych w najbardziej dogodne dla nich miejsca, powędrowałem w nieodkryte tereny mapy i zrobiłem porządek w magazynie. I kiedy Pokemon Center wreszcie było gotowe, miałem wrażenie, że mam przed sobą jeszcze więcej rzeczy do zrobienia niż poprzedniego dnia.

Pokemon Pokopia to zdecydowanie jeden z najlepszych spin-offów w historii serii, ale również bardzo wysokiej jakości produkcja w świecie Pokemon i godny reprezentant gatunków cozy czy life sim. Jest to produkcja, która najpierw czaruje swoim urokiem, ślicznymi postaciami i zgrabnie wymyślonymi systemami, a potem zaskakuje rozmiarem. Bez problemu wyobrażam sobie, że na przestrzeni następnych miesięcy i lat spędzam setki godzin, a drobna, chaotyczna wyspa zamienia się w istną metropolię napędzaną całą chmarą Pokemonów.
- Główny wątek nadaje kierunek całej grze;
- Zgrabny system budowania;
- Mnóstwo zawartości;
- Angażujący gameplay loop.
- Ilość grindu po zasoby i materiały może czasem przytłoczyć.



![Niezapomniane przygodówki. Czy pamiętasz jedne z największych hitów? [QUIZ]](https://i.iplsc.com/000MR710NIPYRWBS-C401.webp)






