W skrócie
- Gra Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains, stworzona we współpracy z Ubisoftem, opiera się na drużynowym starciu Jasnej i Ciemnej Strony Mocy o wpływy na znanych planetach.
- Rozgrywka wprowadza unikalne zdolności dla czternastu postaci z każdej frakcji oraz bezpośrednie starcia na kości o terytoria rywali.
- Tytuł oferuje zwięzłą zawartość z jednym głównym trybem gry, a jego niska jakość oprawy wizualnej oraz powtarzalność wpływają na szybkie pojawienie się nudy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spis treści:
- Zespołowa walka o galaktykę
- Bohaterowie zmieniają zasady
- Pojedynki na polach wroga
- Techniczna ciemna strona
- Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains - werdykt
- Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains - dla kogo jest ta gra?
- Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains - dla kogo nie jest ta gra?
Cyfrowe adaptacje planszówek od lat sprawdzają się jako bezpieczne tło dla domowych imprez. Zazwyczaj wystarczy przenieść zasady na ekran, dorzucić kilka animacji i odcinać kupony od znanej licencji. Tym razem twórcy Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains poszli o krok dalej i wywrócili fundamenty klasycznej ekonomii do góry nogami.
Tradycyjne kupowanie ulic ustąpiło miejsca walce o wpływy na znanych planetach. Otrzymaliśmy system, w którym agresywny kapitalizm płynnie łączy się z rzucaniem błyskawicami, a potężny Darth Vader potrafi stracić całą gotówkę w kasynie.
Tyle że ambitne założenia projektowe zderzyły się z mocno okrojoną strukturą, przez co początkowy entuzjazm opada już po kilku rozegranych partiach.
Zespołowa walka o galaktykę
Rozgrywka w Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains całkowicie odrzuca format rywalizacji "każdy na każdego". Zamiast tego dzielimy się na dwa zespoły po dwóch lub trzech graczy. Reprezentujemy stronę Jasną albo Ciemną i dobieramy skład z czternastu dostępnych postaci dla każdej frakcji. I to właśnie ten podział nakręca całą zabawę.
Twórcy niemal całkowicie przebudowali planszę, żeby dopasować ją do realiów gwiezdnego uniwersum (ale bez obaw, więzienie wciąż tu jest!). Zniknęły nudne dworce kolejowe, a w ich miejsce pojawiły się pola nadprzestrzeni. Po dotarciu do takiego punktu możecie błyskawicznie przeskoczyć na kolejne pole tego typu, zająć wolną planetę albo odwiedzić terytorium sojusznika. Zamiast domów i hoteli wznosimy struktury obronne, które nabijają nam punkty wpływu. Ostatecznie to one decydują o wygranej.
Odświeżono również mechanikę miejsc losowych. Tradycyjne szanse zastąpiono polami przeznaczenia oraz kantynami, w których za odpowiednią opłatą zgarniecie fajne bonusy. Możemy też pobawić się w hazard w Canto Bight.

Bohaterowie zmieniają zasady
Największy powiew świeżości w Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains wnoszą unikalne zdolności poszczególnych postaci. Każdy z bohaterów ma swoje pasywne lub aktywne skille, które potrafią nieźle namieszać w trakcie gry. Darth Maul rzuca sześcioma kośćmi zamiast standardowych trzech, a Han Solo ma stały dostęp do usług kantyny z dowolnego miejsca na mapie.
Taki system skutecznie łagodzi frustrację związaną ze ślepym trafianiem na pola. Obi-Wan Kenobi potrafi przerzucić kości po minięciu pola startowego, a Leia automatycznie kradnie po sto kredytów każdemu rywalowi, którego wyminie na planszy. Zabawa wciąż opiera się w głównej mierze na losowości, ale przynajmniej mamy odrobinę kontroli nad pechem.

Pojedynki na polach wroga
Starcia bezpośrednie to kolejny element, który mocno odróżnia Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains od papierowego pierwowzoru. Wejście na zajęty teren nie oznacza już potulnego płacenia czynszu. Kiedy spotkacie tam rywala, zaczynacie pojedynek na kości. Zwycięzca takiego starcia przejmuje daną planetę albo zmusza przeciwnika do zapłacenia słonej kary.
Ten mechanizm wprowadza sporo zamieszania i nakręca zespoły do agresywnej gry. Posiadanie planety nigdy nie daje pełnego poczucia bezpieczeństwa, dopóki nie zabezpieczycie jej silnymi budowlami ochronnymi.

Techniczna ciemna strona
Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains kosztuje 119,90 zł (obecna cena na Steamie), czyli można powiedzieć, że nie tak dużo, ale do dyspozycji dostajemy zaledwie jeden główny tryb z bardzo ograniczonymi opcjami modyfikacji zasad. Twórcy dorzucili co prawda grę z botami oraz sieciowy crossplay między pecetowcami a konsolowcami (Xbox, PlayStation, Switch), ale brak alternatywnych scenariuszy szybko daje o sobie znać. Nawet najlepsze mechaniki nie uratują gry, w której po kilku godzinach po prostu brakuje nowej zawartości.
Oprawa wizualna ciągnie Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains mocno w dół. Przerywniki filmowe przy wydarzeniach na polu startowym wyglądają po prostu słabo, a modele postaci przypominają sztywne pionki (w porządku, to planszówka, ale z drugiej strony - to przecież Star Wars!). Udźwiękowienie wypada za to znacznie lepiej dzięki oryginalnej muzyce i charakterystycznym wypowiedziom bohaterów.

Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains - werdykt
Nowa wersja kultowej planszówki to dość dziwny eksperyment, który co prawda fajnie odświeża stare zasady, ale trochę razi tanim wykonaniem. Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains potrafi wciągnąć na parę wieczorów, głównie dzięki unikalnym umiejętnościom postaci i zaciętym walkom o planety. Szkoda tylko, że po kilku rozgrywkach do zabawy wkrada się nuda, bo brakuje większego urozmaicenia. Jako ciekawostka dla największych fanów obu marek tytuł daje radę, jednak w starciu z nowocześniejszymi grami imprezowymi po prostu zostaje w tyle.
Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains - dla kogo jest ta gra?
Dla zagorzałych fanów uniwersum, którzy szukają niezobowiązującej rozrywki na kanapie albo przez internet (zabawa z botami jest taka sobie), oraz dla miłośników Monopoly, którzy chętnie sprawdzą jego egzotyczną odmianę.
Monopoly: Star Wars Heroes vs. Villains - dla kogo nie jest ta gra?
Dla graczy, którzy oczekują bogatej zawartości, różnorodnych scenariuszy i oprawy wizualnej adekwatnej do dzisiejszych standardów. Gra ma uczciwą cenę, ale otrzymujemy za nią skąpą zawartość.
- ciekawe podejście do zasad Monopoly
- umiejętności specjalne postaci
- klimatyczna oprawa audio
- działający crossplay
- tylko jeden tryb zabawy
- powtarzalność rozgrywki
- przestarzała oprawa wizualna











