W skrócie
- Marvel MaXimum Collection zawiera siedem gier z lat 90. z uniwersum Marvela, w tym X-Men: The Arcade Game jako główną atrakcję.
- W pakiecie cztery tytuły ocenione są pozytywnie, dwie gry rozczarowują, a Silver Surfer traktowany jest jako ciekawostka.
- Kolekcja oferuje stabilną emulację, galerię z manualami, reklamy z epoki i odtwarzacz muzyki, ale część pozycji w zestawie oceniono jako słabo przystające do dzisiejszych standardów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Limited Run Games oparło wydanie na własnym silniku emulacyjnym, Carbon Engine. To samo rozwiązanie trafiło wcześniej do Tombi! Special Edition i widać, że twórcy znają jego mocne strony: emulacja jest stabilna, gry uruchamiają się bez problemów. Pakiet dostępny jest na PlayStation 5, Xbox Series X/S, Nintendo Switch i PC.
Podczas rozgrywki można w dowolnej chwili wstrzymać akcję i uruchomić szybki zapis, cofnąć czas (przydatne zwłaszcza przy Silver Surferze, do czego zaraz wrócimy) albo przełączyć proporcje ekranu między oryginalnym formatem, 4:3 i rozciągniętym 16:9. Dostępny jest też filtr CRT lub LCD, choć bez opcji regulacji linii skanowania ani krzywizny. W porównaniu z niejedną konkurencyjną kompilacją to trochę skromnie, jak dla wymagających graczy.
X-Men dźwiga pozostałych bohaterów
Gwiazdą kolekcji pozostaje X-Men: The Arcade Game z 1992 roku. Bijatyka od Konami przewijała się przez salony gier przez całe lata. Grafika imponuje do dziś - ogromne, wyraźne sprajty robią wrażenie nawet bez filtru CRT. Przy konsoli można zagrać sześcioma mutantami: Cyclopsem, Wolverine'em, Burzą, Nightcrawlerem, Dazzler i Kolosem; a tryb panoramiczny daje namiastkę tego, jak ta machina działała w salonie.
X-Men: The Arcade Game to jedyna gra w pakiecie z trybem online, który pozwala ściągnąć do kooperacji nawet pięciu znajomych. Brakuje tej opcji w pozostałych tytułach. Dlaczego? Nie wiadomo, twórcy tego nie wyjaśnili. Tryb panoramiczny da się odblokować okrężną drogą - przy starcie gry trzeba wybrać opcję dla sześciu graczy, nawet jeśli przy konsoli siedzi mniej osób. Uciążliwe, ale działa.

Tuż za X-Menem plasuje się Captain America and the Avengers od Data East. Gra może i odpycha grafiką, ale w rzeczywistości to najciekawsza gameplayowo pozycja w zestawie. Sterowanie na dwóch przyciskach pozwala wykonywać zaskakująco wiele ataków specjalnych, a regularne etapy przerywają fragmenty lotu, które zamieniają grę w strzelankę typu side-scroller. W pakiecie mamy zarówno wersję z salonów gier, jak i tę z MegaDrive, a do zestawu dorzucono trzecią pozycję - zupełnie inną grę na NES, platformową, z Kapitanem Ameryką i Hawkeye'em.
Tak więc pod wspólnym szyldem kryją się faktycznie trzy odrębne produkcje.

Człowiek-Pająk zawodzi podwójnie
Dwie gry ze Spider-Manem i Venonem obciążają bilans kolekcji. Spider-Man, Venom: Maximum Carnage to dziś głównie ciekawostka dla kolekcjonerów. Kartridż z 1994 roku, wydany w charakterystycznym czerwonym kolorze, bywał jednym z droższych tytułów na rynku wtórnym Mega Drive. Sama gra sprawuje się znacznie gorzej. Męczą ciemne, przytłaczające plansze, toporne animacje i niedokładna mechanika skakania po linach. Wersje na Mega Drive i Super Nintendo wyglądają podobnie źle.
Spider-Man & Venom: Separation Anxiety od tego samego studia Software Creations to próba korekty kursu. Postacie są nieco mniejsze, bardziej kolorowe, szybsze. Jednak próba ostatecznie okazuje się nieudana. Obie gry mają ten sam problem - walka robi się w nich monotonna po kwadransie, a pewne starcia, zamiast sprawdzać umiejętności, każą liczyć na szczęście.

Srebrny Surfer jako kara
Spider-Man and the X-Men in Arcade's Revenge, trzecia gra Software Creations w zestawie, to platformówka z odmienną mechaniką dla każdej z postaci. Spider-Man, Cyclops, Wolverine, Burza i Gambit mają osobne etapy i osobne sterowanie. Herosi współdzielą pule żyć. Ścieżka dźwiękowa Tima Follina uchodzi za jeden z najlepszych soundtracków ery 16-bitowej i faktycznie wyróżnia się mocno na tle reszty gry. Arcade's Revenge dostępny jest w czterech wersjach: Mega Drive, Super Nintendo, Game Gear i Game Boy. Sterowanie bywa jednak tak nieprecyzyjne, że kilka pierwszych minut to zupełny chaos.
Stawkę zamyka Silver Surfer na NES-a. Ta gra uchodzi za jedną z najtrudniejszych w historii konsoli. Srebrny Surfer - pod imieniem Norrin Radd - porusza się wolno, każdy inny obiekt na ekranie mknie z podwójną prędkością, a dotknięcie czegokolwiek - wroga, ściany, ozdoby tła - kończy życie. Po śmierci powtarzamy poziom od początku. Zapis stanu gry i funkcja cofania czasu nieco łagodzą tę specyficzną formę tortury, ale poziomy nadal mają więcej wspólnego z loterią niż sprawdzianem refleksu.

Marvel MaXimum Collection - werdykt
Z siedmiu tytułów dostępnych w Marvel MaXimum Collection cztery się bronią, dwie rozczarowują, a jedna (Silver Surfer) to bardziej ciekawostka niż coś, w co można grać. Kolekcja jako emulator działa poprawnie, a bonusy - galeria z manualami, reklamami z epoki i odtwarzacz muzyki - to miły, choć skromny dodatek. Za nieco ponad 100 złotych może bym nie polecił, ale przy najbliższej promocji możecie rozważyć. Jeśli to w ogóle wasze klimaty, rzecz jasna.
Marvel MaXimum Collection - dla kogo jest ta gra?
Dla fanów Marvela z sentymentem do lat 90. i tych, którzy chcą zagrać wreszcie w cyfrową wersję X-Men: The Arcade Game z trybem online. Cena jest na tyle uczciwa, że decyzja o zakupie nie będzie przesadnie ryzykowna.
Marvel MaXimum Collection - dla kogo nie jest?
Dla graczy szukających solidnego pakietu retro na wzór Capcom Fighting Collection, w którym każda gra to tytuł wart przypomnienia. Część pozycji w zestawie zestarzała się bardzo źle.
- solidna emulacja
- grywalne cztery tytuły
- szybki zapis i cofanie czasu w każdej grze
- galeria z oryginalnymi instrukcjami i reklamami z epoki
- dwa tytuły źle się zestarzały…
- … a jeden (Silver Surfer) to tylko ciekawostka
- tryb online wyłącznie w części gier
- filtr CRT bez możliwości konfiguracji










