Spis treści:
- Japonia wielka...
- … i jak malowana
- Bez pracy nie ma porsche
- Dostawca jedzenia w sportowym wozie
- Własny kąt dla mechanika
- Forza Horizon 6 - werdykt
- Forza Horizon 6 - dla kogo jest ta gra?
- Forza Horizon 6 - dla kogo nie jest ta gra?
W skrócie
- Od czternastu lat gracze czekali na przeniesienie serii Forza Horizon do Japonii, a nowa odsłona zaoferowała bardzo rozbudowany i szczegółowo odwzorowany świat inspirowany tym krajem.
- W Forza Horizon 6 pojawiła się większa mapa, ulepszona grafika i nowy system progresji, w którym dostęp do najszybszych samochodów zdobywa się stopniowo, a na start otrzymuje się słabsze pojazdy.
- Gra oferuje ponad 550 samochodów, nowe aktywności, takie jak praca kuriera czy rozbudowa własnych garaży i torów, oraz jest szczególnie przeznaczona dla miłośników zręcznościowych wyścigów i tematyki japońskiej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Gracze prosili o przeniesienie Forzy Horizon do Japonii od samego debiutu festiwalu w Kolorado w 2012 roku. Playground Games długo pozostawało głuche na te głosy. Zabrało nas do Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii, Australii, Meksyku… i w końcu, po czternastu latach, spełniło marzenia fanów o wyprawie do Kraju Kwitnącej Wiśni. Nie będę trzymał was w niepewności i napiszę to od razu: warto było czekać!
Japonia wielka...
Rozmiar mapy w Forza Horizon 6 robi wrażenie. Trudno dokładnie obliczyć, o ile wirtualna Japonia przerasta terytorium Meksyku z poprzedniej odsłony, ale różnica jest widoczna od pierwszych minut. Poza tym teren, który oddano nam do zabawy, został znacznie gęściej zabudowany. W "piątce" często jeździliśmy na skróty przez pustkowia i taranowaliśmy setki kaktusów. Tutaj ponad 670 dróg wije się przez krajobraz i skutecznie zniechęca do zjeżdżania z asfaltu w drodze na kolejne zawody.
W jednym momencie przejeżdżamy przez spokojną wioskę, by chwilę później wpaść w rozświetlone neonami, ciasne ulice Tokio. Stamtąd płynnie przejeżdżamy w górskie serpentyny idealne do driftowania, a następnie wpadamy na ośnieżone szczyty otoczone kilkumetrowymi zaspami. Granice między obszarami są znacznie bardziej naturalne niż w poprzedniej odsłonie.

… i jak malowana
Szata graficzna w Forza Horizon 6 robi niesamowite wrażenie. Neony odbijające się w mokrym asfalcie oraz na karoserii wyglądają znakomicie, zwłaszcza gdy pędzimy przez stolicę w strugach deszczu. Warunki pogodowe, wiatr i pora dnia wpływają na wygląd świata. Nie zabrakło też podziału na pory roku - Japonia wiosną czy latem wygląda zupełnie inaczej niż jesienią i zimą.
Grafice nie ustępuje w niczym udźwiękowienie, ze świetnie odwzorowanymi dźwiękami samochodów na czele. Ilekroć przesiadałem się do nowej maszyny, spędzałem chwilę, wsłuchując się w brzmienie jej silnika na wolnych obrotach. A potem na szybszych. Coraz szybszych. W tle zaś przygrywała mi muzyka z kilku zróżnicowanych stacji radiowych, wypełnionych zarówno anglo-, jak i japońskojęzycznymi utworami.

Bez pracy nie ma porsche
W Forzy Horizon 6 debiutuje nowy system progresji. Nie otrzymujemy tym razem dostępu do supersamochodów w pierwszej godzinie zabawy. Musimy wcześniej udowodnić swoją wartość na torze. Zaczynamy jako turysta z najsłabszymi maszynami w garażu i pracujemy na festiwalowy karnet. Dopiero ten dokument otwiera dostęp do szybszych pojazdów. Tak skonstruowana rozgrywka daje znacznie więcej satysfakcji.
Na premierę do naszej dyspozycji oddano ponad 550 samochodów. Model jazdy wciąż opiera się na znanych fundamentach. Mniej doświadczeni kierowcy prawdopodobnie chętnie skorzystają z gotowych konfiguracji zawieszenia udostępnianych przez innych graczy. Fabuła o awansie od żółtodzioba do mistrza kierownicy to klasyczne kopiuj-wklej z poprzednich edycji.

Dostawca jedzenia w sportowym wozie
Główna część zabawy opiera się na trzech głównych kategoriach wyścigów: drogowych, szutrowych oraz przełajowych. Pomiędzy oficjalnymi zawodami przemierzamy mapę wypełnioną po brzegi aktywnościami pobocznymi. Wracają ukryte w stodołach klasyki, wyzwania drifterskie, fotoradary i 200 tablic do zniszczenia. Są też regionalne maskotki rozsiane po japońskich miasteczkach oraz wyzwania przybliżające lokalną kulturę motoryzacyjną.
Nowością jest praca w charakterze kuriera. Odbieramy jedzenie z restauracji i dowozimy je klientowi w określonym czasie. Musimy dbać o styl jazdy, aby zmaksymalizować ocenę i nagrodę. Fajny przerywnik, który przypomniał mi trochę jeżdżenie ambulansem w Grand Theft Auto.

Własny kąt dla mechanika
To jednak nie koniec nowości w Forza Horizon 6. Playground Games mocno rozbudowało personalizację. Zakup kolejnych domów daje dostęp do garaży, które swobodnie urządzamy. Zależnie od preferencji, możemy stworzyć w nich sterylną przestrzeń dla luksusowych aut lub warsztat z podnośnikami i narzędziami.
W "szóstce" możemy zagospodarować ogromną działkę, budując na niej własne tory wyścigowe, gigantyczne rampy czy tory przeszkód. To mógłby być jeden z ciekawszych elementów gry, gdyby nie to, że interfejs tego trybu jest dosyć nieintuicyjny. Nie spędziłem w nim za dużo czasu, ale liczę, że kiedyś twórcy zachęcą mnie, by do niego wrócić.

Forza Horizon 6 - werdykt
Forza Horizon 6 to bez wątpienia najbardziej ambitna odsłona w historii cyklu. Playground Games w pełni wynagrodziło nam czas oczekiwania na japońską edycję olbrzymim, pięknym i różnorodnym światem. Ale też ulepszonym systemem progresji, świetnie odwzorowanymi samochodami (w liczbie grubo ponad pięciuset), udanymi nowinkami (jak praca w roli dostawcy jedzenia) czy licznymi smaczkami dla miłośników japońskich klimatów. To wielka motoryzacyjna przygoda na ponad setkę godzin.
Forza Horizon 6 - dla kogo jest ta gra?
Dla fanów zręcznościowych wyścigów, którzy szukają gigantycznej mapy wypełnionej po brzegi zróżnicowanymi aktywnościami. Ze szczególnym naciskiem na miłośników "japońszczyzny".
Forza Horizon 6 - dla kogo nie jest ta gra?
Odbiją się od niej gracze oczekujący poważnych zmian w modelu jazdy lub zupełnie nowej, porywającej kampanii fabularnej.
- gigantyczna i zróżnicowana mapa
- ogromny wybór samochodów
- przebudowany system progresji
- szereg udanych nowinek (jak praca w roli kuriera)
- zabawa na dziesiątki (jak nie ponad setkę) godzin
- całe mnóstwo smaczków
- świetna oprawa audiowizualna
- kampania fabularna bez zmian
- mało intuicyjny kreator torów











