Spis treści:
- Przebudzenie na statku Cassiopeia
- Pajęczyna trudnych relacji
- Zręczność kontra systematyczna nuda
- Twarze pełne wirtualnego strachu
- Dwa oblicza kosmicznej izolacji
- Directive 8020 - werdykt
- Directive 8020 - dla kogo jest ta gra?
- Directive 8020 - dla kogo nie jest ta gra?
W skrócie
- Supermassive Games przenosi akcję do odległej przestrzeni kosmicznej i wprowadza nowe mechanizmy rozgrywki, ale zmiany są tylko częściowo udane.
- Nowy silnik Unreal Engine 5 zapewnia dużą poprawę grafiki i animacji postaci, jednak sekwencje skradankowe są uznane za nieudane i wtórne.
- Relacje między postaciami oraz klimat izolacji stanowią mocne strony gry, choć końcówka i mechanika skradania są ocenione negatywnie.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Supermassive Games długo kazało nam czekać na otwarcie drugiego sezonu antologii The Dark Pictures. Od premiery poprzedniej odsłony minęły blisko cztery lata. Brytyjskie studio od lat dzieli tron gier narracyjnych z takimi firmami jak Telltale czy Quantic Dream, a produkcje pokroju Man of Medan, Little Hope, House of Ashes oraz The Devil in Me zgromadziły wokół siebie liczne grono fanów interaktywnego horroru.
Zmiana silnika na Unreal Engine 5 to wyraźny skok technologiczny. Ale kluczowy i tak jest gameplay. Tutaj Supermassive musiało zmierzyć się z zadaniem odświeżenia skostniałej formuły. Co prawda efekt tych prac okazuje się nierówny, ale w ogólnym rozrachunku to najważniejszy krok naprzód od debiutu serii.
Przebudzenie na statku Cassiopeia
Akcja Directive 8020 przenosi nas na pokład statku Cassiopeia, zmierzającego do układu Tau Ceti f. Ciało niebieskie znajduje się w strefie nadającej się do zamieszkania, a zadaniem załogi jest zbadanie terenu i przygotowanie gruntu pod kolejną misję kolonizacyjną.
Astronauci spędzili lata w hibernacji. Wybudzenie nie przebiega zgodnie z planem, ponieważ dwójka inżynierów odpowiedzialnych za podtrzymywanie życia budzi się wcześniej, by wkrótce odkryć niewyjaśnione uszkodzenie kadłuba.

Właśnie ten incydent napędza całą spiralę paranoi w zamkniętej przestrzeni. Kontrolujemy pięciu członków załogi, a sytuacja komplikuje się do tego stopnia, że bohaterowie przestają mieć pewność nawet co do tożsamości swoich towarzyszy. Narracja skacze po osi czasu na początku każdego rozdziału i potęguje dezorientację.
Historia statku Cassiopeia mocno inspiruje się klasyką kina fantastyczno-naukowego. Opowieść czerpie z pierwszego "Obcego", a motyw braku zaufania bazuje na kultowym "Coś" Johna Carpentera. Widać tu też ślady nowszych produkcji, od "Interstellar" i "Pasażerów", po seriale takie jak "Battlestar Galactica" oraz gry takie jak Starfield.

Pajęczyna trudnych relacji
Sieć powiązań między postaciami to najbardziej złożony element Directive 8020. Komunikacja w czasie rzeczywistym pozwala nam na ciągłe wysyłanie wiadomości do reszty ekipy. Każda nasza odpowiedź modyfikuje wskaźniki sympatii oraz otwiera lub blokuje konkretne ścieżki fabularne. Sami kształtujemy charaktery protagonistów. Jeśli pilotka podejmuje racjonalne decyzje, inżynierka może stać się cyniczna, kapitan uosabia wojskową biurokrację, a bogaty playboy irytuje wszystkich arogancją. System ten działa bezbłędnie.

Zręczność kontra systematyczna nuda
Deweloperzy postanowili uelastycznić podejście do sekwencji zręcznościowych. System QTE posiada teraz trzy poziomy trudności i obejmuje pojedyncze wciśnięcia, ruchy kierunkowe oraz szybkie akcje. Najniższy wariant wybacza niemal wszystko. Najwyższy wymaga świetnego refleksu, bezlitośnie karze za opóźnienia i ostatecznie doprowadza do śmierci ulubionego astronauty.
Niestety, w Directive 8020 wprowadzono również etapy skradankowe. Mechanika unikania przeciwników wypada koszmarnie wtórnie, a lokacje nie dają nam żadnych kreatywnych opcji odwracania uwagi wrogów za pomocą elementów otoczenia. Sekwencje powtarzają się przez wszystkie osiem rozdziałów kampanii i wyraźnie ustępują jakością innym produkcjom z tego gatunku. Niepotrzebna zabawa konwencją.

Twarze pełne wirtualnego strachu
Przesiadka na nową technologię przyniosła spektakularne rezultaty. Modele postaci wyglądają fenomenalnie, a wirtualna Brianna Young, w którą wciela się hollywoodzka aktorka Lashana Lynch, zachwyca szczegółami mimiki. Pozostali członkowie obsady, tacy jak komandor Nolan Stafford, Laura Eisele czy LaMarcus Williams, również imponują dojrzałością wirtualnego aktorstwa. Co prawda w przerywnikach filmowych zdarzają się nienaturalne cięcia, a efekty cząsteczkowe ognia wyglądają słabo, ale ogólny mrok i organiczne narośla wewnątrz statku budują rewelacyjny klimat.

Dwa oblicza kosmicznej izolacji
Decyzje możemy podejmować w dwóch trybach zapisu. Klasyczny wariant zmusza nas do akceptowania każdego błędu aż do napisów końcowych. Drugi tryb wprowadza węzły na osi czasu i pozwala na swobodne cofanie się oraz poprawianie tragicznych w skutkach pomyłek. Z kolei tajemniczy Kurator pojawia się w grze, ale w zupełnie innej formie niż w poprzednich odsłonach.
Obecnie lokalny tryb kooperacyjny polega wyłącznie na podawaniu sobie kontrolera w kluczowych momentach. Twórcy planują jednak popremierową aktualizację z pełnoprawnym wariantem sieciowym. Brak wiedzy o tym, co robi partner na swoim ekranie, z pewnością podbije uczucie nieufności i zrekompensuje spadki tempa w finałowych scenach kampanii.

Directive 8020 - werdykt
Supermassive Games przygotowało świetnie napisaną historię z wybitną oprawą graficzną, która skutecznie maskuje mechaniczne niedoskonałości. Rozwój relacji między bohaterami i gęsty klimat izolacji trzymają w napięciu do finałowych scen. Skradanie frustruje, a końcówce brakuje mocniejszego uderzenia, jednak to wciąż bardzo dobry kosmiczny horror i pozycja obowiązkowa dla fanów gatunku.
Directive 8020 - dla kogo jest ta gra?
Dla fanów powolnego budowania napięcia i miłośników gier, w których każdy wybór faktycznie kształtuje finał opowieści.
Directive 8020 - dla kogo nie jest ta gra?
Dla osób oczekujących dynamicznej akcji oraz graczy, których irytują archaiczne sekwencje wciskania przycisków na czas.
- wciągająca opowieść
- gęsta atmosfera paranoi
- złożony system relacji
- elastyczny poziom trudności
- wybitna mimika twarzy
- nudne etapy skradankowe
- nierówne tempo finału











