W skrócie
- Diablo IV: Age of Hatred Collection na Nintendo Switch 2 oferuje pełną zawartość z dwoma dodatkami w cenie około 70 dolarów.
- Gra oferuje tryby wydajności z 40 FPS oraz jakości z 30 FPS, zapewniając stabilne działanie nawet podczas intensywnej walki.
- Tytuł wspiera obsługę ekranu dotykowego, klawiatury i myszki oraz funkcje cross-play i cross-progression z innymi platformami.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Płynna, stabilna rozgrywka - kolejne świadectwo możliwości Switcha 2
Wielokrotnie zachwycaliśmy się już nad możliwościami Nintendo Switcha 2. Osobiście fanem konsol przenośnych jestem od czasów pierwszego Game Boya, byłem szczęśliwym posiadaczem PlayStation Portable, Vity oraz 3DS-a i kiedy Switch ujrzał światło dzienne, z szerokim uśmiechem pędziłem do sklepu. Pierwsza konsola miała swoje ograniczenia, szybko się zestarzała i chociaż jej następca nie może równać się z PS5 czy Xbox Series, regularnie pokazuje, że Japończycy włożyli dużo wysiłku w nowy sprzęt.

Switch awansował tym samym z miana konsoli do ogrywania gier ekskluzywnych Nintendo oraz "indyków" do imponującego handhelda, który doskonale radzi sobie z Cyberpunkiem 2077 czy Final Fantasy VII Remake. Czy jest to najlepszy sposób na ogrywanie gier AAA, pozostaje już kwestią subiektywną, ale na pewno zakup tego typu produkcji na Switcha 2 nie można nazywać wyrzucaniem pieniędzy w błoto, jak bywało to często w przypadku poprzedniej konsoli.

Za podbój serc fanów przenośnego grania zabrał się teraz Blizzard, zapowiadając na BlizzConie premierę Diablo IV: Age of Hatred Collection. W ramach wycenionej na niecałe 70 dolarów kolekcji otrzymujemy podstawową wersję popularnego action RPG wraz z dwoma dodatkami - Vessel of Hatred i Lord of Hatred. Za cenę gry AAA otrzymujemy w rezultacie pełne doświadczenie Diablo 4 w dwóch wariantach:
Tryb Jakości (Quality):
- Handheld: Rozdzielczość 1080p i 30 FPS.
- Dock: Rozdzielczość 1440p i 30 FPS.
Tryb Wydajności (Performance):
- Handheld i Dock: Rozdzielczość 1080p i 40 FPS.
Ku niczyjemu zaskoczeniu, Diablo 4 radzi sobie doskonale na Nintendo Switch 2. Oczywiście daleko mu do płynności rodem z najmocniejszych komputerów stacjonarnych, ale nawet na wyższych poziomach Pitów, Nightmare Dungeonów czy w Helltide'ach zasypanych potworami, gra oferuje komfortowe doświadczenie i pozwala spokojnie rywalizować na Tormencie XII.

Pełnoprawne Diablo (z małymi problemami)
Zanim przejdziemy do pełnego omówienia gry, pozwolę sobie wyliczyć kilka najważniejszych funkcjonalności Diablo 4 na Nintendo Switchu 2:
- Obsługa ekranu dotykowego: Możemy swobodnie korzystać z ekranu podczas zarządzania ekwipunkiem czy nawigacji w menu gry, co w wielu przypadkach okazuje się znacznie wygodniejsze niż wykonywanie tych samych czynności na kontrolerze.
- Wsparcie dla peryferiów: Możliwość podłączenia myszki i klawiatury przez port USB konsoli.
- Cross-Play i Cross-Progression: Pełna synchronizacja postaci, zakupów i postępów z wersjami na PC/PlayStation/Xbox za pośrednictwem konta Battle.net. Posiadacze gry na różnych platformach mogą płynnie przełączać się pomiędzy różnymi konsolami i cały czas grać na tym samym koncie.
- Jednoczesne aktualizacje: Switch 2 jest pełnoprawną wersją Diablo 4 traktowaną w ten sam sposób co edycja na PC, PS5 czy XSX. Sezony debiutują w tym samym momencie, dostajemy te same aktualizacje i nie musimy mierzyć się z żadnymi ograniczeniami, decydując się na wersję przenośną.
Diablo 4 działa, wygląda i brzmi bardzo dobrze na Nintendo Switchu 2 i jest jednym z głównych powodów, dlaczego wyjątkowo dużo czasu spędziłem w najnowszym sezonie gry. Osobiście nigdy nie przekonywało mnie ogrywanie Cyberpunka 2077 czy Wiedźmina 3 na małym ekranie handhelda. Są to produkcje, które wymagają całej mojej uwagi. Chcę usiąść przed monitorem lub telewizorem, a nie dywagować nad różnymi opcjami dialogowymi w metrze czy tramwaju.

W przypadku Diablo 4 sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Kampanię przechodzimy w zasadzie tylko raz w historii całej gry, a później gameplay każdego nowego sezonu sprowadza się do robienia tych samych, powtarzalnych aktywności w celu wbicia wyższego poziomu, Paragonu albo zdobycia lepszego ekwipunku. W mgnieniu oka na początku sezonu wylevelowałem w rezultacie kilka różnych postaci, leżąc na kanapie i oglądając serial na telewizorze. W każdej chwili miałem również możliwość odpalenia komputera i kontynuowania rozwoju danej postaci dokładnie od momentu, w którym zostawiłem ją na Switchu.

Wszystko to nie oznacza oczywiście, że przenośne Diablo 4 pozbawione jest wad. Żałuję chociażby, że Blizzardowi nie udało się wyciągnąć 60 klatek, nawet kosztem jakości. Helltide wydaje się dla Switcha najbardziej problematycznym miejscem. Kiedy w otwartym świecie, spod ziemi wyrasta horda przeciwników, gra potrafi się krztusić i gubi cenne klatki. Trudno mi sobie w rezultacie wyobrazić długą grę na Switchu w trybie Hardcore, kiedy okazjonalne spadki w kryzysowych sytuacjach mogą pozbawić nas postaci na zawsze.

Bardzo żałuję również zrezygnowania z trybu offline, który dla mnie uczynił Diablo 3 jedną z największych niespodzianek Nintendo Switcha. Gra pozwalała rozwijać postać bez dostępu do internetu, brać udział w większości kluczowych aktywności, by potem wejść online i zaktualizować wykonany postęp. Zakładam, że w przypadku Diablo 4 jest to scenariusz zwyczajnie niemożliwy z uwagi na dodatkowe funkcje rodem z MMORPG, ale ciągły wymóg połączenia z internetem boli.

Drobne problemy, techniczne ograniczenia czy nawet brak trybu offline ostatecznie nie odbierały mi w znaczący sposób frajdy z rozgrywki. Diablo 4 na Nintendo Switchu 2 wypada doskonale, oferuje pełnoprawne doświadczenie fanom gatunku action RPG i ponownie pokazuje, jak ogromne są możliwości tej niepozornej konsoli.
- bardzo udany port
- pełnoprawna wersja gry z całą zawartością
- wsparcie ekranu dotykowego
- cross-progression i cross-play
- potrafi się krztusić w trudnych momentach
- ostatecznie jest to Diablo 4 - średnie action RPG z dobrą kampanią











