Reklama

Asterix & Obelix: Slap Them All! - Sympatyczni Galowie z nową misją

​Że też tyle lat musieliśmy czekać na taką grę z Asteriksem i Obeliksem w rolach głównych. Tak prostą, a tak przyjemną.

Asterix & Obelix: Slap Them All! to już któraś z kolei gra na podstawie komiksów René Goscinny'ego i Alberta Uderzo, ale pierwsza od wielu lat w takim stylu. W ostatnich latach byliśmy raczeni trójwymiarowymi platformówki, ale z dwuwymiarowym beat'em upem mamy do czynienia po raz pierwszy od lat dziewięćdziesiątych. W mojej opinii to optymalna formuła dla takiej gry, jak ta.

Asterix & Obelix: Slap Them All! jest jak uśmiech skierowany w stronę miłośników komiksowego oryginału oraz jego animowanych adaptacji. Gra nie opowiada nowej historii, tylko przypomina wydarzenia znane z popularnych zeszytów o dzielnych Galach, takich jak "Asterix w Brytanii", "Asterix i Kleopatra" czy "Asterix kontra Cezar". Czeka na nas kilkadziesiąt plansz nawiązujących do tych opowiadań. Na każdej z nich skupiamy się na tym, w czym Asteriks i Obeliks są najlepsi. Na obijaniu gąb rzymskim legionistom, a jakże!

Reklama

Asterix & Obelix: Slap Them All! to gra w założeniach bardzo prosta, żeby nie napisać - prostacka. Wcielamy się w Asteriksa lub Obeliksa, a następnie przemierzamy kolejne, zróżnicowane plansze, prąc nieustannie w prawą stronę ekranu i tłukąc setki wychodzących nam naprzeciw wrogom. Są wśród nich nie tylko rzymscy żołnierze, ale także bandyci czy piraci. Sterowanie opanowujemy w mgnieniu oka. Zwykły cios, cios specjalny, chwyt i rzut, sprint taranujący wszystkich na drodze, skok... Banał. Powinniśmy się też przyzwyczaić do częstego spoglądania na pasek zdrowia. Gdy ten spadnie poniżej bezpiecznego poziomu, warto rozejrzeć się za jabłkiem, szynką lub kawałkiem dzika. Spadek do zera oznacza porażkę i konieczność przechodzenia danego etapu od nowa.

Prawie doskonała, nowa przygoda Galów

Przed rozpoczęciem zabawy wybieramy poziom trudności. Na najniższym nie musimy się obawiać, czy z grą poradzi sobie nawet kilkulatek. Z kolei na najwyższym robi się naprawdę wesoło - tutaj odnajdą się chyba tylko starzy wyjadacze, którzy spędzili setki godzin na popularnych w latach dziewięćdziesiątych automatach. Asterix & Obelix: Slap Them All! dość szybko wciąga i daje dużo przyjemności, ale przede wszystkim wtedy, gdy połączymy siły z drugą żywą osobą. To właśnie w tej formule czeka nas najwięcej zabawy.

Asterix & Obelix: Slap Them All! czerpie garściami z twórczości Goscinny'ego i Uderzo, a także ekip odpowiedzialnych za filmy animowane o walce nieustraszonych Galów z wojskami Juliusza Cezara. Ręcznie rysowane tła, płynnie animowane postacie, przygrywająca w tle muzyka, a także częste dialogi Asteriksa i Obeliksa - to wszystko ułatwia zanurzenie się w świecie kultowych komiksów po same uszy. Początkowo zastanawiałem się, dlaczego twórcy Asterix & Obelix: Slap Them All! nie dołożyli postaciom jeszcze więcej klatek animacji, ale w końcu doszedłem do wniosku, że chyba zależało im na tym, aby jak najbardziej upodobnić grę do animacji z lat dziewięćdziesiątych. I ta sztuka im się udała.

Nie do końca idealny rarytas dla fanów Asterixa i Obelixa

Nie udało się natomiast parę innych rzeczy. Przede wszystkim szkoda, że nie rozwinięto jeszcze bardziej paru mechanik. Na przykład zbierane po drodze monety nie są nam do niczego potrzebne. A przecież moglibyśmy od czasu do czasu odwiedzać handlarza oferującego kilka przedmiotów do kupienia. Poza ciągiem plansz w grze nie zawarto żadnych dodatkowych form zabawy. Co prawda po ukończeniu całości (co powinno wam zająć pięć-sześć godzin) otrzymujemy możliwość swobodnej rozgrywki na dowolnym etapie, ale to wszystko. Żałuję też, że Asterix & Obelix: Slap Them All! nie doczekał się polskiego dubbingu. Dzięki niemu naprawdę moglibyśmy się poczuć jak bohaterowie filmów animowanych o pociesznych Galach.

Tym niemniej Asterix & Obelix: Slap Them All! to chyba najlepsze, co mogło spotkać graczy będących zarazem miłośnikami twórczości Goscinny'ego i Uderzo. Choć to gra bardzo prosta i - jak na tę prostotę i oferowaną zawartość - zdecydowanie zbyt droga. 180-190 zł za kilka godzin zabawy? Widząc to, poczułem, jakby niebo spadło mi na głowę! Ale i tak cieszę się, że ktoś postanowił przenieść Asteriksa i Obeliksa na ekrany komputerów i konsol w taki, a nie inny sposób. Od lat na coś takiego czekałem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje