W skrócie
- Assassin's Creed Black Flag Resynced to odświeżona wersja gry z 2013 roku, w której poprawiono oświetlenie, modele postaci oraz mimikę, co znacząco wpłynęło na jakość oprawy graficznej.
- Deweloperzy ulepszyli sterowanie statkiem, dodali brutalne finishery oraz poprawili skradanie, dzięki czemu rozgrywka stała się bardziej precyzyjna niż w oryginale.
- Mimo wielu udoskonaleń, gra nie naprawiła problemów ze sztuczną inteligencją przeciwników, którzy wciąż potrafią blokować się na ścianach lub ignorować martwych towarzyszy.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spis treści:
- Karaiby w nowym świetle
- Złoto i proch na falach
- Walka wręcz i ciche zabójstwa
- Nowości na mapie i szanty
- Sztuczna inteligencja z poprzedniej epoki
- Assassin's Creed Black Flag Resynced - werdykt
- Assassin's Creed Black Flag Resynced - dla kogo jest ta gra?
- Assassin's Creed Black Flag Resynced - dla kogo nie jest ta gra?
Odgrzewanie hitu z 2013 roku w odświeżonej szacie to odważny ruch, zwłaszcza biorąc pod uwagę chwiejną formę francuskiego wydawcy. Twórcy nie ruszali jednak bazy gry, a jedynie podkręcili to, co wszyscy uwielbialiśmy w oryginale.
Edward Kenway, jeden z najlepszych i najbardziej wyrazistych bohaterów w historii marki, ponownie wkracza w sam środek odwiecznej wojny Asasynów z Templariuszami. Znowu możemy śledzić, jak z samolubnego zbója zmienia się w lojalnego członka bractwa.
Zespół zgrabnie dopasował stare mechaniki do współczesnych standardów. Zamiast ciąć zawartość, deweloperzy jeszcze bardziej rozbudowali ten świat - teraz jest nie tylko większy i piękniejszy, ale też bardziej otwarty. Złota era piractwa odżywa w najlepszej formie, a Karaiby zyskały niemal pod każdym względem.
Karaiby w nowym świetle
Przeskok technologiczny rzuca się w oczy już podczas pierwszego spaceru po gwarnych uliczkach Hawany. Grałem w Assassin's Creed Black Flag Resynced na PlayStation 5 Pro. W trybie wydajności gra trzyma betonowe 60 klatek nawet podczas największej zadymy. Jednak różnica między tym trybem a trybem jakości jest tak duża, że - zaskakując samego siebie - zdecydowałem się na zabawę w tym drugim, pomimo że oferuje tylko 30 FPS-ów.
Autorzy całkowicie przebudowali system oświetlenia, dzięki czemu wirtualne wyspy, gęste dżungle i piaszczyste plaże wyglądają obłędnie. Dynamiczne zmiany pogody potrafią w ułamku sekundy zamienić słoneczny dzień w potężny sztorm - to nie tylko wpływa na krajobraz, ale też wywraca do góry nogami warunki na morzu.
Do tego dochodzą zupełnie nowe modele postaci i mocno odświeżona mimika. Twórcy w końcu pozbyli się sztywnych animacji z epoki Xboksa 360 - najlepiej widać to w przerywnikach filmowych. Edward i jego ekipa wreszcie reagują naturalnie na to, co dzieje się na ekranie, a ich twarze nie przypominają już woskowych masek.

Złoto i proch na falach
Walka na morzu to wciąż jedna z najlepszych rzeczy w Assassin's Creed Black Flag Resynced. Deweloperzy mocno podszlifowali sterowanie statkiem, dodali nowe typy broni i dorzucili więcej opcji interakcji z załogą naszej łajby. Podczas morskich starć trzeba pilnować kierunku wiatru i odpowiednio manewrować żaglami, żeby wystawić do wiatru potężne wrogie galeony. To wymaga ciągłej czujności i myślenia o kilka kroków do przodu.
Podczas starć z kilkoma okrętami jednocześnie ekran aż kipi od świetnych efektów, gęstego dymu i wybuchów. Mechanika chowania się przed ostrzałem nadal działa doskonale, a masę statku na falach naprawdę czuć. Satysfakcja ze sterowania taką kobyłą jest ponadprzeciętna. Właśnie tak powinno wyglądać wirtualne, pirackie żeglowanie!

Walka wręcz i ciche zabójstwa
Starcia na lądzie również przeszły solidny, bardzo potrzebny remont. Autorzy wprowadzili nowe, brutalne finishery i odświeżyli system parowania ataków. Okienko na kontratak jest dość szerokie, więc bez problemu rozłożycie na łopatki nawet spore grupy hiszpańskich czy brytyjskich żołnierzy. Twórcy dorzucili jasne oznaczenia ataków niemożliwych do zablokowania, które zmuszają do szybkich uników i ciągłego przeskakiwania między wrogami.
Abordaż wrogich okrętów ma teraz niesamowite tempo. Wpadamy na pokład, błyskawicznie wycinamy kapitanów i zrywamy flagi, żeby w parę chwil odebrać wrogom chęć do walki. Deweloperzy poprawili też klasyczne skradanie - działa ono znacznie płynniej i precyzyjniej niż chociażby w mocno ociężałym Assassin's Creed Mirage. Przemykanie w krzakach i eliminowanie strażników za pomocą ukrytego ostrza w końcu nie wkurzają topornym sterowaniem.

Nowości na mapie i szanty
Assassin's Creed Black Flag Resynced to nie tylko ładniejsza grafikа i przebudowany gameplay, ale też nowa zawartość. Ubisoft dorzucił zupełnie nowe misje fabularne, rozbudował poboczne wątki i dodał mnóstwo nowych NPC-ów, rozsianych po całych Karaibach. Do tego dochodzi przyjemniejsze nurkowanie ze znacznie szybszym sterowaniem oraz polowania na tłuste ryby (dosłownie), które pozwalają szybko podreperować budżet i ulepszyć Kawkę. Długie podróże umilają szanty śpiewane przez załogę, nagrane od nowa w studyjnej jakości (aż chce się biegać za znaczkami, które odblokowują nowe "kawałki"), a voice acting brzmi genialnie.

Sztuczna inteligencja z poprzedniej epoki
Jedyną rzeczą, której Ubisoft nie poprawił w Assassin's Creed Black Flag Resynced - a powinien - to sztuczna inteligencja przeciwników. Strażnicy potrafią totalnie zbagatelizować zagrożenie, gubić drogę w prostych przejściach albo blokować się na ścianach. Strasznie to irytuje, kiedy próbujemy na przykład po cichu podbić jakiś fort. Wróg potrafi gapić się na trupa kolegi, po czym jak gdyby nigdy nic wrócić do swojej ścieżki patrolowej.

Assassin's Creed Black Flag Resynced - werdykt
Assassin's Creed Black Flag Resynced to kapitalny powrót do prawdopodobnie najlepszej części w historii serii. Twórcy z głową połączyli starą wersję z nowoczesną grafiką, przebudowali przestarzałe mechaniki, otworzyli Karaiby szerzej na eksplorację oraz dodali dużo nowej zawartości. To tytuł, który w wielkim stylu zmazuje plamę po ostatnich wpadkach Ubisoftu. I być może gra, która pozwoli francuskiemu producentowi i wydawcy odbić się od dna - zarówno wizerunkowego, jak i finansowego - z którego nie może się wygrzebać już od dawna. Właśnie takich Assassinów sobie życzymy.
Assassin's Creed Black Flag Resynced - dla kogo jest ta gra?
Dla starych wyjadaczy, którzy chcą ponownie przeżyć historię Edwarda Kenwaya w dzisiejszej jakości. Dla nowych graczy szukających wielkiej przygody w otwartym świecie, soczystych bitew morskich, satysfakcjonującego skradania i widowiskowym starć z mieczem w dłoni.
Assassin's Creed Black Flag Resynced - dla kogo nie jest ta gra?
Raczej niewiele będzie takich osób. Myślę, że odradzić mogę ją tylko tym, którzy kupują Assassin's Creed głównie dla skradania - wtedy będzie ich wkurzała kiepska sztuczna inteligencja wrogów.
- oprawa wizualna jak w zupełnie nowej grze
- kompleksowo unowocześniony gameplay
- Karaiby bogatsze i bardziej otwarte na eksplorację
- jeszcze bardziej widowiskowe bitwy morskie
- mnóstwo nowej zawartości (w tym całkiem nowe zadania)
- klimatyczne szanty i świetny voice acting
- przestarzała sztuczna inteligencja











