Reklama

Quizeirro Sprawdź swoją wiedzę i zmierz się z innymi. Google Play

Anno 1800 – recenzja

Seria Anno przez ponad dwie dekady swojego istnienia zaliczała zarówno wzloty, jak i upadki. Po tak sobie przyjętej Anno 2205 producent i wydawca - Ubisoft - postanowił wrócić do przeszłości.

I tak oto w Anno 1800, której premiera została zaplanowana na 16 kwietnia tego roku, przeniesiemy się do dziewiętnastego wieku, by uczestniczyć w jednym z najważniejszych okresów w dziejach ludzkości. Będziemy w niej świadkami i zarazem benficjentami przełomowych odkryć w dziedzinie przemysłu, które pozwoliły nam (w sensie - ludzkości) znaleźć się dwieście lat później w tym miejscu, w którym jesteśmy. Będziemy budować, rozwijać i napędzać gospodarkę, wykorzystując takie dokonania świata nauki, jak chociażby elektryczność. A za tym wszystkim stoi studio Blue Byte, znane z kultowej serii The Settlers! Czy to brzmi wystarczająco... elektryzująco, by zachęcić was do zabawy? My nie zwlekaliśmy ani chwili i wczesną wersję Anno 1800, do której otrzymaliśmy dostęp, zainstalowaliśmy z wypiekami na twarzach zaraz po jej otrzymaniu. Zapoznajcie się z naszymi wrażeniami!  

Reklama

W Anno 1800 znalazło się miejsce dla trzech trybów rozgrywki: kampanii fabularnej, trybu sandboksowego oraz opcji sieciowej. Podczas naszych testów skupiliśmy się na tej pierwszej, poznając historię pewnego mężczyzny, który po wielu latach powraca w rodzinne strony, aby zbudować przemysłową potęgę, zaczynając od skromnej stoczni i pewnej sumy pieniędzy do zainwestowania (na pierwszy plan wychodzą też familijne animozje, przez które trudno nam będzie zaznać spokoju). Gdy poznaliśmy już wszystkie zasady rządzące grą, pobawiliśmy się też trochę w trybie sandboksowym. Natomiast multiplayer w wersji, z którą mieliśmy do czynienia, nie był dostępny. Na sprawdzenie go będziemy musieli poczekać do premiery.  

Przygodę w dziewiętnastowiecznej rzeczywistości rozpoczynamy na wodzie, na pokładzie statku należącego do głównego bohatera. Niedługo przenosimy się jednak na wyspę, na której rozpoczynamy budowę naszego miasteczka. Gra wprowadza nas w swoją mechanikę powoli, prezentując samouczki dotyczące poszczególnych aspektów zabawy (jeśli chcemy, możemy z nich zrezygnować). Pierwsze budowle, które stawiamy, to domki farmerów, dopiero później zaczynamy tworzyć dla nich miejsca pracy, w których to będziemy produkować - z początku proste, a później coraz bardziej skomplikowane - dobra. Z czasem farmerzy zaczynają awansować na robotników, a my otrzymujemy możliwość wznoszenia coraz to ciekawszych budowli, takich jak kopalnie, fabryki czy szkoły.

W końcu jednak musimy ponownie wejść na pokład naszego statku i wyruszyć w świat. Okazuje się bowiem, że wyspa, na którą trafiliśmy na początku, przestaje nam wystarczyć - staje się zbyt mała, abyśmy mogli się dalej rozwijać. Już niedługo po rozpoczęciu przygody zaczynamy odkrywać nowe lądy. Na kolejnych wyspach zakładamy kolonie, które mogą się zajmować m.in. eksploatacją znajdujących się na miejscu złóż. Jednak nie wszędzie, gdzie się udamy, możemy liczyć na swobodę. Niektóre wyspy mają już swoich władców, którzy ani myślą się ich pozbywać. Dlatego też w końcu musimy zacząć myśleć o budowie floty morskiej, a także fortyfikacji obronnych, które pozwolą nam się czuć bezpiecznie w razie wizyty któregoś z sąsiadów. Jednak walka w Anno 1800 toczy się nie tylko na morzu, ale i na lądzie.  

Poznaliście tym samym największą z nowości, z jakimi zetkniemy się w Anno 1800. Za sprawą ekspedycji i kolonizacji wysp skala gry stała się o wiele bardziej makro niż do tej pory (pomimo, że akcja ostatniej odsłony toczyła się przecież w kosmosie). Jednak to nie jedyna nowinka, o której warto wspomnieć. Jest ich jeszcze co najmniej kilka. Należą do nich m.in. budynki kulturowe (specjalne obiekty podnoszące atrakcyjność naszego miasta, jak zoo czy muzeum) czy przebudowany system planowania budynków (możemy zagospodarować przestrzeń, jeszcze zanim będzie nas stać na wzniesienie poszczególnych konstrukcji). Autorzy wprowadzili też szereg usprawnień w interfejsie, dzięki którym jest on bardziej przejrzysty i przystępny (powinni go szybko rozpracować nawet początkujący).  

Anno 1800 od pierwszych chwil zauroczyło nas oprawą audiowizualną. Grafika - niezależnie od tego, czy oddalimy kamerę do oporu, czy przybliżymy ją do poziomu niemalże ulic - zachwyca kolorami, animacjami i bogactwem szczegółów. Samo obserwowanie, jak coraz większa liczba mieszkańców miasta przemieszcza się po ulicach, pracuje i bawi się (np. w miejscowym pubie), potrafi zahipnotyzować. Natomiast dzięki odpowiednio dobranemu i świetnie zrealizowanemu udźwiękowieniu (muzyka brzmi rewelacyjnie!) możemy poczuć w Anno 1800 atmosferę, która miesza w sobie trochę przygody, trochę wakacji i trochę historii. Choć klimat ten zmienia się z czasem, wraz z rozwojem naszych miast. Gdy zaczynają one zapełniać się budynkami oraz tętnić życiem i... smogiem, czujemy, że na naszych oczach dzieje się właśnie przemysłowa rewolucja. 

A czy Anno 1800 można nazwać rewolucją dla tej serii? To byłoby raczej zbyt duże słowo. Ale my nie tego po niej oczekiwaliśmy. Zależało nam przede wszystkim na tym, aby w tę grę grało się tak samo dobrze, jak w najlepsze odsłony cyklu. Na tę chwilę wydaje nam się, że studio Blue Byte wykonało to zadanie na piątkę. Podczas zabawy wczesną wersją Anno 1800 przepadliśmy na dobre i nawet po spędzeniu z nią kilku wieczorów wciąż nie mieliśmy dość. Czujemy, że to może być dla tej serii powrót na dobre tory. W pociągu napędzanym elektrycznością, rzecz jasna.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje