Przedłużenie gwarancji na konsolę w żadnym wypadku nie rozwiązuje problemu - to jedynie mydlenie oczu użytkownikom, których sprzęt od czasu do czasu odmawia współpracy.
Nieco światła na wspomniane kłopoty z Xboxem 360 może rzucić wypowiedź osoby, która brała udział w pracach projektowych nad konsolą. Jej nazwiska nie ujawniono (zapewne z uwagi na ewentualne problemy z pracodawcą), jednak dziennikarze serwisu 8BitJoystick.com, którzy przeprowadzili wywiad z owym osobnikiem, twierdzą, iż jego słowa są wiarygodne. Przypominamy, że strona ta ujawniła fakt rozstania Bungie z Microsoftem na tydzień przed pojawianiem się oficjalnych wiadomości prasowych.
W wywiadzie tym padło oczywiście pytanie o przyczyny Czerwonego Kręgu Śmierci. Przepytywany osobnik stwierdził, iż za ten problem odpowiedzialne mogą być praktycznie wszystkie czynniki, które powodują nieprawidłowe funkcjonowanie płyty głównej konsoli, jednak główna wada, obecna już w momencie projektowania Xboxa 360, to niefortunne umieszczenie GPU, co w połączeniu z niezbyt wydajnym układem odprowadzania ciepła w konsekwencji prowadzić może do przegrzewania się płyty głównej wokół chipa graficznego, a także do uszkodzenia lutów na podzespołach. Reasumując, konsola po prostu przegrzewa się i zawiesza ? fakt, wobec którego Microsoft uchylał się od komenatrzy. Co więcej anonimowy rozmówca przyznał, iż tylko w pierwszym kwartale tego roku firma z Redmond spodziewa się 1 miliona uszkodzonych konsol, które trafią do serwisu. Obecnie odestek zepsutych konsol to mniej więcej 30%.








