No dobra, żeby być dokładnym to bardziej 2,5 wymiaru niż trzy - trochę jak w stareńkim Doomie, który udawał 3D, ale postaci przeciwników i znajdźki w nim były płaskie niczym wycinanki z kartonu. Omawiany tutaj mod do Stardew Walley tworzy kittycatcasey i już od pierwszych chwil nasz mózg mówi nam "hola, coś tu nie gra". Z jednej strony mamy faktycznie odtworzony świat Stardew Valley - możemy przespacerować się wokół naszej chatki, porozmawiać z NPC, pooglądać telewizję, zająć się pracami w ogródku - wszystko się zgadza. Tylko, że wszystko jest w tym specyficznym 2,5 / 3D, które powoduje, że mózg protestuje.
Nie da się jednak ukryć, że całość jest przede wszystkim niesamowicie imponująca. Czasem trafią się ściany, których brakuje bo gra próbuje "podnieść" wszystko co było płaskie do pionu i rozłożyć na trójwymiarowej płaszczyźnie, więc czasem brakuje jej danych. Ale najważniejsze, że jako całość mod działa, a do tego ma możliwość prowadzenia rozgrywki za pomocą okularów wirtualnej rzeczywistości. Możemy w nich oglądać jak trzymamy przedmioty, więc na przykład wymach toporkiem jest dużo bardziej widowiskowy niż w oryginalnej grze.
Mod nazywa się po prostu "Third Dimension", a osoba, która go tworzy nazywa go "porządnym proof of concept" - modelem, który ma jedynie udowadniać sensowność pewnego pomysłu.
"Obecnie prawie wszystko oprócz terenu to sprite'y typu billboard, ale plan zakłada, że z czasem wszystko otrzyma unikalny model 3D" - twierdzi, więc są szanse na to, że z czasem to niepokojące uczucie zniknie. A przy okazji - mamy zapewnienie, że "w tworzenie tego projektu nie jest zaangażowana żadna sztuczna inteligencja".












