Święto z gorzką nutą w tle
Sam pakiet robi wrażenie. Pięć unikalnych wersji gry, wirtualne muzeum poświęcone tworzeniu postaci i grywalny po raz pierwszy prototyp z konsoli SNES - Ubisoft włożył sporo pracy w przygotowanie tej kolekcji. Tyle że całe to dobro ginie w zalewie negatywnych opinii, które zepchnęły ocenę gry na Steamie do poziomu "mieszanej".
Głównym winowajcą jest muzyka, a raczej jej brak. Ubisoft zdecydował się całkowicie zastąpić oryginalną ścieżkę dźwiękową autorstwa zmarłego w 2019 roku Rémi Gazela. Nowe utwory skomponował Christophe Héral, skądinąd legenda odpowiedzialna za muzykę do Rayman Origins i Legends. Problem w tym, że w grze nie ma opcji przełączenia się na klasyczny soundtrack - a dla wielu graczy to nie do zaakceptowania.
Nie tylko muzyka nie gra
Fani argumentują, że nowa muzyka, choć dobra sama w sobie, nie pasuje do klimatu oryginału i odbiera mu duszę. Na Discordzie i w mediach społecznościowych podniosły się głosy krytyki. Jeden z użytkowników zapytał o sprawę bezpośrednio deweloperów i otrzymał wymijającą odpowiedź, że zespół "przyjrzy się" sugestii dodania opcji wyboru ścieżki dźwiękowej. Możliwe jednak, że chodzi o problemy licencyjne.
Muzyka to nie jedyny problem rocznicowego wydania. W recenzjach regularnie pojawia się temat przymusowej integracji z launcherem Ubisoft Connect, który tradycyjnie irytuje graczy na Steamie. Pojawiły się również poważniejsze doniesienia o błędach kasujących zapisy gry - to już nie drobna niedogodność, a realny problem, który może zrujnować dziesiątki godzin zabawy.
Co będzie dalej?
Aktualizacje mogą naprawić błędy z zapisami, a może nawet złagodzić problem z Ubisoft Connect. Kwestia muzyki pozostaje jednak największą niewiadomą - jeśli chodzi o licencję, szanse na powrót oryginalnego soundtracku są niewielkie. W przeciwnym razie sprawę w swoje ręce pewnie wezmą moderzy.
Czy wiesz, że...
Charakterystyczny wygląd Raymana - brak kończyn łączących dłonie i stopy z tułowiem - nie był artystycznym wyborem, a technicznym ograniczeniem. Twórcy na konsoli Atari Jaguar mieli tak duże problemy z animacją rąk i nóg, że... po prostu je usunęli - i tak powstał jeden z najbardziej rozpoznawalnych designów postaci w historii gier.











