W skrócie
- Premiera gry Code Violet na PlayStation 5 okazała się dużym rozczarowaniem, a recenzje krytykują niemal każdy jej aspekt.
- Twórcy z TeamKill Media zdecydowali się na wyłączność dla PS5 z powodu obaw przed modowaniem postaci na PC.
- Gra zebrała niskie oceny za niedopracowaną rozgrywkę, liczne błędy i niewykorzystany potencjał inspiracji klasykami.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Dinozaury, podróże w czasie i bolesne zderzenie z rzeczywistością
Code Violet na papierze wygląda na spełnienie marzeń fanów survival horrorów z lat dziewięćdziesiątych. Gramy jako Violet Sinclair, podróżniczka w czasie uwięziona w kompleksie pełnym dinozaurów. Skojarzenia z Dino Crisis są oczywiste, a twórcy z TeamKill Media nie ukrywają inspiracji. Słowo "ekskluzywny" brzmi tu jednak jak ostrzeżenie, a nie atut.
Rola duchowego spadkobiercy legendy wymaga czegoś więcej niż gadów w ciasnych korytarzach. Gra zadebiutowała 10 stycznia, ale już przedpremierowe recenzje ujawniły smutną prawdę o jej jakości. Zamiast nostalgicznej wycieczki w przeszłość dostaliśmy produkt niedopracowany technicznie i projektowo.
Recenzenci nie mają litości
Pierwsze w sieci pojawiły się dwie surowe recenzje. John Cal McCormick z serwisu PushSquare ocenił grę łagodniej. Nazwał ją "ambitną, ale nierozwijającą skrzydeł". To dyplomatyczne określenie na zmarnowany potencjał.
Jarrett Green z IGN był bardziej bezpośredni. Wypunktował niemal każdy element rozgrywki. Według niego, Code Violet ma fatalny system strzelania z trzeciej osoby, nudne poziomy i masę błędów.
Oba serwisy wystawiły notę 4/10.
Ekskluzywność z obawy przed nagością
Wyjaśnijmy nieporozumienie, które może sugerować hasło "gra na wyłączność PlayStation". Code Violet nie powstało w studiach Sony, a japoński gigant nie miał wielkiego wpływu na produkcję. Tytuł trafił tylko na PS5 z kuriozalnego powodu, o którym deweloperzy poinformowali niedawno.
Zespół TeamKill Media przyznał, że zrezygnował z wersji na PC, by uniknąć ingerencji moderów w wygląd bohaterki. Deweloperzy nie chcą, aby ktokolwiek tworzył "wulgarne wersje protagonistki". To może i szlachetne, ale gra potrzebuje pilniejszych poprawek niż ochrona wirtualnej cnoty.
Pominięcie PC z tak błahego powodu brzmi absurdalnie przy fatalnym stanie technicznym. Studio walczyło z nieistniejącymi jeszcze modami, zamiast dopracować strzelanie czy lokacje. Zamiast hitu mamy "ekskluzywny" bubel, który raczej nie zachęci nikogo do zakupu konsoli.
Miejmy nadzieję, że to tylko niefortunny wypadek przy pracy na początku 2026 roku. Na horyzoncie majaczą większe produkcje, jak Saros czy wyczekiwany Marvel's Wolverine.
Czy wiesz, że...
Capcom w ostatniej dekadzie podobno dwukrotnie anulował prace nad oficjalnym remakiem Dino Crisis. Jeden z deweloperów serii Dead Rising zasugerował, że wydawca nie widzi potencjału w powrocie do świata dinozaurów.











