Sato, który był "opiekunem" największych sprzętowych hitów Segi - od mało znanego u nas SG-1000, aż po Dreamcasta, odszedł w piątek w wieku 77 lat. W spisywanej przez portal Famitsu historii Segi zacytowano niegdyś jego słowa:
"Wiedzieliśmy jak się robi automaty z grami, ale nie mieliśmy tak naprawdę zielonego pojęcia o produkcji własnej konsoli. Sprzedawały się tak dobrze, że aż zaczynaliśmy mieć gwiazdki w oczach."
Sato rozpoczął pracę w Sedze w 1971 roku, był więc naocznym świadkiem wszystkich największych przemian tej korporacji - od zlokalizowanego w USA przedsiębiorstwa produkującego elektronikę po japońskiego giganta rynku gier, jak również od najbardziej chyba liczącej się marki na rynku automatów po równie trudnego rywala w tak zwanej "wojnie konsol". Był zaangażowany w powstawanie oryginalnej serii SG oraz Master System, jednak jego prawdziwy geniusz świat poznał w 1989 roku, kiedy to awansował na szefa działu Research & Development. To właśnie wtedy otrzymał chyba najtrudniejsze zadanie w całym swoim życiu - pokonać Nintendo.
NES miażdżył wtedy wynikami Sega Master System. Konsola Nintendo powstawała na gruzach tego, co pozostawił po sobie crash rynku gier z początku lat 80 XX wieku i nie było rynku na świecie, gdzie miałby jakąkolwiek realną konkurencję. Dlatego gdy zbliżała się kolejna generacja, Sega pragnęła się odegrać.
Zmiana generacyjna oznaczała pojawienie się na rynku urządzeń 16-bitowych, a propozycja Segi miała łączyć ich doświadczenie z automatami z tym, co było technicznie możliwe przy wykorzystaniu dostępnych wtedy, relatywnie tanich mikroprocesorów. Sato marzyła się konsola domowa, której nie będzie wstyd postawić obok drogiej klasy sprzętu audio - zaprojektował m.in. specjalny, złoty nadruk, który hucznie głosił, że gracze mają do czynienia ze sprzętem w najnowszej technologii. Nadruk ten, jak potem powiedział Sato, okazał się bardzo drogi i pewnie dlatego w późniejszych modelach został zastąpiony zwykłym, białym. I w ten sposób powstał Mega Drive, w USA sprzedawany pod nazwą Genesis. Nowa konsola pojawiła się na rynku dwa lata wcześniej niż maszyna Nintendo (SNES) i okazała się olbrzymim hitem - a to jeszcze przed premierą gry, która już chyba na zawsze będzie związana z tą erą gamingu: Sonic: The Hedgehog.
O ile Mega Drive wyrobiła Sedze renomę, o tyle Sega Saturn była szczytem technologicznych możliwości wśród konsol dedykowanych grom w pełnym 3D i odtwarzanym z płyt CD. No i w końcu Dreamcast - przez wielu uważany za niedoceniony, choć również dysponował całą biblioteką świetnych tytułów.











