W skrócie
- Twórcy Modern Warfare 4 zapowiedzieli bardziej stonowane przedmioty kosmetyczne w grze.
- W serii Call of Duty od kilku lat krytykowano nadmiar barwnych i odbiegających od rzeczywistości skinów.
- Infinity Ward zapewnia, że decyzje dotyczące nowych skinów będą dostosowane do klimatu gry, ale szczegóły monetyzacji pojawią się dopiero po premierze.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kontrowersyjne skiny w Call of Duty
Kto regularnie gra w Call of Duty, ten wie, że temat przedmiotów kosmetycznych jest przedmiotem licznych kontrowersji od ładnych kilku lat. Przede wszystkim, chodzi o ich ilość oraz cenę. Chociaż dalej nie mamy do czynienia z grą free-to-play, liczba drogich mikrotransakcji w ostatnich CoD-ach drastycznie urosła. Battle Passy, zawieszki, skiny, alternatywne wyglądy dla Operatorów… Każda większa aktualizacja, współpraca czy czasowe wydarzenie to pretekst, aby zaktualizować cyfrowy sklep.
Na przestrzeni ostatnich paru lat głośno krytykowano jednak rodzaj skórek, które trafiają do Call of Duty. Z każdym kolejnym miesiącem rosła liczba absurdalnych skinów znacząco wpływających zdaniem graczy na klimat i odbiór strzelanki Activision. Ze względu na kolorowe i mocno odklejone od rzeczywistości skiny gry coraz bardziej oddalały się od swojego oryginalnego stylu graficznego i zaczynały wyglądać głupio.
Każdy granicę absurdu ma oczywiście ustawioną gdzieś indziej. Dla jednych będzie to postać Świętego Mikołaja. Dla drugich możliwość wcielenia się w Nicky Minaj, Snoop Dogga albo Kevina Duranta. Jeszcze kolejni mogą krytykować płatne skórki fikcyjnych postaci z kreskówek, jak chociażby Petera Griffina czy Wojowniczych Żółwi Ninja. Pojawiały się jednak również cyborgi, Terminator czy nawet krzyżówki ludzi ze zwierzętami - leniwiec-komandos albo Operator z głową rekina.
W grze pokroju Fortnite, który na licznych głośnych crossoverach mocno zyskał na popularności, tego typu rozwiązania przechodzą bez większych kontrowersji. Mamy w końcu do czynienia z kreskówkową produkcją pelną absurdalnych rozwiązań. Call of Duty swoje korzenie ma jednak w realnym świecie, wojnach światowych i różnych konfliktach zbrojnych na całym świecie. Kiedy w trybie multiplayer Terminator ściga się o liczbę eliminacji z Peterem Griffinem, gracze tracą cierpliwość.
Infinity Ward o monetyzacji Modern Warfare 4
Zaraz po niedawnej prezentacji trybu multiplayer Call of Duty: Modern Warfare 4, tegorocznej odsłony strzelanki, głos w sprawie skinów zabrali sami deweloperzy:
"Każdy aspekt Modern Warfare 4 jest zakorzeniony w fabule gry. Każda funkcja, każda decyzja musi wydawać się autentyczna dla tego, czym jest Modern Warfare - dotyczy to również przedmiotów kosmetycznych i współprac" - napisali twórcy na platformie X po prezentacji gry. "Zobowiązujemy się do utrzymania realistycznego, stonowanego tonu oraz pełnej przejrzystości, i chcemy usłyszeć od Was, co chcielibyście zobaczyć w naszej grze".
Komentarz Infinity Ward pasuje doskonale do wielu rzeczy, które usłyszeliśmy do tej pory o Modern Warfare 4. Regularnie przewija się przez ich wypowiedzi motyw słuchania społeczności, adresowania ich krytyki i powrotu do tego, co kiedyś pokochano w Call of Duty. Infinity Ward otwarcie mówi o czerwonych kropkach na minimapie, skill-based matchmakingu czy zmianach do znienawidzonych kiedyś tarcz balistycznych. Deweloperzy chcą ewidentnie stworzyć grę, która zachęci do powrotu wiele weteranów serii zniechęconych po ostatnich paru latach z Black Opsami.
Prawdy o mikrotransakcjach dowiemy się z kolei dopiero kilka miesięcy po premierze podstawowej wersji tegorocznego Call of Duty. Zobaczymy, jaka zawartość będzie dodawana w pierwszych sezonach i większych aktualizacjach. Infinity Ward ma przed sobą nie lada wyzwanie. Z jednej strony nowe skiny nie mogą rujnować oryginalnego klimatu gry, ale z drugiej muszą być wystarczająco unikatowe i atrakcyjne, żeby zachęcać do zakupu nawet graczy, którzy mają dziesiątki skórek w swoim inwentarzu.











