Cała drama wybuchła w momencie wycofania ze sprzedaży oryginalnej wersji The Outer Worlds. W ramach rekompensaty studio ogłosiło pod koniec kwietnia na Steamie, że każdy, kto miał w bibliotece przynajmniej podstawową edycję gry przed 27 maja, dostanie odświeżoną Spacer's Choice Edition zupełnie za darmo. I to na wszystkich platformach - PlayStation 5, Xbox Series X/S, Steam, Epicu i GOG-u. Po tej dacie wersja ta miała kosztować już 39,99 dolara.
Oferta była naprawdę kusząca, bo przy premierze portu na nowe konsole posiadacze gry musieli dopłacać dziesięć dolarów. Tym razem nic nie trzeba było płacić, a Spacer's Choice Edition - po fatalnym starcie w 2023 roku - jest dziś załatane i zawiera wszystkie dodatki. Obsidian zasugerował nawet, że spróbuje objąć promocją również posiadaczy fizycznych egzemplarzy na PS4 i Xbox One. Nic dziwnego, że wielu graczy szybko dokupiło podstawkę, żeby załapać się na darmowy upgrade.
Problem w tym, że na PlayStation i Xboksie upgrade… po prostu nie zadziałał. Studio próbowało tłumaczyć się jakimiś ograniczeniami w systemie uprawnień i problemami po stronie zaplecza, ale dla graczy była to po prostu tania wymówka i w sieci posypały się komentarze - od oskarżeń o zwykłe naciąganie, po propozycje, żeby zamiast przeprosin po prostu rozdać dodatki za darmo na tydzień i w ten sposób spróbować odbudować zaufanie.
Co ciekawe, na Steamie wszystko działa bez zarzutu - kłopot dotyczy wyłącznie konsol. To o tyle dziwne, że Obsidian należy dziś do Microsoftu, choć oryginalne The Outer Worlds wydawała nieistniejąca już marka Private Division spod skrzydeł Take-Two. Część poszkodowanych dostaje już od supportu kody odblokowujące pełną wersję i dodatki, ale studio na razie nie powiedziało jasno, jak planuje zrekompensować problemy pozostałym.











