W skrócie
- Cliff Bleszinski po odejściu z Epic Games założył Boss Key Productions, które nie zdołało odnieść sukcesu rynkowego przy tytułach LawBreakers oraz Radical Heights.
- Twórca przyznał się do błędów, wskazując na własne wybujałe ego, nieobecność w roli lidera oraz nietrafione przekonanie o lojalności graczy wobec jego osoby.
- Po niedawnym ataku padaczki wywołanym alkoholem, Bleszinski zdecydował się na całkowitą rezygnację z używek i skupia się obecnie na poprawie swojego stanu zdrowia.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Dawno, dawno temu Cliff Bleszinski był niczym jedna z gwiazd rocka branży gier. Młody gniewny Epic Games był twórcą takich gier jak Jazz Jackrabbit, Unreal oraz Gears of War. W 2010 roku opuścił szeregi Epica - i był to chyba najgorszy możliwy moment na tę decyzję. Tak powstało Boss Key Productions. Był to zwrot w jego karierze o 180 stopni - od szczytów list sprzedaży i tworzenia największych hitów po niemal całkowite zapomnienie.
W niedawnym wywiadzie z Brianem Crecente, Bleszinski postanowił szczerze wypowiedzieć się o tym co działo się w jego życiu i karierze w tym czasie. Padły tam też mocne i odważne słowa przyznania się do własnych błędów, jak nadużywanie alkoholu i wybujałe ego: "Trylogię Gears of War w dużej mierze tworzyłem na kacu. To nie był decydujący czynnik, zamęczałem się tysiącem drobiazgów. Nie wyczekiwałem pójścia do pracy. Wyczekiwałem drinka po niej".
Boss Key Productions powstało przy współudziale drugiego autora Jazz Jackrabbit oraz późniejszego założyciela Guerilla Games, Arjana Brussee. Według słów Bleszinskiego, pracowali nad LawBreakers na długo zanim zadebiutował Overwatch i w ogóle, zanim hero shootery jako gatunek zyskały popularność wśród graczy. Jak twierdzi Cliff, podstawy gry były już wtedy gotowe. Pojawienie się Overwatcha co prawda wystraszyło sporą część zespołu, ale Bleszinski twardo stał przy swojej wizji, w której mniej kolorowa, kreskówkowa gra mogła stanowić kontrast w stosunku do gry Blizzarda, a tym samym nadal znaleźć swoje grono odbiorców. Jednak im bliżej było premiery, tym mniej pewni rezultatu byli. W 2017 roku Overwatch nadal rządził gatunkiem, więc zespół szybko zwrócił się w kierunku drugiego tworzonego przez siebie projektu, Radical Heights. I historia się powtórzyła - tym razem zespół Cliffa zderzył się z dziełem jego byłego pracodawcy - Fortnite'm.
Bleszinski mógłby wszystko znowu zrzucić na zrządzenie losu i kiepski timing, ale nie tym razem. Teraz bierze winę na siebie. We wspomnianym wywiadzie opisuje siebie jako nieobecnego lidera, który nie inwestował w projekt tyle czasu co jego zespół. Zbyt pewnego siebie i pewnego, że jego fani pójdą za nim zawsze i wszędzie. Przyznał nawet, że chciał by do zespołu dołączył Rod Fergusson, z którym razem pracowali nad Gears of War, ale Roda zraziła właśnie ta przesadna pewność siebie Cliffa.
"Chciałem, żeby to był mój show. To był pierwszy krok wkradania się mojego ego, wiara, że ludzie, no wiesz: jeśli zbuduję to jako Cliff, to ludzie przyjdą. Myślałem, że istnieje lojalność wobec marki u ludzi, którzy wiedzieli, kim jestem, ale okazuje się, że ludzie są lojalni wobec gry, ale niekoniecznie wobec osoby."
Nawiązując jeszcze do problemów z alkoholem, Cliff przyznał, że celowo wybrał taką lokalizację biura by mieć blisko do baru, a do pracy nigdy nie jeździł własnym samochodem, bo przewidywał, że w drodze powrotnej nie będzie w stanie prowadzić. Ponoć nabrał takich nawyków w czasie prac nad Unreal Tournament oraz wszystkich tych branżowych imprez, zakrapianych alkoholem, jak GDC i E3. W marcu tego roku Cliff miał atak padaczki, wywołany prawdopodobnie właśnie efektami spożywania alkoholu. Od tamtej pory koncentruje się na swoim zdrowiu i postanowił zerwać z piciem.











