Słyszeliśmy wcześniej plotki o powrocie Blackouta. W październiku 2018 roku, razem z Call of Duty: Black Ops 4, zadebiutowała pierwsza, ekskluzywna dla konsol ówczesnej generacji próba podbicia rynku battle royale przez Activision Blizzard. W parze z nową odsłoną COD-a pojawił się dodatkowy tryb gry, obok klasycznego Mutliplayera, oferujący starcia na znacznie większym terenie. Tryb ten zapoczątkował historię BR w Call of Duty i stał się później inspiracją dla Warzone.
Teraz Activision pozwala wrócić weteranom COD-a do czasów Blackouta za pomocą Black Ops Royale. W ramach aktualizacji Season 2 Reloaded, w połowie drugiego sezonu Black Ops 7 i Warzone, do gry trafi dodatkowy tryb o tej nazwie. Gracze zostaną wrzuceni na mapę Avalon i wyposażeni w kilka rozwiązań charakterystycznych dla Blackouta, jak chociażby wingsuit, kostium pozwalający dosłownie latać pomiędzy lokacjami. Jak się jednak okazuje, to nie koniec planowanych zmian.
"Black Ops Royale wprowadza także zupełnie nowy system balistyki do Call of Duty: Warzone, w którym opad pocisku odgrywa kluczową rolę - podobnie jak za czasów Blackout. Prowadź ogień z odpowiednim wyprzedzeniem na poruszające się cele i ulepszaj swoją broń, aby zwiększyć prędkość pocisku, przemierzając Avalon." - możemy przeczytać w niedawnym wpisie Treyarch na platformie X.
Powraca więc bardziej wymagająca mechanika strzelania z Blackouta. Oczywiście nie jest to nic aż tak nowego dla społeczności Call of Duty, szczególnie dla fanów snajperek w battle royale, ale w Black Ops Royale nacisk na opadanie kuli i precyzyjność strzelania będzie zdecydowanie większy. Co ciekawe, mechanika ta ma mocno słabnąć, im wyższy jest poziom rzadkości naszej broni. Na poziomach epickich i legendarnych strzelanie powinno być prostsze.
Season 2 Reloaded, wraz z nowym trybem Black Ops Royale, trafi do Call of Duty: Warzone już 12 marca. Wtedy dowiemy się, jak trudne jest teraz strzelanie i jak zareagują na niego fani battle royale. Prawdopodobnie właśnie od feedbacku graczy będzie zależeć najwięcej. Łatwo wyobrazić sobie bowiem scenariusz, w którym weterani COD-a jednogłośnie uznają tę zmianę za bardzo dobrą decyzję i Activision Blizzard zaczyna rozważać podobne decyzje w pozostałych trybach Warzone.











