Wszyscy chcą robić tę grę
Informacja o odejściu Clinta Hockinga, weterana branży odpowiedzialnego wcześniej za Watch Dogs: Legion czy Far Cry 2, mogła zaniepokoić fanów czekających na nową jakość w serii. Zazwyczaj zmiana na stanowisku reżysera w trakcie produkcji zwiastuje kłopoty, chaos organizacyjny lub konieczność przebudowywania gry od podstaw.
Jednak Tom Henderson szybko ostudził te obawy, publikując zakulisowe informacje o faktycznym stanie projektu. Według jego wiedzy Hexe wyróżnia się na tle innych produkcji Ubisoftu tak wysoką jakością wczesnych wersji, że przyciąga pracowników z innych oddziałów firmy.
Dziennikarz podkreślił to w swoim wpisie na platformie X, cytując opinie płynące bezpośrednio z Ubisoftu. Ostatnie lata nie były dla wydawcy łatwe, a doniesienia o nastrojach wewnątrz firmy rzadko brzmiały tak optymistycznie.
"Niektórzy mogą obawiać się tej zmiany, ale Assassin's Creed Hexe jest tym projektem, przy którym wszyscy w Ubisofcie chcą pracować ze względu na to, jak dobrze się zapowiada" - napisał Henderson.
Zmiana warty na szczycie
Miejsce Clinta Hockinga zajmie Jean Guesdon. Dla wielu weteranów serii to wiadomość lepsza niż samo pozostanie Hockinga. Guesdon pełnił funkcję dyrektora kreatywnego przy Assassin's Creed IV: Black Flag oraz Assassin's Creed Origins. Obie odsłony są przez fanów uznawane za jedne z najlepszych w historii cyklu i uratowały serię przed stagnacją.
Rzecznik Ubisoftu skomentował roszadę personalną w oficjalnym oświadczeniu, dziękując dotychczasowemu reżyserowi za wkład w rozwój koncepcji. "Szczerze dziękujemy Clintowi Hockingowi za jego wizję, wkład twórczy i poświęcenie na przestrzeni lat oraz życzymy mu wszystkiego najlepszego w kolejnym rozdziale" - przekazał przedstawiciel firmy.
Firma zapewniła, że gra "dostarczy czegoś wyróżniającego się w ramach serii Assassin's Creed". Nie podała jednak póki co żadnych konkretnych szczegółów ani nowej daty premiery.
Mrok, czary i liniowa struktura
Assassin's Creed Hexe ma przenieść nas do XVI-wiecznych Niemiec, w sam środek histerii związanej z polowaniami na czarownice. Główną bohaterką zostanie rzekomo Ella, postać władająca nadprzyrodzonymi mocami. To wyraźne odejście od "przyziemnych" zabójców, jakich znamy z wcześniejszych odsłon.
Marc-Alexis Cote z Ubisoftu zapowiadał już wcześniej, że Hexe będzie "bardzo innym typem gry", a przecieki sugerują rezygnację z gigantycznego, otwartego świata na rzecz bardziej liniowej i zwartej struktury. To odpowiedź na krytykę graczy, którzy narzekali na sztuczne wydłużanie rozgrywki w Valhalli czy Odyssey.
Strach elementem rozgrywki
Ciekawie zapowiada się również mechanika rozgrywki, która ma czerpać inspiracje z dodatku Jack the Ripper do Assassin's Creed Syndicate. Mowa o systemie strachu, który pozwoli bohaterce manipulować przeciwnikami i wykorzystywać otoczenie do siania paniki. W XVI-wiecznych Niemczech strach przed czarami służył jako narzędzie kontroli społecznej - Hexe oddaje tę broń w ręce ściganej. Mechanika strachu pojawia się w serii po raz pierwszy od premiery Syndicate w 2015 roku.
Na premierę przyjdzie nam jednak poczekać. Według obecnych planów wydawniczych Hexe zadebiutuje dopiero po premierze wieloosobowego projektu Invictus oraz remake'u Assassin's Creed IV: Black Flag. Oznacza to, że realnym terminem wydania jest rok 2027 lub nawet późniejszy okres. Jean Guesdon przejmuje projekt bez oficjalnie ogłoszonej daty premiery i bez żadnych pokazanych materiałów z rozgrywki.
Czy wiesz, że...
Tytułowa nazwa "Hexe" to po niemiecku "wiedźma", co bezpośrednio nawiązuje do tematyki i miejsca akcji gry. W XVI i XVII wieku na terenach dzisiejszych Niemiec odbywały się jedne z największych procesów o czary w historii Europy.











