Mike Booth, twórca serii Left 4 Dead, powraca z nową grą akcji nastawioną na kooperację czterech graczy. 4:Loop powstaje we współpracy z Sony Interactive Entertainment oraz Bad Robot Games. Dla tej ostatniej wytwórni będzie to pierwszy projekt powołany do życia pod skrzydłami J.J. Abramsa, znanego amerykańskiego producenta filmowego, odpowiedzialnego m.in. za najnowsze odsłony kinowe sagi "Gwiezdne Wojny". 4: Loop zadebiutowało podczas gali The Game Awards 2025, podczas której zademonstrowano pierwszy zwiastun z fragmentami rozgrywki.
Świat, który przegrał, by wygrać
Udostępniony podczas TGA 25 materiał filmowy przedstawia planetę po inwazji obcych. Ludzkość praktycznie przestała istnieć, a to, co po niej zostało, tkwi zastygłe w bezruchu, jakby czas nagle się zatrzymał. Narrator w tle spokojnie tłumaczy, że "wystarczyły zaledwie chwile, by wszystko zostało stracone". Za katastrofę odpowiada nowa technologia, która miała chronić świat, a zamiast tego doprowadziła do jego upadku.
Paradoks polega na tym, że to właśnie ten sam wynalazek ma stać się jedyną szansą na odwrócenie losu planety. Gracze będą musieli działać metodą prób i błędów, ucząc się na kolejnych porażkach. Nieprzypadkowo hasło gry brzmi "Fail. To save the world" ("Przegraj, by uratować świat"). W 4: Loop ratowanie świata nie zaczyna się od sukcesu. Zaczyna się od przegranej.
Upadłeś? Powstań i spróbuj jeszcze raz
W rozmowie na "PlayStation Blog" Mike Booth wyjaśnił, że współczesne podejście do kooperacji pozwoliło pójść krok dalej niż w czasach Left 4 Deada. Zespół przygotował mniej liniowe misje oraz możliwość improwizacji. W grze pojawią się rozwiązania znane fanom kooperacyjnych strzelanek, w tym np. ratowanie zranionych towarzyszy, włącznie z ich ewakuacją, poprzez przenoszenie do bezpiecznej strefy.
W Left 4 Dead śmierć całej drużyny oznaczała koniec misji. W 4:Loop będzie to działać zupełnie inaczej. Przegrana ma stać się częścią mechaniki rozgrywki. Zwiastun pokazuje wielokrotne "odbudowywanie" postaci, co tworzy swego rodzaju pętlę umożliwiającą ponowne podejścia. Gra wykorzystywać ma system zachęcający do eksperymentowania i budowania postaci poprzez drzewko rozwoju, które pozwoli rozdysponować punkty między kolejnych odrodzeniami. Co ważne, mechanika ma być "jak najmniej uciążliwa", by gracze nie tracili czasu na wielokrotne tworzenie postaci od zera.
Prosty plan. Gorzej z wykonaniem
Cel wydaje się prosty i od początku jasno określony. Czteroosobowa drużyna musi zwrócić na siebie uwagę statku-matki obcych, przerwać operację wydobywczą prowadzoną na Ziemi, a w finale doprowadzić do jego zniszczenia. Każda misja zakończona sukcesem nie tylko będzie zbliżać do osiągnięcia upragnionego finału. Po zakończeniu poszczególnych etapów gracze zdecydują, jak rozwinąć swój ekwipunek, stopniowo składając zestaw dopasowany do własnego stylu gry i potrzeb zespołu. Strukturę postępów i główny cel rozgrywki w 4:Loop najtrafniej podsumowują słowa samego twórcy gry.
Za każdym razem, gdy czteroosobowy zespół pomyślnie kończy misję, gracze podejmują decyzje dotyczące ulepszenia swojego sprzętu. W ten sposób budują unikatowy zestaw wyposażenia, który pozwoli im przetrwać epicką walkę z bossem na końcu aktu. Jeśli drużyna ukończy wszystkie trzy akty, pokonuje Statek-Matkę i ratuje świat. Oczywiście łatwiej to powiedzieć niż zrobić
Left 4 Dead przyszłości?
4: Loop to pierwszy projekt Mike'a Bootha, który tak wyraźnie nawiązuje do doświadczeń zdobytych przy Left 4 Dead. Po odejściu ze studia Turtle Rock na rynku pojawiały się jeszcze obiecujące próby doścignięcia popularności kultowej kooperacyjnej serii, m.in. w postaci Evolve, ale niestety, nie udało im się sprostać wymaganiom graczy, co kończyło się szybkim wyłączaniem serwerów.
Utrzymana w stylistyce science-fiction strzelanka 4: Loop trafić ma na platformy PS5 oraz PC. Gra została zakwalifikowana do gatunku "taktycznych strzelanek kooperacyjnych dla czterech graczy, zaprojektowanych z myślą o nieograniczonej regrywalności i nieskończonych możliwościach tworzenia najlepszej drużyny".
Czy 4:Loop przywróci magię sieciowej współpracy, za którą pokochano Left 4 Dead? Odpowiedź dadzą najwcześniej nadchodzące beta-testy, na które można już się zapisywać za pośrednictwem oficjalnej strony gry.











