W skrócie
- Nowy Star Fox na Nintendo Switch 2 zachwyca oprawą graficzną i płynnością 60 kl./s, a za epicką ścieżkę dźwiękową odpowiada orkiestra symfoniczna z Abbey Road Studios.
- Rozgrywka bazuje na klasycznej formule z Nintendo 64, oferując nieliniową kampanię, w której porażka nie kończy zabawy, lecz kieruje gracza na alternatywne ścieżki fabularne.
- Gra rozczarowuje wymuszonym sterowaniem ruchowym oraz brakiem tradycyjnego split-screena, zastąpionego przez ograniczoną kooperację lokalną i sieciowy tryb PvP 4 na 4.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Za odświeżenie marki odpowiada utalentowany zespół Velan Studios, który rzucił wyzwanie nostalgii, przenosząc klasyczną rozgrywkę w realia nowoczesnego gamingu. Efektem jest produkcja olśniewająca wizualnie, ale niepozbawiona kontrowersyjnych decyzji projektowych. Czy gwiezdna eskadra z układu Lylat zdołała wzbić się na wyżyny?
Wizualny pokaz siły nowej konsoli
Pod kątem technologicznym nowy Star Fox to bezdyskusyjny majstersztyk i jedna z najpiękniejszych gier dostępnych na Nintendo Switch 2. Moc obliczeniowa nowej platformy pozwoliła deweloperom zrezygnować z jakichkolwiek kompromisów graficznych. Każda z planet zachwyca unikalnym stylem, bogactwem detali oraz niesamowitą grą świateł. Kiedy myśliwiec Arwing wlatuje nad bulgoczące morze płynnej lawy na planecie Solar, agresywny, nasycony HDR dosłownie zmusza do mrużenia oczu, oferując spektakl, jakiego fani Nintendo dotąd nie doświadczyli. Modele statków kosmicznych, efekty cząsteczkowe eksplozji oraz spektakularne refleksy na wodzie tworzą spójny, zapierający dech w piersiach obraz kosmicznej batalii.
Gra działa w nienagannej płynności sześćdziesięciu klatek na sekundę, co przy ogromnej dynamice starć jest kluczowe dla komfortu zabawy. Wrażenia wizualne idą w parze z fenomenalną oprawą dźwiękową. Kultowa ścieżka muzyczna została nagrana na nowo z udziałem orkiestry symfonicznej w legendarnym Abbey Road Studios. Każda potyczka zyskuje dzięki temu filmowy, wręcz epicki charakter, a dynamicznie dostosowujące się motywy muzyczne współgrają z wydarzeniami na ekranie. Postacie otrzymały również pełny, profesjonalny dubbing, co dodaje opowieści niespotykanej dotąd głębi.

Wierność tradycji z nowym podejściem do porażki
Trzon rozgrywki pozostał wierny klasycznej formule znanej z kultowej odsłony na Nintendo 64. Gracz zasiada za sterami myśliwca Arwing, przedzierając się przez liniowe, wypełnione przeciwnikami korytarze powietrzne i kosmiczne. Rozgrywka stawia na zręcznościową zabawę polegającą na unikaniu przeszkód, eliminowaniu chmar wrogów i wykręcaniu efektownych beczek. Oprócz flagowego myśliwca, kampania oferuje misje, w których przychodzi sterować czołgiem Landmaster oraz podwodnym pojazdem Blue-Marine. Każda z tych maszyn charakteryzuje się unikalną fizyką oraz stylem prowadzenia ognia.
Ogromną zaletą nowej odsłony jest sposób prowadzenia nieliniowej kampanii. Gra oferuje rozgałęziające się ścieżki i alternatywne trasy na mapie galaktyki, jasno komunikując graczowi warunki potrzebne do odblokowania sekretnych tras. Najbardziej fascynującym elementem jest jednak podejście do porażki. Przegrana w bitwie nie oznacza napisu "Game Over" i konieczności powtarzania poziomu od nowa. Zamiast tego gra płynnie dostosowuje narrację do wyniku starcia, przekierowując eskadrę na zupełnie inną, często trudniejszą linię fabularną. Taka struktura zachęca do wielokrotnego wracania i odkrywania alternatywnych scenariuszy.

Kontrowersyjne innowacje i bolesne decyzje
Mimo zachwytu nad oprawą, produkcja nie ustrzegła się potknięć. Nintendo postanowiło poeksperymentować z kontrolerami Joy-Con, wprowadzając opcjonalny tryb sterowania ruchem. Pozwala on na precyzyjne celowanie w trybie pierwszoosobowym niczym komputerową myszką. Choć rozwiązanie to zapewnia chirurgiczną dokładność, w praktyce okazuje się męczarnią. Takie celowanie drastycznie ogranicza pole widzenia, wymaga nienaturalnych ruchów nadgarstka i potwornie męczy dłonie. Większość graczy szybko powróci do klasycznego sterowania za pomocą gałek analogowych.

Jeszcze większym rozczarowaniem okazały się bolesne cięcia w trybach wieloosobowych. W najnowszej odsłonie całkowicie zabrakło tradycyjnego, kanapowego split-screena. Zamiast tego twórcy zaoferowali niezwykle archaiczną kooperację lokalną "na doczepkę", gdzie jedna osoba odpowiada za sterowanie statkiem, a drugi gracz wyłącznie strzela. Brak kanapowych potyczek próbuje rekompensować sieciowy tryb PvP w formacie 4 na 4 oraz niezwykle rozbudowany Tryb Wyzwań zawierający aż 156 zróżnicowanych zadań. Ciekawostką jest też innowacyjny system awatarów wykorzystujący kamerę konsoli, który naśladuje mimikę gracza w czasie rzeczywistym.

Czy warto wsiadać do kokpitu?
Nowy Star Fox to bez wątpienia spektakularny powrót jednej z najbardziej zasłużonych marek w portfolio Nintendo. Produkcja zachwyca wykonaniem, prezentując moc obliczeniową nowej konsoli. To gra dynamiczna i stworzona z ogromnym szacunkiem do oryginalnych mechanik, choć ten szacunek czasami graniczy z lekkim archaizmem.
Warto docenić rozsądną politykę cenową wydawcy. Tytuł zadebiutował w niższej niż standardowe hity cenie (219 złotych), co stanowi uczciwy układ, biorąc pod uwagę krótki czas trwania kampanii na pojedyncze przejście. Star Fox na Nintendo Switch 2 to obowiązkowa pozycja dla weteranów serii oraz świetny punkt wejścia dla nowych graczy. Mimo nietrafionych eksperymentów ze sterowaniem ruchowym i bolesnego braku opcji gry na podzielonym ekranie, lot u boku Foxa McClouda dostarcza ogromnych pokładów czystej, zręcznościowej radości.
- Przepiękna, nowoczesna oprawa wizualna i genialny efekt HDR
- Dynamiczna rozgrywka w stabilnych 60 klatkach na sekundę
- Znakomita, nagrana od nowa ścieżka dźwiękowa
- Nieliniowa kampania z rozgałęzieniami fabularnymi i brakiem karnego "Game Over"
- Niezwykle bogaty i wciągający Tryb Wyzwań oferujący 156 zadań
- Całkowity brak klasycznego kanapowego split-screena
- Nudny i frustrujący tryb kooperacji
- Męczące, eksperymentalne sterowanie ruchowe Joy-Conami
- Archaiczne elementy rozgrywki niezmienione od czasów Nintendo 64
- Szybko nudzący się sieciowy multiplayer
re











