Napięte stosunki między Epic Games a Apple rozpoczęły się w 2020 roku. Saga związana z licznymi bataliami sądowymi trwała wiele lat. Spór zrodził się oczywiście na tle finansowym. Twórcy Fortnite chcieli omijać prowizje nakładane przez App Store, z kolei włodarze Apple nie chcieli pozwolić innemu gigantowi branży działać aż tak frywolnie. Epic zarzucało korporacji z 'jabłuszkiem' praktyki monopolistyczne i narzucanie morderczych wręcz stawek prowizyjnych.
Maj tego roku jest przełomowy dla tego bardzo głośnego w świecie gier wideo sporu prawnego. Fortnite po kilku ładnych latach powrócił do sklepu App Store w każdym kraju z wyjątkiem Australii. Warto w tym miejscu podkreślić, że między producentami gry i Apple nadal są bardzo napięte stosunki. "Fortnite powraca do Apple App Store, a my wkraczamy w decydującą bitwę sądową między Epic a Apple. Przez lata Apple rozdzielało funkcje i opłaty iOS według regionów, zajmując potajemnie stanowiska w negocjacjach regulacyjnych i celowo opóźniając dochodzenie sprawiedliwości" - przyznał Tim Sweeney, szef Epic Games.

Mimo wszystko Fortnite faktycznie wrócił do App Store, a ta wyczekiwana operacja już zbiera pierwsze pozytywne żniwa. Szacunki AppMagic wskazują, że padł rekordowy wynik - w zeszłym tygodniu Fortnite został pobrany na iOS aż 3,4 milionów razy. Ma to być najbardziej udany siedmiodniowy okres gry Epic Games od jej premiery, która miała miejsce w 2018 roku.
Posiadacze iOS najmocniej rzucili się na Fortnite w Arabii Saudyjskiej (ponad 470 tys. instalacji), a kolejno we Francji i Wielkiej Brytanii (łącznie ok. 670 tys.). Dzienny szczyt pobrań był bliski kolejnego rekordu wszech czasów Fortnite. 23 maja pobrano tę produkcję 674 tys. razy, a więc zabrakło zaledwie niecałe 100 tys. pobrań.
Te spektakularne liczby pokazują, że mimo wieloletniej banicji, marka Fortnite nie straciła na sile, a wręcz zyskała status zakazanego owocu, po który gracze sięgnęli natychmiast, gdy nadarzyła się okazja. Masowe pobrania na iOS to jednak nie tylko wizerunkowy i finansowy triumf Epic Games, ale także potężny as w rękawie Tima Sweeneya w nadchodzącym starciu w sądzie.











