Po pierwsze, Hasbro miało wydrukować nadmierny nakład kart, co wpłynęło na spadek cen zestawów już dostępnych w obrocie. Po drugie, w pozwie stwierdzono, że kierownictwo "ukryło prawdziwy powód", dla którego jeden z najdroższych zestawów - przygotowany na 30. urodziny marki - został wycofany ze sprzedaży po godzinie od oficjalnej premiery.
Pozew został wniesiony na początku tego tygodnia w sądzie na Rhode Island przez dwóch akcjonariuszy - Josepha Crocono i Ultana McGlone'a, a oskarżonymi w nim są dyrektor generalny firmy, Christian Cocks, kilku innych dyrektorów oraz firma jako taka. Poruszone są w nim również kwestie naruszenia obowiązków powierniczych, bezpodstawnego wzbogacenia się, marnotrawienia aktywów firmy, rażącego niewłaściwego zarządzania, nadużycia kontroli oraz naruszenia ustawy o obrocie papierami wartościowymi… ufff, sporo tego.
Corcono i McGlone twierdzą, że firma dodrukowała zbyt wiele kart Magic: The Gathering, tym samym negatywnie wpływając na cenę istniejących zestawów. Oskarżenie to brzmi całkiem realistycznie i zapewne zgodzi się z nim wielu fanów MtG, którzy od dawna zauważają wzrost liczby nowych zestawów w ciągu roku. Zresztą, poniższa infografika idealnie to ilustruje:

Tak duża liczba zestawów miała sprawić, że przychody z kart dla Hasbro wzrosły dwukrotnie. Trzeba tu jednak wspomnieć, że zarówno pozew jak i infografika w poczet zestawów uwzględniają karty, które nimi nie są - takie jak współprace z firmą Secret Lair, na przykład okolicznościowe karty z motywami Fallout.
Tak czy siak, liczba kart wzrosła, a składający pozew twierdzą, że wykracza ona poza wymagania konsumentów, a cała praktyka ma na celu pomóc Hasbro szybko zdobyć doraźną gotówkę, którą potem pokrywane są braki w innych segmentach biznesu firmy.
Inne oskarżenie dotyczy rzekomych twierdzeń przedstawicieli firmy odnośnie wyczerpania nakładu kontrowersyjnego i bardzo drogiego zestawu kart na 30, urodziny Magic: The Gathering. Miało to ponoć na celu wzmocnić potrzebę nabycia takiego zestawu u klientów, przedstawiając go jako rozchwytywany. Zestaw kosztował blisko 1000 dolarów i składał się z czterech paczek boosterów - legalnych reprintów oryginalnych kart Magica. Niektóre z nich miały nigdy więcej nie zostać dodrukowane - stało się jednak inaczej. Zestaw został szeroko skrytykowany ze względu na cenę, karty nie mogły zostać używane w rozgrywkach, a wspomniana złamana obietnica tylko dolała oliwy do ognia. Wracając do samego pozwu, zarząd firmy miał "wstrzymać" sprzedaż tego zestawu, jeśli okaże się on z jakiś powodów słabszy niż zakładano. W social mediach poinformowano, że sprzedaż została "zakończona", a produkt jest niedostępny. Sugerowało to jego wyprzedanie, a nie wewnętrzne działanie firmy.
IGN, które poinformowało o pozwie, poprosiło Hasbro o komentarz. Brzmi on następująco:
Te twierdzenia są bezpodstawne. Nasz plan strategiczny dla Magic został wdrożony, a wyniki podkreślają skuteczność tej strategii.












