Carlsen za pośrednictwem mediów społecznościowych zdradził, że znudzony podczas długiej podróży pokusił się o rozgrywkę szachową ze sztuczną inteligencją, a konkretniej z popularnym ChatemGPT. Partia przebiegła szybko i bezboleśnie, przynajmniej dla utytułowanego arcymistrza.
Carlsen w łatwy sposób pozbył się wszystkich pionków swojego rywala, nie tracąc przy tym nawet jednej figury. ChatGPT nie miał nic do powiedzenia w tej konfrontacji. Po wszystkim pochwalił 34-letniego szachistę, docenił umiejętność korzystania przez niego z debiutu Obrony Philidora, wykazywania cierpliwości w pozycjonowaniu figur, taktyczności i stosowania precyzyjnych technik w końcówce rywalizacji.
ChatGPT pochwalił i jednocześnie nie docenił arcymistrza
Magnus Carlsen, niewiele myśląc, poprosił AI o oszacowanie jego rankingu światowego. Tutaj ChatGPT całkowicie odpłynął, nie doceniając z kim tak naprawdę rywalizował. Maszyna po analizach przyznała, że realna siła arcymistrza to granice 1800-2000 rankingu FIDE. "Być może więcej jeśli twoje przygotowanie debiutowe i taktyka wystarczą w grze pod presją" - stwierdził bez ogródek.

Tymczasem jak się ma to do rzeczywistości? Magnus Carlsen legitymuje się oficjalnym rankingiem FIDE na poziomie 2839. Norweg znajduje się na szczycie listy, górując nad Hikaru Nakamurą (2807) czy plasującym się na trzeciej lokacie Fabiano Caruaną (2784). Z ciekawości warto przytoczyć też ranking polskiego arcymistrza Jana-Krzysztofa Dudy. Ten wynosi 2725, co lokuje rodzimego szachistę na 23. pozycji FIDE.
Gdyby Carlsen posiadał rating na poziomie 2000, to znajdowałby się daleko poza pierwszą setką prestiżowego szachowego rankingu. W sieci od razu pojawiła się sterta żartobliwych komentarzy. "Szansa na poprawę, Magnus. Kiedyś ci się uda" - pisze jeden z internautów. "To jest zabawne. Chyba ja, jako ranking 1800, jestem teraz tak dobry jak Magnus Carlsen" - wtórował kolejny gracz.










