'Kocham zapach napalmu o poranku'
Osadzona w realiach drugiej wojny światowej sieciowa strzelanka Hell Let Loose, doczekała się ekspansji. Z ramienia Expression Games oraz Team17 po niedługim poślizgu czasowym zapowiadany Hell Let Loose: Vietnam zadebiutował na rynku.
Vietnam to pełnoprawna odsłona serii przenosząca do czasów krwawego konfliktu zbrojnego drugiej wojny indochińskiej. W grach wideo ta tematyka nie jest zbytnio eksploatowana. Tak naprawdę do tej pory jedynym konkurencyjnym grywalnym tytułem poza HLL jest Rising Storm 2: Vietnam. Jednak ten ostatni ma już prawie dziesięć lat i pod względem technicznym mocno odbiega od współczesnych standardów.
Hell Let Loose: Vietnam stawia na wielkoskalowość i masowe sieciowe potyczki z udziałem 100 osób na serwerze. Pomimo odmiennego klimatu rozgrywki względem klasycznego oryginalnego HLL, trzon gameplayu pozostał bez zmian : twórcy nadal dbają o realizm, autentyzm i dosyć wysoki próg wejścia, który spodoba się weteranom symulacyjnych strzelanek, a odstraszy nieco nowicjuszy.
Rekord graczy, ale dosyć średnie oceny
Vietnam po swoim debiucie 13 sierpnia bardzo szybko zaliczył pierwszy duży sukces na swoim koncie. Na Steamie w rekordowym momencie grało ponad 30 tys. osób, co stanowi najlepszy dotychczasowy wynik dla serii.
W parze z kapitalną grywalnością niestety, nie idą pochlebne recenzje ze strony fanów. HLL: Vietnam odnotowało na Steamie "Mieszany" odbiór. O ile miłośnicy chwalą klimat i chaos wojenny spotęgowany ścieżką dźwiękową oraz sam trzon rozgrywki ze znanym modelem strzelania i nastawieniem na pracę zespołową, to do gustu nie przypadło im to, że shooter mierzy się z licznymi wyzwaniami, które odbierają satysfakcję z zabawy.
Gracze uskarżają się szczególnie na spadki wydajności i liczne crashe podczas zabawy. Kłopoty z płynnością gry to zdecydowanie najczęstszy zarzut pojawiający się wśród recenzji Steama czy też na Reddicie.
Innym często poruszanym aspektem są odczucia związane z niewielkimi zmianami względem oryginalnej gry. Vietnam momentami bardziej przypomina reskin czy reinterpretację produkcji niż prawdziwą pełnoprawną grę, za którą trzeba wydać ponad 160 zł.
Kredyt zaufania dla twórców?
Podsumowując, realistyczna strzelanka nadal opiera się na doskonale znanych filarach i utartych schematach z oryginalnej części. Wyróżnia się unikalnym niepodrabialnym klimatem, ale dotychczasowy stan gry pozostawia wiele do życzenia i wskazuje faktycznie na fazę wczesnego etapu rozwoju. Warto w tym miejscu napomknąć, że klasyczny Hell Let Loose na samym początku również mierzył się z licznymi bolączkami - po latach to już całkowicie inna gra.











