STALKER 2 pojawił się na rynku 20 listopada, a premierze tej towarzyszyło mnóstwo recenzji, które często z jednej strony chwaliły klimat produkcji ukraińskiego studia, ale z drugiej strony nie zostawiały suchej nitki na jej stanie technicznym. Wystarczyło przejść około połowę gry, by widzieć całą masę różnego rodzaju błędów - od problemów z odtwarzaniem dźwięku, przez zacięcia w trakcie cutscenek, absurdalne zachowania AI, po pomniejsze błędy grafiki i animacji. Czasem zdarza się nawet, że postaci NPC-ów potrafią dosłownie paść trupem, uniemożliwiając nam kontynuowanie fabuły.
Tego typu błędy znalazły się na liście rozwiązanych w najnowszej aktualizacji. Wygląda to niemal tak, jakby programiści studia GSC Game World ścigali się ze swoją społecznością na to, kto będzie szybszy w odkrywaniu, zgłaszaniu i naprawianiu problemów. Widać w tym również pewną konsekwencję - najpierw naprawiane są problemy z początkowych etapów rozgrywki, aktualnie przechodząc do tych, które można napotkać później w grze. Jest to sensowne podejście, szczególnie, że STALKER 2 to gra, którą najlepiej przechodzić powoli. Chodzi w niej o eksplorację i pojedyncze wyzwania, na które natrafiamy zwiedzając nieprzyjazne środowisko Zony. Jeśli ktoś próbuje przechodzić grę po najkrótszej linii fabularnej, sporo traci.
STALKER 2: Prezentacja kontynuacji kultowej gry
W ramach konferencji Microsoftu ukraińskie studio GSC Game World zaprezentowało zwiastun, będącego od dłuższego czasu na etapie powstawania STALKERA 2. Zgodnie z zapowiedzią zostanie zachowany duch poprzednich odsłon oraz nie zabraknie nieliniowej fabuły.











Przede wszystkim jednak tempo wypuszczania kolejnych aktualizacji pokazuje niesamowite oddanie deweloperów. Trzeba pamiętać, że mimo przenosin studia do Pragi, pracownicy studia nadal w różnym stopniu żyją wojną w Ukrainie, 1013 dni po ataku. A gracze wyrażają swoją opinię wydanymi pieniędzmi i widać, że doceniają starania twórców. Mimo pojawienia się STALKER 2 w Game Passie już w dniu premiery, tytuł ten sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy w zaledwie 48 godzin po premierze. Całkiem nieźle jak na tytuł tworzony - przynajmniej do pewnego momentu - na terenie opanowanym przez działania wojenne.











