Reklama

Czy CD Projekt RED żałuje czegoś w Wiedźminie 3? Tak!

​Wiedźmin 3: Dziki Gon jest jedną z najlepiej przyjętych i utytułowanych gier ostatnich lat, a dla niektórych nawet w historii, ale jego deweloperzy i tak mają związane z nim... żale.

Jakub Szamalek z CD Projekt Red wyznał bowiem, że studio bardzo żałuje m.in. tego, iż nie pociągnęli wątku słynnego tatuażu Ciri. Przypominamy, że chodzi o tatuaż róży, który jest nawiązaniem do kochanki wiedźminki, Mistle - w swojej książce Andrzej Sapkowski poświęcił temu wątkowi sporo miejsca, bo historia Szczurów (ostatecznie wymordowanych przez płatnego zabójcę i łowcę nagród, Leo Bonharta) jest jedną z tych, które ukształtowały bohaterkę.

Jak twierdzi Szamalek, opowieść ta była zbyt duża, żeby mogli ją zmieścić w Wiedźminie 3: - Po prostu nie mieliśmy miejsca, żeby wcisnąć do Dzikiego Gonu jeszcze jeden tak duży, kompleksowy epizod. Do dziś tego żałujemy, bo w tym momencie swojego życia, Ciri dała się porwać swojej mrocznej stronie, podążając za swoimi najgorszymi instynktami. Pokazując tę zmianę i żal, jaki później nastąpił, mielibyśmy świetną historię. Zamiast tego otrzymaliśmy zaś krótką wspominkę, że tatuaż jest hołdem dla kogoś, kto był ważny dla Ciri, ale zmarł.

Reklama

Szamalek powiedział jednak coś, co daje nadzieję, że wątek ten nie został kompletnie pogrzebany: - Być może jest to wątek, do którego wrócimy w przyszłości. Czy to oznacza, że CD Projket RED już planuje kolejnego Wiedźmina i znajdzie się w nim Ciri? To może zbyt śmiałe założenie, ale od dłuższego czasu mówi się o tym, że to zbyt dochodowy interes, żeby studio więcej nie skorzystało z wiedźmińskiego uniwersum. Szczególnie że sami Redzi wiele razy wspominali, że pracują nad dużym RPG, o którym nie chcą bądź nie mogą jeszcze mówić, czym rozbudzają apetyt i nadzieje fanów.

Nie można jednak zapominać, że jak na razie wszystkie siły skumulowane są na Cyberpunku 2077, którego premiera zaplanowana została na wiosnę przyszłego roku. Gra jest wyczekiwana przez rzesze fanów na całym świecie i deweloper z pewnością zrobi wszystko, żeby zapewnić jej jak najlepsze wsparcie. Oznacza to, że nawet jeśli kolejny Wiedźmin jest w planach, to szybko nie będziemy mieli okazji w niego pograć i spokojnie musimy nastawić się jeszcze na kilka lat oczekiwania.

Daniel Górecki - ITHardware.pl

Dowiedz się więcej na temat: CD Projekt RED

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje