Wystarczy dać graczom dostęp do małego kawałka kodu i będą potrafili stworzyć całe nowe gry, zapierające dech w piersiach poprawki graficzne oraz patche, likwidujące najbardziej irytujące błędy. Ale są też tacy, którzy lubią gdy inni się boją.
Najnowszy "koszmarek", jaki trafił do Baldur's Gate 3, otwiera się w nowym oknie, dotyczy popularnej postaci Tomka Lokomotywy, znanego też jako "Tomek i Przyjaciele" i... łączy postaci tieflingów z BG3 z tym bohaterem z pogranicza kreskówki, absurdu i koszmaru. Po prostu od teraz wskazana przez was postać tieflinga, zamiast głowy, będzie nosiła na karku lokomotywę z twarzą Tomka.
Żadnej zmiany historii, śwata przedstawionego w BG3, po prostu modyfikacja modeli postaci. Ale to wystarczy, żeby gra nabrała zupełnie nowego wymiaru, szczególnie, że model Tomka budzi skojarzenia choćby z headcrabami z Half-Life'a. Pasożytnicza lokomotywa, sterująca biednym ciałem nosiciela w poszukiwaniu kolejnej ofiary. Brrr...
Baldur's Gate 3





























Mod - oprócz tego, że wpływa na postać nie tylko w trakcie rozgrywki, ale również cut-scenek - nie wnosi nic. Dlatego trudno uwierzyć, by ktoś wytrzymał, grając w ten sposób przez ponad 100 godzin, ale może znajdą się śmiałkowie.
Swoją drogą, fakt, że mod działa tylko z tieflingami, ma pewne konsekwencje dla gry. Ta klasa postaci pochodzi od diabłów, czyli postaci typu "lawful evil". W większości uniwersów Tomek Lokomotywa kojarzony jest jako chaotyczna, brutalna siła. To, że z jego piekielnej krwi mogą pochodzić tieflingi, sugeruje, że zajmuje on jedno z dziewięciu piekieł.
Niestety (a może jednak na szczęście?), mod nie ma żadnych animacji związanych z mimiką. Może to i dobrze, że nie może mówić, tworzyć grymasów ani układać ust do pocałunków, których przecież w Baldur's Gate 3, otwiera się w nowym oknie nie brakuje. Karlach i tak już wystarczająco dużo się w życiu wycierpiała. Choć prędzej czy później mod zyska nowe możliwości. I to będzie dopiero koszmarna rzecz.












