Potwierdziła się już informacja, że to nowa szefowa Xbox stała za decyzją o rezygnacji z kontrowersyjnej kampanii reklamowej "This is an Xbox", która tajemniczo zniknęła zaraz po tym, jak Sharma objęła to stanowisko.
Teraz, jeśli wierzyć serwisowi The Information, najbliższe plany Sharmy to uczynienie "przyszłych konsol i produktów takich jak Xbox Game Pass bardziej atrakcyjnymi dla szerszego grona klientów". Podobno planowane są dodatkowe, niższe progi cenowe oraz stworzenie pakietu, w którym oprócz gier dostępna byłaby biblioteka filmów i seriali Netflix.
Trzeba się jednak liczyć z tym, że ewentualne straty, wynikłe z niższych cen czy atrakcyjniejszej oferty, Xbox będzie chciał wypełnić za pomocą upychania tu i ówdzie reklam. Podobno już w październiku zeszłego roku trwały testy wersji Xboxa dedykowanej chmurze, w której odpalenie dowolnej gry wiązało się z koniecznością obejrzenia bloku reklamowego. Trwał on około dwóch minut, a więc był dłuższy niż bloki reklamowe upychane na przykład do filmów na YouTube.
A skąd podejrzenia współpracy z Netflixem? Otóż, ponoć to sam wiceprezes tej platformy, Greg Peters ujawnił, że prowadzone są lub były rozmowy na temat potencjalnej współpracy z Microsoftem. Ich celem było przeanalizowane potencjalnych scenariuszy odnośnie wprowadzenia wspólnego pakietu subskrypcji z ofertą obu platform. Nie jeszcze nie zostało oficjalnie potwierdzone, ale sprawa wciąż jest w toku - wiceszef Netflixa powiedział bowiem tajemniczo, że "nie wyklucza żadnej opcji". Firmy szukają sposobu, który będzie korzystny dla nich obu oraz ich konsumentów.










