W skrócie
- BlizzCon 2026 w Anaheim przyniósł szereg ogłoszeń, w tym Diablo V, nowy tytuł w uniwersum Starcrafta, powrót Heroes of the Storm oraz World of Warcraft: Forever.
- Zaskoczeniem ceremonii otwarcia okazało się Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom, czyli pierwsza od ponad 20 lat nowa zawartość do tej klasycznej strategii.
- Tegoroczny konwent zdominował World of Warcraft, oferując fanom możliwość przedpremierowego sprawdzenia zmian w grze oraz uczestnictwa w dedykowanych panelach i turniejach e-sportowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ceremonia otwarcia - bez zaskoczeń, ale czy bez emocji?
Nie oszukujmy się - jeżeli ktoś uważnie śledzi kulisy świata gier wideo, nie był wielce zaskoczony ogłoszeniami podczas ceremonii otwarcia BlizzConu. O strzelance w uniwersum Starcrafta mówiło się od dłuższego czasu. Spekulacje na temat Heroes of the Storm, w połączeniu z marzeniami oddanej społeczności gry, również znalazły się na liście życzeń na tegoroczny BlizzCon. Classic+ z kolei, ostatecznie nazwany przez Blizzard World of Warcraft: Forever, był niemalże gwarancją, biorąc pod uwagę Showcase w pierwszej połowie tego roku.
Czy fakt, że spodziewałem się większości zapowiedzi, wpłynął znacząco na moją ekscytację zobaczenia ich na scenie głównej Anaheim Convention Center? Absolutnie nie! Ostatecznie do końca życia będę prawdopodobnie pamiętał, jak na całej arenie zgasły światła i na ekranie pojawiło się logo Diablo V. Będę pamiętał pierwszy zwiastun nowego Starcrafta, okrzyki związane z pojawieniem się Nexusa z Heroes of the Storm i tysiące fanów wiwatujących na ogłoszenie World of Warcraft: Forever.
Największą niespodzianką ceremonii otwarcia był prawdopodobnie Warcraft III Reforged: Forsaken Kingdom. Po ponad 20 latach słynna strategia doczekała się pierwszej, nowej zawartości, która została bardzo zgrabnie wpleciona w całe uniwersum Warcrafta. Jest to bowiem nie tylko frajda dla wszystkich miłośników gry, ale również swojego rodzaju fabularny wstęp dla World of Warcraft: Forever.
Poza tym ceremonia otwarcia sprawiała wrażenie, jakby Blizzard stopniowo odhaczał listę życzeń poszczególnych społeczności zbudowanych wokół portfolio firmy:
- Nowy Starcraft , otwiera się w nowym oknie- może nie dostaniemy odświeżonej wersji Starcrafta II albo zupełnie nowego RTS-a, ale uwielbiane przez miliony uniwersum powraca. Do tego w prawdopodobnie bardziej przystępnej formie shootera.
- Powrót Heroes of the Storm - marzenia fanów MOBA zostały spełnione. Po latach ciszy HotS powraca, choć na razie w nieco skromniejszej formie, poprzez nową postać i obietnicę kolejnych nowości.
- World of Warcraft: Forever, otwiera się w nowym oknie - Classic+ w wykonaniu Blizzarda na razie wydaje się odpowiadać na większość potrzeb całej społeczności i wzbudził zdecydowanie największą ekscytację podczas całego wydarzenia.
- Diablo V, otwiera się w nowym oknie - koniec z otwartym światem, bardziej mroczna, klimatyczna gra i system rozwoju postaci inspirowany Diablo II… Który fan serii nie marzył o takim tytule?
Nie uważam oczywiście, że Blizzard stworzył idealną ceremonię otwarcia. Wstępna data premiery Starcrafta jest dość przygnębiająca i ostatecznie mam sporo problemów z zapowiedzią Diablo V na trzy lata do przodu. Ogłoszenie wydaje się niemal przyznaniem do tego, że Diablo IV bardzo ciężko będzie naprawić.

W połączeniu z Overwatchem i Hearthstonem, które również miały swój czas w świetle reflektorów, powstała bardzo kompletna prezentacja dająca jasno do zrozumienia, że Blizzard ma ogromne portfolio popularnych gier i wie, czego oczekują od nich gracze.
Legendarny konwent gamingowy
Poniższa sekcja wymaga odrobiny kontekstu - osobiście lubię od czasu do czasu zagrać w Overwatcha, co parę sezonów mocniej zaangażuję się w Diablo, a mojego telefonu od lat nie opuścił Hearthstone, ale jednak World of Warcraft ma specjalne miejsce zarówno w moim sercu, jak i kalendarzu. Gram nieprzerwanie od wielu lat, od Hardcore Classica aż po Retail, i to właśnie tak duży nacisk na MMORPG na tegorocznym BlizzConie sprawia, że będę bardzo dobrze wspominał całą imprezę.
Od miesięcy mówiło się, że World of Warcraft ma grać pierwsze skrzypce w Anaheim. Streamerzy i YouTuberzy powtarzali, że Blizzard mocno daje im to do zrozumienia, i fani WOW-a nie powinni przegapić tego wydarzenia. Podczas BizzConu było widać, że te doniesienia trafiły do tysięcy graczy, którzy wstali sprzed komputerów, kupili bilety lotnicze, zarezerwowali hotele i zaplanowali wyjazd do Anaheim. Tegoroczny BlizzCon zdominował World of Warcraft.
Z przyjemnością słuchałem więc ogłoszeń, zgłębiałem tajniki Forever na panelach i odkrywałem kolejne sekrety zaplanowanych przez Blizzard zmian. Ostatecznie największą frajdę sprawiało mi jednak towarzystwo tysięcy graczy World of Warcraft, którzy przyjechali na BlizzCon dokładnie w tym samym celu, co ja. W żadnym innym miejscu i czasie na świecie usłyszałbym w Starbucksie dyskusji na temat zmian w Cataclysmie i wyższości Wrath of the Lich King. W żadnym innym mieście nie zobaczyłbym takiego stężenia graczy w koszulkach "Weekly No Leavers" czy Warcrafta.

Mogłem zobaczyć dziki tłum ludzi na arenie Overwatch World Cup, usłyszeć gromki aplauz przy zwycięstwie Team Liquid w Mythic Dungeon Invitational i patrzeć, jak Amerykanie podrywają się z krzeseł, kiedy Gators Back wróciło z wyniku 0-2, wygrało cztery mapy z rzędu i zgarnęło tytuł Arena World Championship. Wszystko to na żywo, wśród takich samych pasjonatów, którzy specjalnie przyszli na scenę Warcrafta, żeby obejrzeć finały.
I chociaż BlizzCon to w mojej opinii dalej głównie atmosfera, Blizzardowi nie można odmówić umiejętności zadbania o swoją społeczność. Atrakcji na konwencie było bowiem co niemiara. BlizzCon składał się łącznie aż z pięciu dużych hal targowych i kilku mniejszych przestrzeni. Hale podzielono na poszczególne franczyzy - Warcrafta, Overwatcha, Hearthstone i Diablo. Ponadto była scena główna, na której regularnie odbywały się liczne panele, a do tego hale z różnymi atrakcjami. Od stanowiska z tatuażami z Diablo, przez mini-gry w wykreowanej na Darkmoon Faire przestrzeni, aż po drinki w tawernie rodem z Hearthstone.
Do tego cała masa grania. Największe marki Blizzarda miały ekskluzywne nowości dostępne dla graczy na konwencie, aby przedpremierowo mogli przetestować planowane zmiany. Wystarczy powiedzieć, że kolejki do World of Warcraft: Forever ciągnęły się przez pół hali.
Wizyta na tegorocznym BlizzConie utwierdziła mnie w przekonaniu, że to wydarzenie każdy gracz powinien przeżyć chociaż raz w życiu. Jako fan Blizzarda bawiłem się doskonale, a jako fan World of Warcraft spełniłem swoje gamingowe marzenie.











