Mieliśmy przyjemność wziąć udział w minionym Final Fantasy XIV Fan Festivalu w Anaheim. Wśród licznych atrakcji znalazł się obszerny panel prowadzony przez Naoki Yoshidę, reżysera FF XIV, podczas którego zapowiedziano siódmą już ekspansję Evercold. Debiutujący w styczniu 2027 roku dodatek ma na celu przyciągnąć nie tylko weteranów gry i powracających fanów Final Fantasy, ale również otworzyć się jeszcze mocniej na nowych graczy.

Podczas konwentu dowiedzieliśmy się, że FF XIV ma już ponad 35 milionów zarejestrowanych użytkowników na wszystkich platformach. Jest to bez wątpienia drugie największe MMORPG na świecie, ale Square Enix nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Zapowiedziane na Evercold zmiany pokazują, że Final Fantasy mierzy się aktualnie z podobnymi wyzwaniami co World of Warcraft. Gra ma już ponad 10 lat, bariera wejścia cały czas rośnie i wielu osobom wydaje się, że jest za późno, aby spróbować swoich sił w tym tytule. Yoshida przedstawił w rezultacie cały szereg zmian mających na celu ułatwić pierwsze kroki w FF XIV, jednocześnie czyniąc codzienny grind weteranów znacznie przyjemniejszym.
Przejście z daily na weekly
Z ogromnym aplauzem spotkał się plan przejścia z dziennych wyzwań na tygodniowe. Jest to rozwiązanie znane doskonale graczom World of Warcraft, bowiem na podobnym systemie od lat działa gra Blizzarda. Większość kluczowych dla progresu postaci aktywności (Great Vault, Raidy czy Mythic+) jest na tzw. "tygodniowym resecie". Każdy raid na danym poziome trudności możemy ukończyć tylko raz. Co środę otwieramy też Great Vault w poszukiwaniu nowych przedmiotów. Na przestrzeni ostatnich lat World of Warcraft bardzo mocno odszedł od codziennie odświeżanych World Questów czy dziennych misji.
Dokładnie w tym kierunku idzie Final Fantasy XIV. Podczas swojej prezentacji Yoshida regularnie powtarzał, że priorytetem dla deweloperów jest swoboda graczy. Chcą przestać budować FOMO i dać fanom przestrzeń, aby robili, co chcą i kiedy chcą. Możecie logować się codziennie, stopniowo wykonywać tygodniowe zadania albo poświęcić więcej czasu ostatniego dnia i wtedy uporać się ze wszystkim na raz.
Sama koncepcja resetu jest oczywiście nieodłącznym elementem większości MMORPG, ale system tygodniowy jest dużo bardziej przystępny i łatwiejszy dla gracza. Prawda jest taka, że wśród społeczności World of Warcraft, jak i Final Fantasy jest mnóstwo ojców i matek. Progres postaci i raidy są wplatane pomiędzy opiekę nad dziećmi, pracę i codzienne obowiązki. Nie każda z tych osób ma czas, aby każdego dnia logować się jeszcze do swojego ulubionego MMO, aby ukończyć kilka obowiązkowych zadań dziennych.
Zmiany w raidach
Final Fantasy XIV operuje aktualnie na bardzo nietypowym systemie poziomów trudności raidów. Raidy w MMORPG Square Enix można aktualnie ukończyć w trzech wersjach:
- Normal - rozwiązanie najbardziej "casualowe". Najniższy poziom trudności stworzony głównie w celu zapoznania się z fabułą, obejrzenia przerywników filmowych i wzięcia udziału w pełnej walce. Można bez problemu ukończyć poprzez Duty Finder.
- Savage - znacznie trudniejsza, wymagająca większej koordynacji wersja raidu i jednocześnie źródło najlepszych przedmiotów w grze. Poziom Savage ma rzucić graczom wyzwanie i godnie nagrodzić ich za włożony w progres wysiłek.
- Ultimate - najtrudniejszy poziom zarezerwowany dla bardzo wąskiej grupy społeczności. Ultimate jest wymagający, nie wybacza błędów i w przeciwieństwie do Mythicu w World of Warcraft, nie nagradza lepszymi przedmiotami. Poziom ten odblokowuje wyłącznie ekskluzywne przedmioty kosmetyczne.
Z jednej strony koncepcja najwyższego poziomu trudności oddzielnego od progresu postaci zawsze mi się podobała. Do Mythica w Wowie dalej podchodziłoby mnóstwo osób, gdyby mieli robić to wyłącznie dla prestiżowego mounta, tytułu albo transmoga. Z drugiej strony, różnica między poziomami Normal a Savage sprawia, że na trudniejsze raidowanie zamyka się duża część społeczności.
Razem z ekspansją Evercold ma pojawić się więc dodatkowy poziom trudności. Łatwiejszy od Savage, ale trudniejszy od Normala. Choć nie znamy jeszcze szczegółów tego rozwiązania, brzmi to bliźniaczo podobnie do Heroica z World of Warcraft - źródło niezłych (choć nie najlepszych) przedmiotów, solidne wyzwanie na początku sezonu, a później stosunkowo prosty do ukończenia raz w tygodniu, w losowej grupie znajdowanej w LFG.

Wprowadzenie sezonów
Na temat tej nowości wiemy nawet mniej, ale jedno jest pewne - Final Fantasy XIV wprowadzi system sezonowy. Jeden sezon ma składać się z dwóch większych aktualizacji (np. 7.1 oraz 7.2). Celem tego rozwiązania jest przejrzysty plan rozwoju i chęć dostarczania regularnych patchy.
Choć Yoshida przyznał, że będzie to rozwiązanie przypominające wiele innych z podobnych gier z tego gatunku, w charakterystycznym dla siebie stylu zaprzeczył chęci wprowadzania karnetów bojowych czy przepustek sezonowych. Ponownie może chodzić więc przede wszystkim o zrozumiałe dla nowych i powracających graczy rozwiązanie. Łatwiej budować jest ekscytację wokół nowych sezonów, a dla osób zastanawiających się nad powrotem, początek każdego sezonu to zawsze dobry moment.
Odświeżony system walki

Jedną z największych, o ile nie największą, zmianą zapowiedzianą podczas Final Fantasy XIV Fan Festival Anaheim była istna rewolucja systemu walki. FF XIV już teraz znane jest z dopracowanego gameplayu i przemyślanego na tyle, żeby typową rozgrywkę "tab target" rodem z World of Warcraft przenieść na kontrolery. Na PlayStation lub Xboxach (a w przyszłości również na Switchu!) można grać bardzo komfortowo i brać udział w raidach. Mimo to, Square Enix uważa, że system walki wymaga kolejnych usprawnień.
W Evercold większość "prac" (jobs - odpowiednik specjalizacji w FF XIV) będzie mogła wybierać pomiędzy systemem walki Reborn a Evolved. Pierwszy z nich to rozwiązanie w dużej mierze znane z aktualnej wersji gry. Niewiele ulegnie zmianie i gracze będą cieszyć się tym, co lubili do tej pory. Evolved jednak, jak sama nazwa wskazuje, drastycznie zmieni rozgrywkę daną specjalizacją.
Alternatywny tryb walki, który będzie można płynnie włączać i wyłączać poza combatem, ma na celu ograniczyć liczbę aktywnych przycisków i uczynić poszczególne klasy bardziej wyjątkowymi. Rozgrywka nie będzie prostsza, ale bardziej intuicyjna, satysfakcjonująca, a rotacja ma dalej rzucać wyzwanie graczom i zachęcać ich do pełnej optymalizacji.
Co równie istotne, nowe specjalizacje mają debiutować wyłącznie z systemem walki w trybie Evolved. Tutaj nie będzie już więc wyboru i grać będziemy wyłącznie w nowych realiach. Rozwiązanie to sugeruje, że Square Enix może w przyszłości chcieć zrezygnować z Reborn, a Evercold ma powoli wdrożyć ich w tę decyzję, jednocześnie pozostawiając wybór.
Jedno jest pewne - Final Fantasy XIV czekają duże zmiany. Gra ma już ponad 13 lat, bariera wejścia cały czas rośnie, a Square Enix ewidentnie zauważyło ten problem i postanowiło go zaadresować. W teorii zapowiedziane zmiany brzmią bardzo dobrze - od większej swobody, przez więcej raidów, aż po bardziej intuicyjny, ale wciąż wymagający system walki. Wszystko to zweryfikuje praktyka. Po debiucie Evercold i przeprowadzeniu całej rewolucji dowiemy się, czy jest to falstart deweloperów czy nowa era FF XIV.











