W skrócie
- Oczekiwanie na GTA 6, otwiera się w nowym oknie można sobie umilić, sięgając po alternatywne gry z otwartym światem, które oferują podobne emocje, choć każda w unikalny sposób.
- Gry takie jak Sleeping Dogs, Mafia, Watch Dogs, Saints Row czy L.A. Noire pozwalają zanurzyć się w różne klimaty – od azjatyckiego kina akcji po klimat noir rodem z lat 40.
- Każdy z tytułów wyróżnia się własnym podejściem do fabuły, swobody rozgrywki i budowania atmosfery, dając graczowi szansę na przeżycie czegoś wyjątkowego przed premierą nowego GTA.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W ostatnich latach pojawiło się co najmniej kilka gier, które - choć nie nazywają się Grand Theft Auto - potrafią zapewnić podobne wrażenia. Czasem chodzi o klimat miasta, czasem o wolność działania, a czasem o styl życia, który można sobie w tej grze ułożyć. O niektórych pewnie słyszeliście, w niektóre graliście, ale pewnie są też takie, które z jakiegoś powodu wam umknęły.
Zamiast więc odpalać GTA V - albo Vice City - po raz czterdziesty, warto rzucić okiem na te tytuły. Nie zastąpią w pełni GTA 6, ale być może sprawią, że oczekiwanie stanie się o wiele przyjemniejsze.
Sleeping Dogs: Definitive Edition
- Studio: United Front Games/Square Enix
- Rok: 2012/2014 (edycja odświeżona)
Sleeping Dogs to jedna z tych gier, które nie miały łatwego startu, ale z czasem zyskały status tytułu kultowego. Nie tylko dzięki unikalnemu settingowi, ale też przez to, że robiły rzeczy, których inne sandboksy po prostu nie potrafiły. Hongkong w tej grze nie jest gigantyczny, ale jego struktura miejska, atmosfera i detale - od jaskrawych szyldów po rynek z parującymi garami - tworzą jedną z najbardziej przekonujących przestrzeni miejskich w grach.
Wcielasz się w Wei Shena, tajnego policjanta, który ma za zadanie rozpracować struktury lokalnych triad. Dualizm tej roli to kluczowy element rozgrywki: z jednej strony musisz wykonywać zadania jako gangster, z drugiej - pamiętać o lojalności wobec służb. To nie jest historia o wspinaniu się po drabinie przestępczego świata bez konsekwencji. Tu każda decyzja ciąży, a każda misja przypomina, że Wei nie do końca przynależy do żadnego z obozów.
Największą siłą gry jest jednak system walki wręcz. Inspirowany kinowym kung-fu, pozwala łączyć ciosy, uniki i wykorzystanie otoczenia. Rzucanie przeciwnika na kolczasty panel elektryczny czy zderzanie z ladą sklepu to chleb powszedni. W tej dziedzinie Sleeping Dogs wciąż wyprzedza większość konkurencji, także GTA.
Gra nie przytłacza rozmiarem mapy, ale nadrabia tempem narracji i gęstością klimatu. Znajdziesz tu karaoke, walki na arenach, wyścigi i wyraziste postacie drugoplanowe. A wszystko to w rytmie azjatyckiego kina akcji.
Warto zagrać, jeśli: cenisz dynamiczną walkę, dobrze napisane historie i dalekowschodnie klimaty z filmową narracją.
Nie warto, jeśli: liczysz na niekończące się eksplorowanie wielkiej mapy i dowolność działań.
Mafia: Definitive Edition
- Studio: Hangar 13
- Rok: 2020 (remake)
Remake pierwszej Mafii z 2002 roku to przykład tego, jak z szacunkiem dla oryginału można odtworzyć klasyczną grę i tchnąć w nią nowe życie. Lost Heaven - fikcyjne miasto wzorowane na Chicago lat 30. - zbudowano tutaj od podstaw, z zachowaniem architektonicznej spójności, atmosfery epoki i filmowej elegancji.
W centrum opowieści stoi Tommy Angelo - taksówkarz, który przez przypadek zostaje wciągnięty w struktury mafijne. To nie historia o tym, jak zdobyć miasto, tylko jak łatwo można się w nim zatracić. Mafia nie daje graczowi wolności rodem z GTA - miasto nie służy do szaleństw, lecz do budowania klimatu. To tło dla misji, narracyjna scenografia, w której każdy rozdział to osobna sekwencja gangsterskiego dramatu.
Zamiast wyzwań pobocznych, znajdziek i aktywności rodem z checklisty Ubisoftu, gra skupia się na tempie i konsekwencji. Bohater nie zdobywa szacunku poprzez sianie chaosu, ale przez lojalność, odwagę i nieuchronne wplątanie się w zdrady i rodzinne rachunki. Dzięki temu doświadczenie przypomina bardziej dobrze opowiedziany film gangsterski niż typową grę z otwartym światem.
Warto zagrać, jeśli: szukasz narracyjnej gęstości, doskonałego klimatu i filmowego prowadzenia historii.
Nie warto, jeśli: oczekujesz swobody i dziesiątek godzin zawartości poza główną fabułą.
Watch Dogs (1, 2, Legion)
- Studio: Ubisoft
- Lata: 2014, 2016, 2020
Trylogia Watch Dogs to alternatywna wizja miejskiej piaskownicy - nie tyle o anarchii na ulicach, ile o anarchii w systemie. W miejsce karabinów dostajemy smartfon, który staje się bronią totalną: możemy przy jego pomocy przejmować kontrolę nad sygnalizacją, pociągami, bankomatami czy nawet prywatnymi danymi przechodniów. To GTA w epoce inwigilacji z domieszką Black Mirror i techno-paranoi.
Pierwsza część - ponura i chłodna - rozgrywa się w cyfrowym Chicago i opowiada o prywatnej zemście hakera Aidena Pearce'a. Dwójka to już zupełnie inna historia - pojawia się w niej kolorowe San Francisco, młody aktywista Marcus, dużo więcej humoru i ostre uderzenie w Dolinę Krzemową, mediatech i big data. Z kolei Legion proponuje eksperyment: futurystyczny Londyn, upadek demokracji i możliwość wcielenia się w... dowolnego NPC-a. Nie ma w nim głównego bohatera, jest nim w zasadzie… całe społeczeństwo.
Każda odsłona ma swoje wady: fabularne uproszczenia, nierówne tempo, czasem zbyt powierzchowne komentarze społeczne. Ale wszystkie mają też atuty, takie jak kreatywne podejście do interakcji ze światem, misje rozgrywane bez jednego strzału i ciekawe obserwacje na temat kontroli, wolności i miejskiego nadzoru.
Warto zagrać, jeśli: kręci cię klimat rebelii, hakowania i technologicznego sprzeciwu.
Nie warto, jeśli: liczysz na dobrze rozpisane postaci i dramaty w stylu Red Dead Redemption.
Saints Row (The Third, IV, Reboot)
- Studio: Volition
- Lata: 2011, 2013, 2022
Saints Row zaczynało jako bardziej karykaturalna wersja GTA - gangsterska rozwałka z dodatkiem różowych garniturów i złotych zębów. Ale seria szybko przestała się powstrzymywać. W trójce wjeżdżamy czołgiem na boisko futbolowe, w czwórce jesteśmy prezydentem USA z supermocami, który walczy z kosmitami w symulowanym świecie. A to tylko wierzchołek góry lodowej.
To seria, która w pełni zaakceptowała absurd i zrobiła z niego swój główny atut. Latanie, bieg po ścianach, wybuchowe dildo jako broń biała, piosenka "Power" Kanye Westa podczas skoku ze spadochronem… Saints Row to istna orgia kreatywnego chaosu.
Saints Row: The Third to moment, w którym seria osiągnęła idealną równowagę między humorem a mechaniką gry. Jeszcze gangi, jeszcze miasto, jeszcze samochody, ale już luz, swoboda i szaleństwo na całego. Czwórka przekracza granice, zamieniając się w sandboxowy Matrix z bronią. A reboot z 2022 próbuje wrócić do bardziej "przyziemnych" klimatów… z mieszanym skutkiem. Świat jest otwarty, edytor postaci ogromny, a całość wciąż jest traktowana z charakterystycznym przymrużeniem oka, ale nie każdemu ta wersja podeszła.
Warto zagrać, jeśli: masz dość realizmu i chcesz się wyżyć w kompletnie odklejonym uniwersum.
Nie warto, jeśli: oczekujesz narracyjnej spójności albo dramatycznych decyzji moralnych.
L.A. Noire
- Studio: Team Bondi / Rockstar Games
- Rok: 2011
Wciąż jedna z najbardziej niedocenionych gier Rockstara (tak, tak, TEGO Rockstara). L.A. Noire odwraca konwencję, pokazując, że otwarty świat może służyć nie tylko do siania chaosu, ale też do odtwarzania klimatu epoki. Zamiast kryminalisty, grasz detektywem. Zamiast karabinów, pojawiają się notes i intuicja.
Los Angeles z lat 40. to miasto pełne fałszu, dymu papierosowego i moralnych półcieni. Gracz wciela się w Cole'a Phelpsa - weterana wojny i nowicjusza w miejscowej policji, który pnie się po szczeblach kariery śledczego. Kluczowe są przesłuchania i analiza dowodów, a rewolucyjny jak na tamte czasy system rozpoznawania mimiki (MotionScan) sprawia, że z każdej twarzy da się "czytać" prawdę lub kłamstwo.
Nie jest to klasyczny sandbox. Co prawda można jeździć po mieście, reagować na zgłoszenia i eksplorować otaczającą nas przestrzeń, ale główną osią są śledztwa. Gra przyciąga klimatem noir, muzyką, stylizacją i rytmem, który zmusza do myślenia, a nie do biegania z bronią. To inne GTA - poważniejsze, bardziej powściągliwe, skupione na cichych napięciach.
Warto zagrać, jeśli: lubisz powolne, narracyjne gry z ciężkim klimatem i detektywistyczną nutą.
Nie warto, jeśli: chcesz rozwałki, swobody i anarchii ulicznej.










