Koniec pewnej ery w sektorze gier. ,,Trendy się zmieniają"
Klamka już zapadła. Na blogu Sony pojawiło się oficjalne potwierdzenie końca pewnej wieloletniej epoki. Od początku 2028 roku produkcja gier na fizycznych nośnikach zostanie zakończona. W praktyce wszystkie nowe gry nabyć będzie można w elektronicznym sklepie PlayStation Store oraz u sprzedawców detalicznych - tylko i wyłącznie w formacie cyfrowym.
Sony definiuje ten kierunek jako naturalne zjawisko będące odpowiedzią konsumentów na potrzeby rozrywkowej branży. Ponad 80% odbiorców na całym świecie nabywa gry w wersjach cyfrowych, sukcesywnie odchodząc od fizycznych nośników. W ostatnich 15 lat proporcje te uległy całkowitemu przemodelowaniu, a trendy konsumenckie zmieniły się już chyba bezpowrotnie.
Nie oznacza to jednak, że zakończenie ery gier na płytach jest pożądanym zjawiskiem. To pewnego rodzaju niebezpieczny precedens rodzący sporo kontrowersji i uzasadnionych obaw o kształt branży gier wideo w bardzo bliskiej przyszłości. Sektor elektroniczny doczeka się rewolucji, z której nie będzie już odwrotu.
Czy ta gra tak naprawdę należy do mnie?
Kupując grę wideo w formacie cyfrowym nie stajesz się jej właścicielem na bazie prawa do własności na wieki wieków. Regulamin Sony jest w tym temacie jednoznaczny i brzmi tak: "Oprogramowanie jest licencjonowane, a nie sprzedawane. Udzielamy Ci ograniczonej, niewyłącznej, niezbywalnej i osobistej licencji na granie lub korzystanie z oprogramowania do prywatnego, niekomercyjnego użytku na systemie lub urządzeniu, dla którego było przeznaczone".
Wygasła licencja
W tym miejscu rodzi się kolejny problem. Posiadanie gry wideo w wersji fizycznej na specjalnym nośniku daje ci do tej produkcji nieskończone prawa. Sytuacja jest zgoła odmienna w przypadku cyfrowych egzemplarzy. W świecie gier wideo nie jest nowością, że licencje na konkretne tytuły potrafią wygasać. Wówczas wy, zgodnie z polityką Sony, tracicie dostęp do swojego ulubionego tytułu. Co wtedy? Zbiorowy pozew przeciwko japońskiej korporacji?
Niedawno PlayStation usunęło aż 500 filmów ze swoich cyfrowych bibliotek. Powód? Wygasłe licencje StudioCanal. Echo kontrowersji niesie się do dzisiaj i nie milknie.
Blokady konta i ataki hakerów
Gry w wydaniach cyfrowych przypisane są do konkretnych właścicieli, czyli tak naprawdę kont, które założyliśmy w usłudze PlayStation. Z jakichś powodów nasze konto może zostać tymczasowo, lub co gorsze, permanentnie zablokowane. Wówczas przy takim wcale nieodrealnionym scenariuszu… tracimy dostęp do całej swojej bogatej biblioteki gier wideo.
Dodatkowo hakerzy nie śpią. Cyberprzestępcy coraz częściej 'czyhają' na graczy, by wykraść ich konta, wykorzystując dosyć dziurawe systemy bezpieczeństwa Sony. Tylko w ostatnich miesiącach kilka technik z inżynierii społecznej wystarczyło do wykradnięcia kont graczy, wśród których znaleźli się znani dziennikarze i influencerzy.

Szerokim echem poniosła się sprawa polskiego gracza znanego w sieci jako 'Retro Tata'. Jego konto w usłudze Xbox zostało skradzione, a na jakikolwiek odzew ze strony działu wsparcia musiał czekać… pięć dni. Odpowiedź i tak nie była zadowalająca - pomimo dostarczeniu Microsoftowi wielu dokumentów i dowodów, pracownicy napisali krótko: tego konta nie da się już odzyskać. Dodajmy, że znajduje się na nim ponad 300 zgromadzonych gier wideo. Finalnie po poruszeniu nieba i ziemi (to głośna sprawa z początku czerwca 2026 roku) konto udało się zwrócić prawowitemu właścicielowi.
Pole do rozwoju praktyk monopolowych
Nadchodzące zmiany to gwóźdź do trumny dla rynku wtórnego. Odsprzedaż używanych gier czy też pewnego rodzaju formy wymiany egzemplarzy z poszczególnymi tytułami, przejdą po prostu w niebyt. Sony otrzyma w swoje ręce potężne niemal monopolistyczne narzędzie, które w dynamiczny sposób pozwoli kształtować ceny za nowe gry wideo. Ceny dyktowane będą przez producenta, a o promocjach marketowych będzie można jedynie pomarzyć.
Zachwianie kondycji sklepów stacjonarnych
Pomimo powszechnej cyfryzacji trwającej od lat na wielu płaszczyznach, na świecie nadal można spotkać lokalne sklepy z grami wideo, w których istnieje sposobność nie tylko do nabywania świeżych tytułów w fizycznych wersjach, ale także wymiany ogranych przez nas produkcji. Obrót fizycznymi nośnikami tak naprawdę zakończy się wraz z końcem 2027 roku.

Komputery powrócą do łask?
Niewykluczone, że decyzja Sony o zakończeniu produkcji gier na nośnikach fizycznych doprowadzi do wzrostu pecetowej rozgrywki. Sukcesywnie komputery zyskają na znaczeniu kosztem konsol PlayStation, które sukcesywnie przechodzić będą do lamusa.
Przymusowa migracja do środowiska w pełni cyfrowego obnaża brutalną prawdę o współczesnej dystrybucji: zamiast gry, nabywamy jedynie tymczasową, łatwą do odebrania licencję. Przejście na model all-digital niesie za sobą lawinę negatywnych konsekwencji - od ryzyka bezpowrotnej utraty kolekcji wskutek cyberataków czy arbitralnych blokad kont, przez widmo monopolu cenowego w PlayStation Store, aż po ostateczną śmierć lokalnych sklepów i rynku wtórnego.











