W skrócie
- Co piąta gra na platformie Steam wykorzystuje elementy generowane przez AI.
- Statystyki sugerują, że na dyskach użytkowników znajduje się przynajmniej jedna taka gra.
- Informacja o obecności AI w grach mogła zostać przeoczona i nie jest to odosobniony przypadek.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Spis treści:
- Gdzie siedzi sztuczna inteligencja?
- Sukces mimo AI
- Kiedy AI staje się problemem
- Larian i granice tolerancji
- Co decyduje o reakcji graczy?
- Przyszłość bez filtra
Według raportu Ichiro Lambe z Totally Human Media, 7818 tytułów na Steamie deklaruje użycie generatywnej sztucznej inteligencji. To 7% całej biblioteki platformy, która liczy ponad 114 000 gier. Rok temu takich tytułów było około tysiąca. Tak, dobrze liczysz - to wzrost o 700% w dwanaście miesięcy.
Deklaruje - to słowo klucz. Od stycznia 2024 roku Steam wymaga od deweloperów ujawnienia, czy i jak korzystają z AI. Informacja trafia do specjalnej sekcji "AI Generated Content Disclosure" na stronie sklepowej. Weryfikacja jest jednak ograniczona. Valve nie sprawdza prawdziwości deklaracji. Część twórców może po prostu nie wspominać o AI w formularzach. Rzeczywista liczba gier z elementami sztucznej inteligencji jest więc zapewne wyższa niż oficjalne statystyki.
Gdzie siedzi sztuczna inteligencja?
Lambe przeanalizował, do czego deweloperzy wykorzystują generatywne AI. 60% ujawnień dotyczy grafiki - postaci, tła, modeli 3D, tekstur. Kolejne kategorie to dźwięk (muzyka, efekty, lektorzy generowani przez narzędzia text-to-speech), tekst (opisy przedmiotów, dialogi, całe wątki fabularne) i materiały promocyjne na stronach sklepowych. Osobna kategoria to kod - wielu deweloperów przyznaje się do korzystania z asystentów programistycznych.
Jest też rosnąca grupa gier wykorzystujących AI w czasie rzeczywistym. InZOI pozwala graczom generować tekstury i obiekty 3D z promptów tekstowych. AI Roguelite chwali się, że każda lokacja, NPC i przepis craftingowy powstają na bieżąco. Dreamio generuje ilustracje i narrację w odpowiedzi na decyzje gracza. Te tytuły nie ukrywają swojej natury - ba, wręcz czynią z niej atut. A przynajmniej starają się uczynić.
Sukces mimo AI
My Summer Car sprzedało się w nakładzie 2,5 miliona kopii. Ma świetne recenzje i lojalnych fanów. Deweloperzy otwarcie ujawnili, że w grze znajdują się obrazy wygenerowane przez AI - wiszą na ścianach w domach jako dekoracje. To detal, który nie wpływa na rozgrywkę, więc gracze wzruszyli ramionami i wrócili do składania Satsumów.
Podobnie w Liar's Bar, gdzie tam AI odpowiada za część głosów postaci. Gra cieszy się popularnością i pozytywnymi opiniami. Nikt nie organizuje bojkotu.
Lambe zauważa w swoim raporcie ciekawy wzorzec. Gry, które otwarcie komunikują ograniczone użycie AI i traktują je jako narzędzie pomocnicze, rzadko spotykają się z negatywną reakcją. Problem zaczyna się, gdy gracze czują się oszukani.
Kiedy AI staje się problemem
W grudniu 2025 roku studio Goonswarm Games zapowiedziało Postal: Bullet Paradise - spin-off popularnej serii w stylu Vampire Survivors. Dwa dni później projekt został anulowany, a studio zamknięte.
Co się stało? Gracze przeanalizowali trailer i materiały promocyjne. Wskazali na charakterystyczne artefakty - zniekształcone detale, niespójne proporcje, dziwne przejścia kolorystyczne. Uznali, że grafiki powstały przy użyciu generatywnej AI.
Wydawca Running With Scissors - który wcześniej krytykował użycie AI w branży - początkowo bronił dewelopera. Przedstawiciele firmy na Discordzie nazywali krytyków obraźliwymi epitetami. Ale potem zmienili zdanie i zerwali współpracę. Goonswarm najpierw zaprzeczał zarzutom, publikując pliki PSD jako dowód ludzkiego autorstwa. Potem przyznał, że "niektóre materiały promocyjne mogły zawierać elementy AI". Studio przestało istnieć po sześciu latach działalności.
Ironia sytuacji? Running With Scissors kilka tygodni wcześniej pisał na X: "Klienci zasługują na to, by wiedzieć, czy gra powstała z talentem i duszą, czy została wypluta przez maszynę".
Larian i granice tolerancji
W grudniu 2025 roku Swen Vincke, szef Larian Studios, udzielił wywiadu Jasonowi Schreierowi z Bloomberga. Dziennikarz napisał, że studio "mocno naciska" na wykorzystanie AI. Fani Baldur's Gate 3 - gry, która zdobyła liczne wyróżnienia i tytuły najlepszej w 2023 - zareagowali negatywnie. Była pracownica studia, artystka Selena Tobin, napisała na Bluesky: "Kochałam pracę w Larian. Do momentu, gdy pojawiła się AI".
Vincke tłumaczył później, że sformułowanie "mocno naciska" nie oddaje rzeczywistości. AI miało służyć do tworzenia wstępnych koncepcji i prezentacji wewnętrznych, a nie trafiać do finalnego produktu. W styczniu roku, podczas sesji AMA na Reddicie, studio potwierdziło, że całkowicie rezygnuje z AI w procesie tworzenia grafik koncepcyjnych dla nadchodzącej gry z cyklu Divinity.
Warto zauważyć różnicę w reakcjach. My Summer Car otwarcie mówi o AI w obrazach dekoracyjnych i nikt nie protestuje. Larian wspomina o AI jako narzędziu wewnętrznym, które nigdy nie trafia do gry, i musi się tłumaczyć przez tygodnie. Cóż, tak to jest być sławnym.
Co decyduje o reakcji graczy?
Kilka czynników. Po pierwsze - skala. Obrazek na ścianie w wirtualnym domu to co innego niż cała oprawa graficzna lub dubbing. Po drugie - oczekiwania. Od twórców Baldur's Gate 3, gry z setkami godzin ręcznie pisanych dialogów, gracze wymagają więcej niż od małego studia indie. Po trzecie - komunikacja. Otwarte przyznanie się do użycia AI bywa lepiej przyjmowane niż wykrycie przez detektywów z Reddita.
Jest też kwestia szerszego kontekstu. W 2024 roku branża gier zwolniła ponad 14 000 pracowników. W 2025 roku - kolejne 3500 (dane Gaming Layoffs na grudzień). Gdy deweloperzy tracą pracę, a firmy mówią o "optymalizacji kosztów", hasło "użyliśmy AI" brzmi jak "zastąpiliśmy ludzi maszyną". Nawet jeśli w konkretnym przypadku tak nie było.
Przyszłość bez filtra
Steam nie planuje wprowadzenia opcji, która pozwoliłaby ukryć gry z deklarowanym użyciem AI. Taką funkcję dodał natomiast SteamDB, a więc zewnętrzna baza danych o grach na platformie Valve.
Gracze pozostają podzieleni. Część uważa, że liczy się efekt końcowy - jeśli gra jest dobra, pochodzenie grafik nie ma znaczenia. Z kolei inni traktują obecność AI jako powód do bojkotu, niezależnie od skali użycia.
W najbliższych latach odsetek gier z elementami AI będzie rósł. Lambe szacuje, że do 2026 roku może sięgnąć 30-40%. Pytanie brzmi: czy gracze się do tego przyzwyczają, czy opór będzie narastał? Na razie odpowiedź zależy od tego, kto pyta… i jakiej gry dotyczy pytanie.












