W skrócie
- Gra Captain Tsubasa 2: World Fighters to dynamiczna produkcja piłkarska pozbawiona klasycznych reguł, w której obrona opiera się na agresywnych i brutalnych wślizgach.
- Istotnym elementem rozgrywki jest pokonanie bramkarza poprzez stopniowe redukowanie jego paska wytrzymałości za pomocą kolejnych celnych uderzeń.
- Tryb fabularny gry, nadzorowany przez Yoichiego Takahashiego, opiera się na wątku World Youth i wprowadza postać stworzonego przez gracza bohatera.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spędziłem niecałe trzy godziny z wczesną wersją Captain Tsubasa 2: World Fighters. Gra kontynuuje pomysły z wydanej sześć lat temu poprzedniczki, ale jeszcze bardziej podkręca tempo. Sprawdziłem w akcji reprezentację Japonii i przeszedłem początkowe etapy trybu fabularnego. I wiem już, że to potężna dawka nostalgii dla wszystkich miłośników animowanego pierwowzoru, a także brutalna interpretacja piłki nożnej, w której przepisy prawie nie istnieją.
Wślizgi zamiast taktyki
W Captain Tsubasa 2: World Fighters zasady piłki nożnej są mocno uproszczone. Faulowanie jest bardziej agresywne niż w klasycznych grach piłkarskich, a konsekwencje kar są zminimalizowane. W obronie po prostu naciskamy przycisk odpowiedzialny za agresywny wślizg. Przejęcie piłki przypomina tu bardziej bijatykę niż klasyczne zawody sportowe. Obrońcy dosłownie taranują napastników, a sędzia pozwala na najbardziej absurdalne zagrania.
Żeby zrównoważyć tę obronną agresję, twórcy przygotowali mechanikę dryblingu, która działa jak potężne przyspieszenie. Zawodnicy z piłką mogą unikać ataków, ale każdy taki zryw błyskawicznie zużywa ich pasek wytrzymałości. Nie wystarczy podać futbolówki do najszybszego gracza i przebiec nim przez całe boisko. Musimy stale wymieniać podania, szukać luk w obronie i uciekać przed sunącymi po trawie rywalami. Odpowiednie zarządzanie energią całego zespołu szybko staje się kluczem do zwycięstwa.
Do tego dochodzą specjalne akcje po naładowaniu odpowiedniego przycisku. Kiedy całkowicie naładujemy strzał, napastnik wykona potężny ruch specjalny, ale obrońca może odpowiedzieć równie potężnym wejściem. To trochę jak piłkarska, brutalna wersja gry w papier, kamień, nożyce.

Bramkarz z paskiem zdrowia
Największym zaskoczeniem jest mechanika strzelania goli. W Captain Tsubasa 2: World Fighters bramkarze dysponują paskami wytrzymałości, które kurczą się z każdym obronionym uderzeniem. Wczesne ataki z dystansu rzadko lądują w siatce, bo golkiper z pełną energią bez problemu łapie nawet najmocniejsze piłki. Najpierw musimy go zamęczyć serią celnych uderzeń, żeby ostatecznie przełamać obronę. Przypomina to starcia z bossami w klasycznych grach akcji, w których cierpliwie zbijamy punkty życia przeciwnika.
Siłę strzału budujemy przez omijanie rywali i odpowiednie łączenie podań w łańcuchy. Dobre rozegranie pozwala też naładować pasek ruchów specjalnych. Twórcy oddali w nasze ręce cały arsenał widowiskowych zagrań znanych z telewizyjnych ekranów. To świetnie buduje napięcie w ostatnich minutach spotkania.

Fabularne przerywniki na murawie
Tryb fabularny w Captain Tsubasa 2: World Fighters odtwarza mangowy wątek World Youth, ale modyfikuje go pod zupełnie nowego, stworzonego przez nas bohatera (spokojnie, sam Tsubasa też tu jest!). Historię poznajemy w formie scenek przypominających klasyczne japońskie gry przygodowe. Nad całością czuwa sam twórca oryginału, Yoichi Takahashi.
Zgrzyt następuje tylko wtedy, gdy autorzy wtrącają retrospekcję w samym środku dynamicznego starcia. To mocno wybija z rytmu, bo nagle przerywa płynną akcję na rzecz statycznych dialogów. Zamiast skupić się na dobijaniu bramkarza, musimy przeklikiwać ściany tekstu. Na szczęście częstotliwość przerywników jest w sam raz.

Piłka dla każdego
Zręcznościowy chaos w Captain Tsubasa 2: World Fighters przytłacza, ale tylko przez pierwszy kwadrans, po którym wszystko staje się zaskakująco czytelne. Twórcy świetnie tłumaczą poszczególne mechaniki w samouczku i wprowadzają je krok po kroku. Tak więc spokojnie odnajdą się tutaj nawet ci, którzy nie wiedzą, co to spalony. Tym bardziej, że… co to spalony?

Captain Tsubasa 2: World Fighters - czy warto czekać?
Captain Tsubasa 2: World Fighters sprawnie łączy nostalgię za starym anime z nowoczesnym, dynamicznym modelem rozgrywki. Produkcja udowadnia, że brak poszanowania dla fundamentalnych zasad piłki nożnej może być… największym atutem gry piłkarskiej. Widzimy tu po prostu radosną rozwałkę z piłką w tle. Nawet jeśli historia momentami za bardzo ingeruje w przebieg meczu, trudno nie czerpać satysfakcji z wykonywania wślizgów, szybkich rajdów i potężnych strzałów. Premiera już 28 sierpnia, na wszystkich popularnych platformach.












