W skrócie
- Active Matter to extraction shooter, w którym głównym wyzwaniem obok wrogów są anomalie grawitacyjne i przestrzenne zmieniające warunki na mapie.
- Gra wyszła z wczesnego dostępu 15 września, ale wymaga poprawek w zakresie responsywności broni oraz czytelności interfejsu dla nowych graczy.
- Akcja rozgrywa się na postindustrialnej radzieckiej wyspie, łącząc klimat stalkera z elementami nadprzyrodzonymi przypominającymi opowieści o Fundacji SCP.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Spis treści:
- Anomalie zmieniają zasady rajdu
- Radziecka wyspa pełna laboratoriów
- Łatki co kilka dni
- Active Matter - czy warto zagrać już teraz?
Active Matter od Matter Team i Gaijin Entertainment wyszło z wczesnego dostępu 15 września i jest dostępne na PC, PlayStation 5 i Xbox Series X/S. Jednak to gra-usługa, więc pełna premiera oznacza raczej start sezonu niż zamknięty produkt. Twórcy zapowiadają kolejne aktualizacje, a w dwa tygodnie od premiery wyszło już kilka łatek, w tym dwie zmieniające system postępów. Spędziłem w Active Matter kilka wieczorów na PC, głównie w rajdach PvPvE, i to na tej podstawie opisałem moje wrażenia. Recenzję z oceną napiszę, gdy gra dojrzeje po pierwszych aktualizacjach.
Szkielet jest klasyczny dla extraction shootera. Wchodzimy na mapę z wybranym ekwipunkiem, zbieramy łup, walczymy z potworami i innymi drużynami, a potem próbujemy się ewakuować. Śmierć zabiera wszystko poza zawartością bezpiecznego schowka. Pomiędzy rajdami wracamy do bazy syndykatu, gdzie handlujemy, rozwijamy postać i przygotowujemy się do kolejnego wypadu.
Anomalie zmieniają zasady rajdu
Największym wyróżnikiem Active Matter są anomalie grawitacyjne i przestrzenne. Wpływają na walkę i eksplorację od pierwszego rajdu. Potrafią zamknąć najkrótszą drogę do ewakuacji, otworzyć nową albo zamienić zwykłą wymianę ognia w ucieczkę przed czymś, czego nie da się zastrzelić. W zwykłym extraction shooterze największym zagrożeniem jest inna drużyna. Tu równie często jest nim sam teren.

Wokół anomalii kręci się też cała ekonomia. Tytułowa aktywna materia to surowiec, o który toczy się większość potyczek, a jej źródła przyciągają zarówno potwory, jak i innych graczy. Do tego dochodzą obiekty o dziwnych właściwościach, które przywodzą na myśl internetowe opowieści o Fundacji SCP, która zamyka w sejfach anomalne przedmioty. Najlepiej zapamiętałem rajd, w którym przez anomalię musiałem obejść cały kompleks, a przy ewakuacji czekała już na mnie inna drużyna. Takie sytuacje budują napięcie skuteczniej niż sam łup.
Fabularną ramą jest pętla czasu. Nasz agent wraca po każdej śmierci, co dobrze tłumaczy powtarzalność rajdów. Postęp opiera się na osobistej linii czasu i cyklach Harmonizacji. Aktualizacja z 26 września złagodziła reset linii czasu, bo przy zakładaniu nowej część dobytku agenta może przetrwać. Na razie trudno mi ocenić, jak ten system sprawdzi się po kilkudziesięciu godzinach.

Radziecka wyspa pełna laboratoriów
Akcja toczy się na postindustrialnej wyspie z czasów ZSRR, pełnej zakładów, magazynów i podziemnych laboratoriów. Klimat przypomina skrzyżowanie Stalkera z Control - beton, rdza i zmutowane stworzenia, a obok nich zjawiska, które wyglądają jak błąd w rzeczywistości. Ten miks działa i od pierwszego rajdu odróżnia Active Matter od wojskowych extraction shooterów.
Broń jest realistyczna, a jej modyfikowanie daje sporo swobody. Jednak strzelanie nie dało mi jeszcze satysfakcji, jakiej oczekuję od przedstawiciela tego gatunku. Między naciśnięciem spustu a reakcją broni czułem lekkie opóźnienie, przez co wymiany ognia z graczami bywają loterią. Z ciekawości zajrzałem do opinii graczy na Steamie i nie jestem w tym odosobniony, więc to najpilniejsza rzecz do poprawy.

Gra nie ma polskiej wersji językowej. W rajdach to niewielki problem, ale opisy obiektów, zadań i systemów postępu wymagają dobrej znajomości angielskiego.
Łatki co kilka dni
Stan techniczny pasuje do gry, która dopiero co opuściła wczesny dostęp. W moich sesjach nie trafiłem na błąd, który zabrałby mi cały rajd, ale interfejs bazy bywa nieczytelny, a pierwsze godziny są słabo wytłumaczone. Nowy gracz szybko traci ekwipunek, zanim zrozumie, co w ogóle warto wynosić z mapy.

Za bezpieczeństwo rozgrywek odpowiada BattlEye, a twórcy regularnie publikują plany rozwoju. To ważne, bo Active Matter będzie rozliczane z tego, czy kolejne aktualizacje utrzymają graczy. Gatunek extraction shooterów jest tłoczny i bezlitosny dla gier, które tracą społeczność w pierwszych miesiącach.
Active Matter - czy warto zagrać już teraz?
Active Matter wyróżnia się na tle konkurentów tym, że groźny bywa tu sam teren. Anomalie sprawiają, że rajdy różnią się od siebie, a radziecka wyspa ma charakter. Chętnie wrócę do rozgrywki, ale gdybym miał to zrobić teraz, to głównie dla eksploracji. Jeśli twórcy poprawią responsywność broni i lepiej wprowadzą nowych graczy, Active Matter może na dłużej zadomowić się w gatunku. Wrócę do niego po kolejnych aktualizacjach i wtedy ocenię je w pełnej recenzji.












