W skrócie
- Artykuł przedstawia zestawienie dziesięciu mniej oczywistych gier, które pozwalają na relaks bez presji czasu i wymagających przeciwników.
- Wybrane gry nie wymagają ciągłej uwagi, nie karzą za przerwy i pozwalają na swobodną rozgrywkę bez stresu.
- Wśród propozycji znajdują się takie tytuły jak Unpacking, Dorfromantik, Powerwash Simulator czy Islander, a każda gra spełnia określone kryteria relaksu.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Gdy mowa o relaksujących grach, przeważnie słyszymy o uprawie wirtualnego pola (Stardew Valley) lub budowaniu własnego świata z klocków (Minecraft). Problem w tym, że te popularne tytuły wymagają nieustannej uwagi, planowania i podejmowania decyzji - a więc dokładnie tego, od czego po ośmiu godzinach pracy chcielibyśmy uciec.
Jaka powinna być dobra gra na relaksujący wieczór? Przede wszystkim nie może karać za chwilowe rozkojarzenie. Chodzi o taką rozgrywkę, w której możemy odłożyć kontroler na kilka minut i nie stracić przy tym dotychczasowych osiągnięć. Można w nią grać bez dźwięku, nie wgłębiając się w skomplikowane menu, a wirtualny świat i tak będzie łagodnie toczył się przed naszymi oczami. Nie goni nas tu czas, nie czeka żaden wymagający przeciwnik, a zadania nie przeterminują się o północy.
Oto dziesięć starannie wybranych propozycji, które spełniają te rzadkie i cenne kryteria.
Unpacking
Zadanie w Unpacking polega - jak sama nazwa wskazuje - na rozpakowywaniu pudełek po przeprowadzce i urządzaniu kolejnych pokoi. To w zasadzie cała treść tej zabawy. Każdy przedmiot ma swoje przeznaczenie - gra przyjmuje nasz wybór lub delikatnie sugeruje, że dana rzecz pasowałaby bardziej w innym miejscu. Nie ma tu punktacji ani porażek, a towarzysząca nam muzyka jest tak dyskretna, że szybko staje się naturalnym tłem. Wystarczy kilka wieczorów, żeby poczuć ulgę, że wszystko jest na swoim miejscu.
Dorfromantik
To urocza, wyciszająca gra o układaniu kafelków z fragmentami krajobrazu. Łąki łączą się tu z łąkami, rzeki z rzekami, a lasy z lasami. Trudno tu o stres czy rywalizację. Każdy ruch przynosi drobną, estetyczną przyjemność, kojarzącą się z trafnym dopasowaniem ostatniego elementu układanki. To doskonały sposób na to, by zająć dłonie, i dać odpocząć głowie.
Powerwash Simulator
Brzmi to zapewne osobliwie: oto trzymamy w dłoniach wirtualną myjkę ciśnieniową i czyścimy zabrudzone obiekty - od ogrodowego krasnala po cały plac zabaw. Nasz mózg otrzymuje jednak niezwykle prosty, wręcz czysty (nomen omen!) mechanizm satysfakcji bez jakiegokolwiek ryzyka. Miłośnicy tego tytułu mówią o nim jako o ""medytacji z myjką" - i rzeczywiście coś w tym jest. Spłukiwanie kolejnych plam świetnie rozładowuje codzienne napięcie.
A Short Hike
Ta skromna, lecz niezwykle ciepła opowieść zaprasza nas do niespiesznej wspinaczki na szczyt malowniczej wyspy. Możemy dążyć prosto do celu lub godzinami wałęsać się po plażach, rozmawiając z napotkanymi postaciami czy łowiąc ryby. Gra nie ocenia naszych wyborów i nikogo nie popędza - każda ścieżka i każde tempo są tak samo dobre.
Flower
To dzieło idzie jeszcze dalej w stronę poetyckiej abstrakcji. Sterujemy tu podmuchem wiatru, który niesie płatki kwiatów nad uśpionymi łąkami, budząc je stopniowo do życia i nasycając barwami. Brak tu tradycyjnego interfejsu, tekstu czy narzuconych celów. po prostu odpłynąć, a mimo to wciąż uczestniczyć w tej kojącej, zmysłowej podróży.
Season: A Letter to the Future
Rowerowa wyprawa przez wyobrażony, piękny świat, który powoli dobiega końca. Główna bohaterka dokumentuje mijające chwile dla przyszłych pokoleń: fotografuje krajobrazy, nagrywa dźwięki otoczenia, szkicuje w swoim dzienniku. Nie uświadczymy tu walki ani trudu przetrwania. Jest za to cisza, spokojna zaduma i poczucie, że ta chwila ma znaczenie właśnie dlatego, że potrafimy ją dostrzec i docenić.
Islanders
Minimalistyczna opowieść o wznoszeniu budowli na urokliwych, generowanych losowo wyspach. Estetyka tych miejsc jest tak ujmująca, że wielu graczy spędza czas wyłącznie na podziwianiu geometrycznych widoków i robieniu pamiątkowych zrzutów ekranu. Choć istnieje tu bardzo uproszczony system punktów, jest on na tyle łagodny, że zapominamy o nim po pierwszym kwadransie.
Alba: A Wildlife Adventure
Ta gra pozwala nam wcielić się w postać małej dziewczynki, która spędza wakacje u dziadków i z aparatem fotograficznym w dłoni przemierza nadmorskie miasteczko pełne zwierząt. Naszym jedynym zadaniem jest uwiecznienie ptaka, kota czy zająca i zapisanie go w dzienniku przyrodniczym. Twórcy ze studia Ustwo Games zadbali o to, by każde stworzenie miało swój unikalny głos i naturalne zachowanie. Dzięki takiej dbałości o detale przy grze można zupełnie stracić poczucie czasu.
Cats and Soup
Reprezentantka gatunku tak zwanych gier pasywnych. W Cats and Soup sympatyczne koty przygotowują zupę w leśnej głuszy. Nie dzieje się tu nic, co wymagałoby od nas pośpiechu czy refleksu - zwierzęta krzątają się same, a my jedynie od czasu do czasu spoglądamy na ekran, by ulepszyć kociołek lub dodać nowy składnik. Choć w grze występują opcjonalne mikropłatności, nie są one potrzebne, by cieszyć się tą niezwykle ciepłą, sielankową atmosferą.
Stardew Valley (ale w trybie spokojnym)
Na koniec powróćmy do wspomnianego na wstępie klasyka. W swojej domyślnej wersji Stardew Valley potrafi narzucić (zbyt) szybkie tempo, ale uruchomienie go w trybie pozbawionym potworów w kopalniach oraz zignorowanie wszystkich terminowych zadań diametralnie zmienia postać rzeczy. Pozostaje nam wtedy czysta, niczym niezmącona przyjemność: spokojne wędrówki, zbieranie leśnych ziół czy obserwowanie padającego deszczu. W takiej, skądinąd najpiękniejszej wersji, mało który gracz tę opowieść poznał.











