Włamanie i kosztowne straty
33-letni Keith Johnson i jego 37-letni brat Shane zaplanowali kradzież w sklepie Celestial Collectables w Warrington. Mężczyźni sforsowali wejście ciężkim łomem i w zaledwie cztery minuty wynieśli stamtąd rzadkie karty Pokemon, zestawy oraz paczki z boosterami. Wartość skradzionego towaru wyniosła 351 500 złotych. Właściciele musieli też pokryć koszty naprawy zniszczonych gablot, wycenione na 14 800 złotych.
Kradzież mocno uderzyła we właścicieli. "Włamanie całkowicie mnie załamało. Włożyliśmy w ten sklep mnóstwo pracy, a świadomość, że ktoś go po prostu zniszczył, łamała serce. Potrzebowaliśmy trochę czasu, żeby po wszystkim stanąć na nogi. Mam jednak nadzieję, że wyrok sądu zniechęci każdego, kto myśli o zrobieniu czegoś podobnego" - skomentował współwłaściciel sklepu, 30-letni Chris Grundy
Pechowa ucieczka braci
Złodzieje prawdopodobnie uniknęliby szybkiego zatrzymania, gdyby nie awaria ich pojazdu. Na nagraniu z monitoringu widać, jak biały Ford Transit uciekinierów po prostu gaśnie na drodze. Bracia musieli pchać zepsute auto w stronę drugiego samochodu dostawczego, który przyjechał po nich z Birmingham. Przestępcy przenieśli łupy do sprawnego wozu, po czym zaparkowali go niedaleko domu starszego z rodzeństwa.
Awaria silnika nie zniechęciła sprawców. Tydzień później rodzeństwo obrało za cel kolejny sklep, tym razem w Rugby w hrabstwie Warwickshire. Mężczyźni ponownie użyli łomu do wyłamania drzwi w The Graded Gallery. Właściciele wycenili straty z drugiego włamania na 44 400 złotych. Tym razem złodzieje uciekli Nissanem X-Trail, którego policjanci odnaleźli później w Birmingham.
Dowody i wyrok sądu
Policjanci wkrótce namierzyli obu podejrzanych. Podczas przeszukania mundurowi zabezpieczyli kluczyki do obu pojazdów oraz narzędzia służące do włamań. W kryjówkach braci odnaleźli też skradzione karty Pokemon. Kartony z towarem nadal miały na sobie logotypy okradzionego sklepu, dzięki czemu łatwiej było zidentyfikować łupy. Śledczy ustalili ponadto, że pierwszy van miał fałszywe tablice rejestracyjne.
Hannah Smith z lokalnej policji podsumowała zebrane materiały. "Przytłaczająca liczba dowodów zebranych w trakcie naszego obszernego śledztwa umieściła ich na obu miejscach zbrodni, nie dając im innego wyboru niż przyznanie się do winy. Keith i Shane Johnsonowie zapłacą teraz za swój udział w tym kryminalnym przedsięwzięciu z Pokemonami" - tłumaczyła śledcza.
Obaj oskarżeni stanęli przed sądem koronnym w Birmingham i przyznali się do dwóch kradzieży z włamaniem. Sędzia skazał młodszego z braci na dwa lata i pięć miesięcy więzienia. Starszy wciąż czeka na wyrok, ale również trafi do więzienia.
Rosnący problem kradzieży
Kradzieże rzadkich kart Pokemon to coraz większy problem dla właścicieli sklepów. Zabezpieczony sprzęt wskazywał, że bracia planowali kolejne napady. Śledczy znaleźli u nich przedmioty z wcześniejszych kradzieży. Właściciele sklepów inwestują w monitoring, bo przestępcy widzą w rzadkich zestawach łatwy zarobek.
Wcześniej brytyjska policja schwytała w okolicach Manchesteru złodzieja, który ukradł kolekcję kart o wartości ponad 1,1 miliona złotych. Zorganizowane grupy przestępcze coraz częściej traktują sklepy dla graczy jak lukratywne cele.
Czy wiesz, że...
Rywalizacja na rynku rzadkich kart potrafi przybierać brutalne formy. W ubiegłym roku właściciel brytyjskiego sklepu kolekcjonerskiego został zaatakowany nożem przez pracownika konkurencyjnego lokalu z tej samej ulicy.











