NBA 2K ma wielu fanów oraz krytyków
Gry z serii NBA 2K to jedna z najbardziej oczekiwanych produkcji sportowych każdego roku. Niestety regularnie koszykarska seria jest krytykowana przez fanów basketballu. Wiele miejsc, w których potrzebne jest zastosowanie mikropłatności, słaba oprawa gry, czy chociażby brak wielu wersji językowych nawet w tekście (w tym brak chociażby polskiego języka), to zarzuty, które płyną ze strony polskiej i zagranicznej części społeczności fanów koszykówki.
Pozytywem jest tryb MyCareer, gdzie twórcy ze studia 2K zaserwowali graczom otwarty świat, w którym możemy prowadzić swobodnie karierę wykreowanej przez nas postaci i piąć się po szczeblach zawodowej kariery koszykarskiej. Jednak niestety serwery przeznaczone dla trybów online są wygaszane po zaledwie kilku latach od premiery. Niebawem nastąpi kolejny taki proces. Wygaszona zostanie jedna z ostatnich części NBA 2K.
2K Games wkrótce zamknie tryby sieciowe
Mowa konkretnie o NBA 2K24, której premiera nastąpiła 8 września 2023 roku. Produkcja największym hitem była oczywiście w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest najwięcej fanów "basketu". Jednak oceny na Steam nie są już tak optymistyczne. Nieco ponad 1000 użytkowników wystawiło notę grze i zaledwie 65 procent z nich wystawiło pozytywną recenzję, co nie jest zachwycającym wynikiem. Ponadto 30 października tytuł został wycofany ze sprzedaży.
Teraz twórcy idą krok dalej. Wraz z końcem 2025 roku serwery produkcji zostaną wyłączone, co oznacza, że tryby sieciowe staną się niedostępne. Jest to praktyka, wobec której narasta coraz większa krytyka. Gracze postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i w tym roku powstał międzynarodowy projekt o nazwie Stop Killing Games i związana z nim petycja.
To inicjatywa, która ma na celu ochronę konsumentów, którzy nabyli gry wideo. Jej celem jest ratowanie graczy przed sytuacją, w której twórcy wyłączają serwery lub wydawcy kończą wsparcie, przez co konsumenci zostają niemal z bezużytecznym produktem, na który wydali często niemałą kwotę pieniężną. W tej sprawie udało się zdobyć ponad milion podpisów, co uprawniło do przedstawienia petycji organom Komisji Europejskiej. Ostatecznie liczba ta osiągnęła zawrotne 1,4 mln. popierających, co tylko dowodzi temu, jak ważna jest to sprawa dla społeczności. Jeśli uda się coś wskórać, prawdopodobnie przedłuży to "życie" gier wideo opartych o tryby multiplayer.










