Niestety nie mamy dobrych informacji dla zniecierpliwionych fanów, którzy gorliwie oczekiwali debiutu najnowszej odsłony serii Dying Light na konsolach poprzedniej generacji. To już potwierdzone - Techland całkowicie porzuca prace nad portem gry na PlayStation 4 i Xbox One.
Dying Light: The Beast, czyli najnowsza część flagowej serii Techlandu, pojawiła się na rynku we wrześniu minionego roku, notując świetne wyniki sprzedażowe i zbierając bardzo pochlebne recenzje ze strony branżowych krytyków, jak i graczy. Tytuł o przygodach Kyle'a Crane'a ominął jednak premierę na konsolach minionej generacji.
PS4 i Xbox One zbyt słabe na Dying Light: The Beast
Deweloperzy z Techlandu obiecali jednak, że ich najnowszy projekt prędzej czy później ujrzy światło dzienne także na tych nieco leciwych już platformach. Wiemy, że planów tych nie uda się zmaterializować, a The Beast nigdy nie zostanie wydane na starszym sprzęcie. "Dying Light: The Beast zostało zbudowane od podstaw, aby w pełni wykorzystać możliwości sprzętu obecnej generacji. Jego otwarty świat, zaawansowana grafika oraz płynna walka i eksploracja zależą od mocy obliczeniowej i pamięci, których konsole poprzedniej generacji po prostu nie są w stanie zapewnić" - tłumaczą swoją decyzję producenci.
Z tego samego komunikatu wynika, że w toku prac szybki stało się jasne, że przeniesienie tak zaawansowanej technologicznie i wizualnie gry na starsze konsole byłoby karkołomnym i pełnym kompromisów przedsięwzięciem. "Nie była to kwestia wyboru porzucenia tych platform. Raczej odzwierciedlała ona techniczne realia rozwoju gry oraz nasze zaangażowanie w dostarczenie najlepszego możliwego doświadczenia" - kwituje studio.
Techland podkreśla, że wszyscy, którzy nabyli i oczekiwali debiutu Dying Light: The Beast na PS4 i Xbox One mogą skorzystać z procedury zwrotu pieniędzy. Decyzja polskiego studia, choć bolesna, nie jest dla branży dużym zaskoczeniem, a raczej potwierdzeniem nieuchronnej zmiany wariantu wydawniczego.
Branża idzie do przodu...
Coraz więcej nowoczesnych gier wideo najzwyczajniej w świecie omija premiery na starszych konsolach, by uniknąć wpadek niczym z Cyberpunkiem 2077 w końcówce 2020 roku. PS4 i Xbox One po prostu nie domagają - nie są w stanie podołać flagowym dziełom z segmentu AAA. Technologia staje się barierą nie do przeskoczenia.











