Call of Duty to prawdziwa kura znosząca złote jajka. To franczyza istniejąca od ponad dwóch dekad, która przy okazji niemal każdej premiery generuje abstrakcyjnie duże przychody swoim wydawcom i twórcom. Nawet jeśli produkcje mierzą się z gradem krytyki i zbierają nędzne oceny ze strony społeczności, to i tak Call of Duty bryluje w elicie bestsellerów.
Nowe plotki od informatora CODWarfare zwiastują rewolucję w uniwersum hitowej serii strzelanek i nie są to dobre informacje dla członków planów usługi Xbox Game Pass. Otóż niewykluczone, że Microsoft zrezygnuje z umieszczania nowych gier z cyklu Call of Duty w bibliotece Game Passa w momencie premiery konkretnej produkcji.
To wszystko ma być owocem trwającej restrukturyzacji w segmencie gier wideo w korporacji z Redmond. Przypomnijmy, że z przedsiębiorstwem po wielu latach pożegnał się Phil Spencer, a prezesurę objęła Asha Sharma, postać do tej pory kojarzona z rozwijaniem sztucznej inteligencji w Microsofcie.
CODWarfare wskazuje, że potencjalne zmiany mają być spowodowane w dużej mierze ogromnymi stratami finansowymi generowanymi przez Microsoft po przejęciu Activision. Nie dalej niż kilka miesięcy temu, że Activision mogło stracić ponad 300 mln dolarów w sprzedaży na konsolach i pecetach w 2024 roku. Chodzi o debiut Call of Duty: Black Ops 6. Tytuł zagościł już pierwszego dnia w usłudze Xbox Game Pass.
Wówczas blisko 80% całkowitej sprzedaży pochodziło z konsol PlayStation 4 i PlayStation 5. Użytkownicy konsol Xbox i gracze PC nie stali przed koniecznością nabywania gry skoro mogli zanurzać się w nowej odsłonie w ramach dużo tańszej subskrypcji Game Pass. W pewien sposób doszło do realokacji środków: Microsoft odczuł duże wzrosty subskrypcji XGP w okolicach premiery Call of Duty. Z kolei mocno oberwało na tym Activision.
Oczywiście nadal są to niepotwierdzone wieści, więc trzeba do nich podchodzić z należytą rezerwą.










