MindsEye jawiło się na jedną z najatrakcyjniejszych premier 2025 roku. Publikowane zwiastuny napawały optymizmem, fundując iście kinematograficzną dawkę mięsistej akcji z pościgami, strzelaninami rodem z Hollywoodu. Nad projektem czuwało studio Build A Rocket Boy należące do weterana Rockstar, Lesliego Benziesa.
Produkcja od premiery nie spełniła oczekiwań graczy. Bardzo mieszanie odczucia wzbudziła też wśród krytyków, którzy torpedowali tytuł, negatywnie wypowiadając się o niskiej głębi narracyjnej oraz licznych błędach (niektórych bardzo uciążliwych) i nędznej optymalizacji sprzętowej. Czarę goryczy przelała też bardzo wysoko wyśrubowana cena gry.
Gdy już stało się jasne, że MindsEye nie zwojuje rynku gier wideo, studio BARB postanowiło wyciągnąć jokera ze swojej talii. Producenci wyznali, że padli ofiarą wielkiego spisku sabotażystów, którzy doprowadzili do nieudanej premiery tej produkcji. Inicjatorzy akcji mieli prowadzić szeroko zakrojoną akcję oczerniającą w mediach dzieło porównywane wcześniej do serii Grand Theft Auto.
Deweloperzy mieli podjąć odpowiednie kroki przeciwko tej grupie, a jednocześnie zadeklarowali, że nadal będą rozwijać oraz poprawiać swój tytuł. Padła nawet zapowiedź wprowadzenia do uniwersum gry specjalnej misji inspirowanej grupą sabotażystów. Build A Rocket Boy groziło domniemanym sabotażystom, że ujawni publicznie ich prywatne dane.
I tak oto MindsEye otrzymało nową aktualizację BLACKLISTED, w której faktycznie zadebiutowały nowe wyzwania i misje. Celem tej historii jest eliminacja dwóch kluczowych celów. Wcielamy się w zabójczynię Julię Black, która infiltruje siatkę przestępczą i udaremnia 'śmiertelnie niebezpieczny układ'.
Z opisu wszystko to wygląda jak fragment scenariusza kolejnego sensacyjniaka kinowego z Brucem Willisem w roli głównej. W praktyce jednak BLACKLISTED nie jest aż tak mocną aktualizacją, jak zapowiadali producenci. Misję jesteśmy w stanie przejść w ok. 30 minut, wykonując liniowe oskryptowane zadania podrzucane nam przez grę.
Pojawiają się co prawda nawiązania do 'rytualnej siatki' stojącej za dużym spiskiem, ale konkretów… brak. W pewnym momencie gości też wątek Cyberboia, jednego z twórcy, któremu BARB groziło pozwem sądowym za niechlubne opinie na temat gry. Nie uświadczymy tu jednak pikanterii…











