Dożywocie dla 35-letniego mordercy z Wielkiej Brytanii
Feralne zajście miało miejsce nad ranem dokładnie 30 maja 2025 roku. Richens wykonał telefon na policję i przyznał, że zabił kobietę. Funkcjonariusze i służby medyczne błyskawicznie zjawiły się na miejscu w domu 40-latki. Ofiara zajścia, Rachael Vaughan, niestety już nie żyła.
Tego samego dnia 35-latek został aresztowany, a dzień później otrzymał już zarzuty. Richens przyznał się do zarzutu morderstwa podczas grudniowej rozprawy. Twierdził, że był to tylko nieszczęśliwy wypadek z udziałem jego byłej dziewczyny. Kilka dni temu Sąd Koronny w Oksfordzie skazał Richensa na dożywocie.
Mrożąca krew w żyłach zbrodnia odbiła się szerokim echem w Wielkiej Brytanii, wstrząsając nie tylko lokalną społecznością, ale także śledczymi zajmującymi się tą sprawą. Inspektor śledczy Stuart May wspominał w kontekście ofiary o "niewyobrażalnej stracie" i śmierci w miejscu, w którym Vaughan powinna tak naprawdę czuć się najbezpieczniej. "Dzisiejszy wyrok oznacza, że Richens poniesie konsekwencje swoich bezlitosnych czynów" - czytamy.
Nie wyraził skruchy, ale płakał, bo... nie zagra w grę wideo
Nie tylko morderstwo wykonane z zimną krwią było wielkim szokiem dla wszystkich. Choć 35-letni mężczyzna przyznał się do popełnionego czynu, zupełnie nie wyraził skruchy w związku z tym co się wydarzyło. Podczas przesłuchania Robert Richens zdał sobie sprawę, że czeka go wieloletnia odsiadka.
Sama myśl spędzenia reszty życia za kratami doprowadziła mordercę do łez w akompaniamencie przesłuchiwania prowadzonego przez funkcjonariuszy prawa. Okazało się jednak, że 35-latek najbardziej ubolewa nad tym, że przegapi premierę GTA 6 i tym samym możliwość gry w zbliżający się hit Rockstara.
"Przyznaję, że przypadkowo ją zabiłem. Przegapię GTA 6, otrzymam wyrok dożywotniego pozbawienia wolności" - tak brzmiały słowa napastnika zapisywane przez policjanta do protokołu przesłuchania.











