W telegraficznym skrócie: Highguard zaprezentowane zostało w końcówce The Game Awards 2025, od samego początku mocno polaryzując graczy. Od tego momentu do premiery gry twórcy nie prowadzili żadnej kampanii promocyjnej zapowiadającej swój tytuł. Darmowa strzelanka z mechanikami rajdów i survivalu przyciągnęła w chwili startu blisko 100 tys. graczy.
Recenzje gry nie były pochlebne: krytykowano optymalizację, błędy, problemy z połączeniem się z serwerami i samą głębię rozgrywki. W krótkim czasie z Highguard ulotniło się większość populacji grających, a po dwóch tygodniach w Wildlight Entertainment doszło do masowych zwolnień - pracę utraciła lwia część zespołu.
YouTuberzy doprowadzili do porażki Highguard?
Zdaniem Josha Sobela, który w Wildlight pracował na stanowisku artysty technologicznego, to przede wszystkim YouTuberzy pogrzebali potencjalny sukces gry. Zwolniony deweloper przerwał milczenie i w osoblowym wpisie opowiedział szerzej o kulisach.
Przed premierą grą zespół był święcie przekonany o tym, że Highguard jest grą skazaną wręcz na sukces i "nie ma szans, by to się nie udało". Rzeczywistość okazała się brutalna. Po prezentacji strzelanki na TGA produkcja błyskawicznie otrzymała miano Concorda 2, czyli wielkiej wtopy gamingowej.
Według Sobela, twórcy treści nakręceni kiepskim odbiorem, wytoczyli jeszcze cięższe działa przeciwko tej grze. "Każdy nasz film w mediach społecznościowych został zminusowany do granic możliwości. Sekcje komentarzy były zalane frazami do skopiowania/wklejania memów, takimi jak 'Concord 2' i 'Titanfall 3 umarł dla tego'. Na premierę otrzymaliśmy ponad 14 tys. recenzji od użytkowników po mniej niż godzinie grania. Wielu nawet nie ukończyło wymaganego tutorialu" - relacjonuje deweloper.
Dalej artysta dodaje, że czynników porażki Highguard jest więcej, ale prominentnym aspektem, który odegrał niepodważalną rolę, była krytyka ze strony znanych osobistości ze świata internetu.











